fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Prezes każe – sędzia musi? - komentuje Tomasz Krawczyk

AdobeStock
Wiele się mówiło o ograniczaniu samowoli prezesów.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysław Radzik zdążył już udowodnić, że w konkursie na najbardziej kreatywny zarzut dyscyplinarny jest w stanie zdeklasować każdego, ale postanowił jeszcze podnieść poprzeczkę, starając się na grunt sądowy przeszczepić standard najwyraźniej wyniesiony przez siebie z prokuratury.

Wykonać bez dyskusji!

18 kwietnia 2019 r. zarzucił sędziemu Rafałowi Maciejewskiemu z Sądu Okręgowego w Łodzi m.in., że ten „w dniu 1 kwietnia 2019 r. jako sędzia wyznaczony zarządzeniem nr 22/19 Prezesa Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 1 kwietnia 2019 r. do wykonywania zadań przewodniczącego X Wydziału Gospodarczego w dniach 1–7 kwietnia 2019 r. odmówił wykonania tego polecenia, czym rażąco naruszył art. 79 §1 usp oraz zasady etyki zawodowej określone w § 14 ust. 1 zbioru zasad etyki".

Z uzasadnienia pisma wynika, że sędzia Maciejewski po wygaśnięciu z dniem 1 kwietnia 2019 r. jego kadencji na stanowisku przewodniczącego wydziału (na skutek jej nieprzedłużenia z woli samego prezesa SO w Łodzi) odmówił dalszego wypełniania obowiązków związanych z ową funkcją, po czym skierował do KRS odwołanie od zarządzenia prezesa, nakładającego na niego obowiązek wykonywania zadań przewodniczącego wydziału także po dniu 1 kwietnia 2019 r. Zdaniem rzecznika, „abstrahując (...) od istnienia drogi odwoławczej (...), wszystkie czynności administracyjne zlecone przez osoby powołane do kierownictwa sądem oraz do nadzoru, sędzia zobowiązany jest wykonać bezwarunkowo", przy czym „zlecone obwinionemu czynności mieściły się w zakresie obowiązków sędziowskich oraz w zakresie kompetencji osoby wydającej polecenie".

Przy okazji ostatnich zmian w sądownictwie wiele się mówiło o ograniczaniu samowoli prezesów wobec sędziów w narzucaniu im niechcianych obowiązków. Wyrazem tych dążeń był dalszy rozwój „podziału czynności", mającego precyzować, co konkretnie należy do obowiązków każdego orzecznika. Sporządza się go do końca listopada i obejmuje wtedy: „zakres obowiązków sędziów, asesorów sądowych i referendarzy sądowych i sposób ich uczestniczenia w przydziale spraw, a także plan dyżurów oraz zastępstw sędziów, asesorów sądowych i referendarzy sądowych – przy uwzględnieniu specjalizacji sędziów, asesorów sądowych i referendarzy sądowych w rozpoznawaniu poszczególnych rodzajów spraw, konieczności zapewnienia właściwego rozmieszczenia sędziów, asesorów sądowych i referendarzy sądowych w wydziałach sądu i równomiernego rozłożenia ich obowiązków oraz potrzeby zagwarantowania sprawnego postępowania sądowego" (art. 22a § 1 usp).

Prezes sądu może ustalić nowy podział czynności w całości lub części w każdym czasie, jeżeli przemawiają za tym opisane względy (z istotnym ograniczeniem tej dowolności w wypadku asesorów sądowych, u których „zmiana zakresu obowiązków skutkująca przeniesieniem do innego wydziału sądu jest możliwa w przypadkach szczególnie uzasadnionych, nie wcześniej jednak niż po upływie roku służby i tylko raz" (§ 4)).

Teoretycznie można się odwołać

Ochronę sędziów przed samowolą prezesów stanowi (teoretycznie, bo skład nowej Rady tego nie gwarantuje z uwagi na nadmierne uzależnienie od obecnego kierownictwa MS) uprawnienie sędziego lub asesora sądowego, któremu zmieniono podział czynności w sposób skutkujący zmianą zakresu jego obowiązków, w szczególności przeniesieniem do innego wydziału sądu, do odwołania się do KRS w terminie siedmiu dni od dnia otrzymania nowego zakresu obowiązków. Odwołanie nie przysługuje w dwóch przypadkach: przeniesienia do wydziału, w którym rozpoznaje się sprawy z tego samego zakresu, albo powierzenia obowiązków w tym samym wydziale na zasadach obowiązujących pozostałych sędziów, a w szczególności odwołania przydziału do sekcji lub innej formy specjalizacji.

Odwołanie wnosi się za pośrednictwem prezesa sądu, który dokonał podziału czynności objętego odwołaniem, a ten przekazuje odwołanie do KRS w terminie 14 dni od dnia jego otrzymania wraz ze stanowiskiem w sprawie. Rada podejmuje uchwałę uwzględniającą albo oddalającą odwołanie sędziego, mając na uwadze przesłanki wskazane w § 1. Do czasu podjęcia przez nią uchwały sędzia lub asesor sądowy wykonuje obowiązki dotychczasowe.

W jedynie pozornej opozycji do tych zasad stoi zapis art. 79 usp, na który powołuje się zastępca rzecznika („Sędzia nie może, powołując się na zasadę niezawisłości sędziowskiej, uchylić się od wykonania poleceń w zakresie czynności administracyjnych, jeżeli z mocy przepisów ustawy należą do obowiązków sędziowskich, a także poleceń dotyczących sprawności postępowania sądowego; może jednak domagać się wydania polecenia na piśmie"). Pamiętając też o zasadzie „lex posterior derogat legi priori" i późniejszym wprowadzeniu do ustawy art. 22a usp (wszedł w życie w pierwotnej wersji dopiero w 2011 r.), którego czytelnymi intencjami były: podwyższenie standardu niezależności sędziego od prezesa sądu oraz precyzyjne określenie obowiązków służbowych sędziego, nie wydaje się, aby zakresy obu przepisów choćby się krzyżowały.

Artykuł 79 usp dotyczy poleceń wydanych sędziemu przez prezesa w ramach obowiązków orzeczniczych dotyczących prowadzonej sprawy (te nie mogą jednak naruszać niezawisłości sędziowskiej) lub jego zarządzeń dotykających materii ogólnej sprawności prowadzonych postępowań. W art. 22a usp mowa jest zaś o zakresie przedmiotowym ogólnych obowiązków sędziego (w tym zadaniach przewodniczącego wydziału), na których zmianę zasadniczo konieczna jest zgoda sędziego, a jej zignorowanie skutkuje możliwością wniesienia odwołania do KRS i wstrzymania tą drogą wykonalności polecenia prezesa do czasu uchwały Rady. Pogląd prezentowany przez zastępcę rzecznika pozbawiałby realnego znaczenia opisane gwarancje, które (i tak teoretyczne przy obecnym składzie nowej KRS) przecież celowo zapewniono orzecznikom. Idąc jego tokiem rozumowania, sędzia mógłby nawet przez dłuższy czas mieć polecone orzekanie w sprawach spoza obszaru własnych obowiązków czy w innym wydziale, nie mając wtedy nawet możliwości odwołania się od arbitralnej decyzji omnipotentnego prezesa.

Bo zabrakło kandydata

Z podziału czynności sędziego wynika, że jeszcze 29 marca 2019 r. prezes SO w Łodzi osobiście ustalił, że od 1 kwietnia 2019 r. sędzia Maciejewski otrzyma w swoim wydziale 100-proc. udział we wpływie spraw (wcześniej jako przewodniczący wydziału miał 50 proc.) oraz zaznaczył, że nie są nałożone na niego żadne dodatkowe obowiązki. Nie ma tam mowy, że miałby nadal pełnić funkcję przewodniczącego wydziału. Dopiero gdy okazało się, że nie ma jeszcze kandydata na jego miejsce, prezes sądu wydał w trybie nagłym owo zarządzenie nr 22/19.

Wyznaczenie przewodniczącego wymaga jednak uprzedniej opinii kolegium sądu okręgowego (art. 11 § 3 usp). Udział sędziego we wpływie spraw do wydziału jest wówczas ograniczony, a dodatkowo przysługuje mu stosowny dodatek funkcyjny. Gdyby podzielić kontrowersyjny pogląd zastępcy rzecznika, tych wszystkich uprawnień oraz możliwości odwołania się do KRS sędzia zostałby praktycznie pozbawiony i zmuszony do wypełnienia arbitralnej decyzji prezesa sądu. W kontekście powyższych uwag również przywołany przez niego § 14 ust. 1 zasad etyki sędziowskiego („Sędzia powinien wykonywać swoje obowiązki w zakresie administracji sądowej sumiennie, mając na uwadze autorytet urzędu sędziego i dobro wymiaru sprawiedliwości") nie nakłada powinności przyjęcia na siebie, wbrew własnej woli, obowiązków przewodniczącego wydziału tylko dlatego, że poleca mu to zrobić prezes sądu.

Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Łodzi

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA