fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Irena Kamińska: Dydaktyczna działalność sędziów bardzo ich rozwija

Fotorzepa, Michał Walczak
Dydaktyczna działalność sędziów bardzo ich rozwija - pisze Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis.

Pora rozprawić się z kolejnym mitem dotyczącym sędziów i ich pracy, choć z pewnością utrwalany przez polityków i niektóre media, zachowa żywotność, jak wszystkie mity zresztą.

Pytanie, czy sędzia powinien imać się dodatkowego zatrudnienia, nie jest przy tym bez znaczenia, bo dotyczy jego niezawisłości, a to oznacza też niezależność od zewnętrznych układów biznesowych, stosunków zależności wynikających z dodatkowego zatrudnienia lub ewentualnego konfliktu interesów.

Ustawodawca, przewidując wszystkie te niebezpieczeństwa, bardzo szczegółowo określił w art. 86 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych możliwość podejmowania przez sędziów dodatkowych zajęć.

Sędzią, jak wiadomo, jest się nie tylko w sądzie i na sali rozpraw. Sędzia powinien być darzony szacunkiem i zaufaniem, a jak mówi ustawa, powinien mieć „nieskazitelny charakter". Dlatego też nie może podejmować dodatkowo, poza zajęciami związanymi z pełnieniem urzędu, innego zajęcia ani sposobu zarobkowania, które przeszkadzałoby w pełnieniu obowiązków, mogło osłabiać zaufanie do jego bezstronności lub przynieść ujmę godności urzędu. Warto przy tym zwrócić uwagę na rozróżnienie „inne zajęcie lub sposób zarobkowania", bo oznacza ono, że zakaz ten dotyczy nie tylko jakichkolwiek działań, za które otrzymuje się wynagrodzenie, ale też tych, które wykonywałoby się nieodpłatnie. Dlatego też sędziowie nie uczestniczą w udzielaniu nieodpłatnej pomocy prawnej. Nie można bowiem wykluczyć spotkania w sali sądowej, a wówczas zaufanie do bezstronności sędziego, który wcześniej udzielił porady prawnej, mogłoby ucierpieć. Znany jest mi też przypadek, choć była to chyba troska nadmierna i nieusprawiedliwiona, że zwrócono sędziemu uwagę na możliwość uchybienia godności urzędu z powodu wzięcia udziału w szkolnym przedstawieniu, gdy rodzice wcielili się w postacie pokazywanej na scenie bajki.

Sędzia nie może też prowadzić działalności biznesowej ani też czynnie, jako członek organów podmiotów gospodarczych, brać w takiej działalności udziału. Zakaz ten jest jak najbardziej usprawiedliwiony w czasie pełnienia urzędu, bowiem związki z biznesem, związane z tym profity finansowe lub możliwość ich utraty nie budowałyby zaufania i przekonania o obiektywizmie i bezstronności sędziego. Inaczej ma się rzecz z sędzią w stanie spoczynku, który nie orzeka, a jego doświadczenie mogłoby być wykorzystane w działalności spółek i fundacji.

Co zatem wolno sędziemu?

Jedynym dodatkowym zatrudnieniem, które może podejmować, jest zatrudnienie na stanowisku dydaktycznym, naukowo-dydaktycznym lub naukowym w łącznym wymiarze nieprzekraczającym pełnego wymiaru czasu pracy pracowników zatrudnionych na tych stanowiskach. Zastanówmy się zatem, czy zajęcia takie mogą przeszkadzać sędziemu w pełnieniu obowiązków, czy może wręcz przeciwnie: sprzyjają rozwojowi, poszerzają wiedzę, systematyzują ją, co zawsze bardzo pomaga w orzekaniu i poprawia jego jakość.

Sędzia, który przygotowuje się do wykładu, musi przeczytać wszystko, co napisano na ten temat oraz zapoznać się z orzecznictwem. Bywa, że pytania zadane przez słuchaczy wskazują na konieczność zastosowania przy wykładni określonej normy prawnej, szerszej jej interpretacji lub też wskazują na istnienie luki prawnej wymagającej wykładni funkcjonalnej lub prawa europejskiego. Naukowiec prawnik ma możliwość porównania rozważań, doktrynalnych i często oderwanych od rzeczywistości, z tą rzeczywistością właśnie. Zderzenie teorii i praktyki wzbogaca obie te dziedziny działalności w sposób, który trudno przecenić. Ograniczenie tej możliwości byłoby niefortunne i szkodliwe.

Pytanie jednak brzmi: czy taka działalność może przeszkadzać w orzekaniu. Oczywiście. Może przeszkadzać, gdy traktowana jest priorytetowo i wykonujący ją sędzia zapomina, co jest jego zajęciem podstawowym i jak ważny sprawuje urząd. Jaka w związku z tym ciąży na nim odpowiedzialność, polegająca m.in. na właściwym tego urzędu sprawowaniu. Czy są takie przypadki? Być może, chociaż ja ich nie znam, a orzekam z bardzo wieloma sędziami, którzy prowadzą zajęcia dydaktyczne bądź naukowo-dydaktyczne.

Trzeba przypomnieć, że sędziowie wykonujący dodatkowe zajęcia nie korzystają z żadnych ulg i udogodnień w macierzystym sądzie. Mają tyle samo spraw w referacie. Gdyby jednak działo się inaczej albo istniało takie niebezpieczeństwo, zapisano w ustawie możliwość wydania decyzji o sprzeciwie co do zamiaru podjęcia dodatkowego zatrudnienia. Decyzję o sprzeciwie podejmuje prezes właściwego sądu, a w stosunku do prezesów sądu okręgowego i apelacyjnego minister sprawiedliwości, jeżeli uznają, że dodatkowe zatrudnienie będzie przeszkadzało w pełnieniu obowiązków sędziego. To samo dotyczy podejmowania lub kontynuowania innego zajęcia, jeżeli przeszkadzałoby ono w pełnieniu obowiązków sędziego, osłabiało zaufanie do bezstronności lub przynosiło ujmę godności urzędu. Sędzia po otrzymaniu takiej decyzji może zwrócić się do kolegium sądu o rozstrzygnięcie jego sprawy.

Są narzędzia i sposoby przeciwdziałania sytuacjom niewłaściwym i nagannym. Jeżeli takie się zdarzają, trzeba je wykorzystywać. Nieprawdziwa jest natomiast teza, że sędziowie skupieni na dodatkowym zarobkowaniu zaniedbują pełnienie urzędu. Jest to kolejny mit, funkcjonujący obok wielu innych, a jego rozpowszechnianie wpisuje się w ogólną kampanię podważania wiarygodności sędziów. ?

Autorka jest sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego i prezesem Stowarzyszenia Sędziów Themis

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA