fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Niesolidni biegli hamują Temidę w orzekaniu

Fotorzepa, Michał Walczak
Oczekiwanie na opinię eksperta jest przyczyną przewlekłości 30 proc. procesów. Ministerstwo Sprawiedliwości szykuje zmiany.

Trwają prace nad projektem nowej ustawy o biegłych sądowych – potwierdza w rozmowie z „Rz" Sebastian Kaleta, rzecznik resortu sprawiedliwości. Sprawa jest pilna, bo eksperci, na których ekspertyzy czekają sądy i prokuratury, spowalniają procesy. Dowód? Jak informuje Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, w ok. 30 proc. długotrwałych (tj. trwających ponad trzy miesiące) postępowań przyczyną opieszałości jest oczekiwanie na opinie biegłego. W przypadku ponad 3 tys. 350 postępowań w ostatnich latach doszło do istotnego wydłużenia czasu postępowania przygotowawczego. Chodzi o sprawy dotyczące przestępstw gospodarczych, błędów medycznych, wypadków komunikacyjnych czy wymagających przeprowadzenia badań porównawczych pisma ręcznego.

W tym samym czasie, jak informuje minister Warchoł, strony złożyły 71 skarg na przewlekłość postępowania przygotowawczego, spowodowaną oczekiwaniem na opinię biegłych.

Szukanie winnych

– To i tak niewiele – uważa sędzia Piotr Moskal. Jego zdaniem zniecierpliwione strony coraz częściej będą składać skargi na przewlekłe procesy.

17 tys. specjalistów świadczy dziś usługi na rzecz sądów i prokuratur w całym kraju

– Szkoda tylko, że za każdym razem o opieszałosć obwiniane są sądy. Przecież kiedy mam na liście z danej dziedziny nazwiska dwóch, trzech ekspertów obłożonych pracą, to wiadomo, że ja na opinię w swojej sprawie muszę poczekać. Problem w tym, że stron to nie interesuje – mówi „Rz".

– Kilka lat temu przez pewien czas na warszawskiej liście widniało tylko jedno nazwisko sądowego medyka. Po kilku zleceniach przestał przyjmować kolejne, bo nie był w stanie wydać żadnej opinii. W międzyczasie kilku sędziów ukarało go karą porządkową za zbyt powolne opiniowanie – wspomina sędzia Anna Rogozińska, dziś sędzia w stanie spoczynku.

Odchodzą, bo mają dosyć

– Świadczenie usług dla organów ścigania i sądów jest dziś bardzo czasochłonnym i nieopłacalnym zajęciem – uważa dr Michał Kosiński, biegły z dziedziny mechanoskopii (wypadki drogowe). Jak przyznaje, przez wiele lat był wpisany na listę sądu, trzy lata temu powiedział: dość.

– Mam kilku kolegów, którzy zrobili to samo – mówi.

Jak często i dlaczego biegli odchodzą?

70 proc. spraw, jakie toczą się w polskich sądach, wymaga opinii ekspertów

Najczęściej na własną prośbę. Od 2014 r., jak podaje MS, odnotowano 75 przypadków zwolnienia biegłego sądowego z funkcji z przyczyn innych niż prośba biegłego, a zatem z powodu nienależytego wykonywania czynności oraz utraty warunków do pełnienia tej funkcji. To zaledwie ułamek procentu osób powołanych do pełnienia funkcji (w sumie na listach w całym kraju jest ok. 17 tys ekspertów).

Ministerstwo Sprawiedliwości wie o problemie z biegłymi. Przygotowuje projekt, w którym chce wprowadzić weryfikację kwalifikacji biegłych, stworzyć ich centralny wykaz, wzmocnić nadzór, a także uregulować możliwość udziału niezależnych ekspertów w procesie weryfikacji kandydatów na biegłych. MS zleciło też Instytutowi Wymiaru Sprawiedliwości przygotowanie analizy, aby się dowiedzieć, specjalistów z jakich dziedzin w sądach brakuje. Opracowanie ma być gotowe do końca czerwca.

Przygotowując projekt, MS uwzględni wyniki badań i ma zachęcić najlepszych ekspertów z deficytowych dziedzin do współpracy z wymiarem sprawiedliwości. Nowe rozwiązania umożliwią też łatwiejsze znalezienie potrzebnych biegłych i ograniczą dzięki temu przewlekłość postępowań z powodu oczekiwania na ekspercką opinię.

– Cieszy, że Ministerstwo Sprawiedliwości dostrzega konieczność wzmocnienia i uszczelnienia obecnie funkcjonującego systemu weryfikacji kwalifikacji kandydatów na biegłych sądowych i konieczność wprowadzenia mechanizmów ułatwiających ocenę teoretycznego i praktycznego doświadczenia zawodowego tych osób – uważa Paweł Rybicki, prezes fundacji Europejskie Centrum Inicjatyw w Naukach Sądowych, które od lat zajmuje się instytucją biegłych i ich działalnością.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA