fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służba zdrowia

Życie bez nawrotów możliwe

Fotorzepa/ Przemek Wierzchowski
Dostęp do nowoczesnych długodziałających leków poprawiłyby sytuację chorych na schizofrenię - uważają eksperci.

„Będę kasjerką. Będę liczyć, liczyć, liczyć...leczyć się” – mówi pacjentka, w którą w spocie kampanii „Schizofrenia – dramat młodych, dramat opiekunów” wciela się Anna Cieślak. „Chyba zwariowałaś. Po co ci te tabletki? Siedź cicho! Nikim nie będziesz!” – odpowiada jej głos. Ten sam, który chcącemu zostać alpinistą choremu odgrywanemu przez Wojciecha Brzezińskiego mówi: „Spadniesz. Siedź tu i się nie ruszaj”. Ale po chwili głosu już nie słychać, a pacjenci na pytanie: „Kim chcesz być” pewnie i spokojnie odpowiadają: „Sobą”.

- Spot „Życie bez nawrotów” w prosty i obrazowy sposób pokazuje, że chory na schizofrenię, który traci nad sobą kontrolę, dzięki leczeniu, wsparciu lekarzy i rodziny, może wrócić do siebie i normalnie żyć – uważa prof. Agata Szulc, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Kampania „Schizofrenia – dramat młodych, dramat opiekunów” zwraca uwagę na konieczność kompleksowego wsparcia chorych - ze strony najbliższych, społeczeństwa i systemu, który powinien zapewnić im dostęp nie tylko do nowoczesnych ośrodków terapeutycznych, ale także do najnowocześniejszych leków.

Zdaniem ekspertów, na schizofrenię choruje 1 proc. populacji (w Polsce to ok. 385 tys. pacjentów), a połowa pozostaje niezdiagnozowana. Właściwe leczenie otrzymuje tylko ok. 30-40 proc. chorych. - Tymczasem większość pacjentów jest w stanie normalnie funkcjonować pod warunkiem odpowiedniego leczenia, współpracy z lekarzem i rodziną. Tylko 10 proc. przypadków określa się jako trudne - przekonuje prof. Agata Szulc.

Jedna z najpoważniejszych i najbardziej stygmatyzujących chorób psychicznych, uważana jest za chorobę ludzi młodych. Najczęściej chorują osoby dwudziesto-, trzydziestoletnie.

Warunkiem odpowiedniego funkcjonowania jest przyjmowanie leków, z którym część chorych na schizofrenię ma problem, podobnie jak chorzy na wiele innych chorób psychicznych. Konieczność regularnego przyjmowania leków potęguje wewnętrzne poczucie choroby. Tymczasem odpowiednia farmakoterapia pozwala zapobiec nawrotom schizofrenii, które, jak udowodniono, pogarszają stan chorych – istnieją badania, według których z każdym nawrotem chory traci dwa odchylenia standardowe ilorazu inteligencji.

Marek Balicki, były minister zdrowia i szef Wolskiego Centrum Zdrowia Psychicznego dodaje, że dodatkowym problemem polskich chorych są bariery w dostępie do nowoczesnych leków o przedłużonym działaniu (LAT, z ang. long - acting treatment), które przyjmuje się raz na trzy miesiące. - Leki o przedłużonym działaniu  dobrze byłoby stosować już przy pierwszym epizodzie, jeśli jest współpraca z pacjentem. Tymczasem kryteria refundacyjne tych leków są zbyt wąskie, co ogranicza ich dostępność. To tak, jakby system zakładał, że leki psychotropowe będą stosowane u ludzi, którzy nie chorują psychicznie i że będą nadużywane. Tak się nie stanie, bo leki psychotropowe niechętnie stosują nawet ci, którzy ich potrzebują – podkreśla psychiatra.

Możliwość powszechnego stosowania  nowoczesnych leków iniekcyjnych o przedłużonym działaniu poprawiłby sytuację nie tylko samych chorych, ale ich opiekunów, nazywanych często „cichymi pacjentami”. Choroba odciska bowiem piętno nie tylko na chorych, ale i najbliższych, a mówiąc o osobach dotkniętych schizofrenią liczbę chorych należałoby pomnożyć przez trzy osoby z ich rodzin.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA