fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Wpadł ochroniarz, który skradł ponad milion

materiały policji
Stołeczna policja zatrzymała Grzegorza L., ochroniarza, który w sierpniu skradł 1,2 mln zł – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Do zatrzymania doszło dziś na terenie powiatu puławskiego. – Mężczyzna przebywał w domku jednorodzinnym. Był totalnie zaskoczony – opowiada oficer stołecznej policji.

Funkcjonariusze przeszukali już budynek. Znaleźli w nim broń służbową ochroniarza, ale zrabowanej gotówki tam nie było. W tej chwili mężczyzna przewożony do Warszawy.

Poszukiwania Grzegorza L. trwały od sierpnia. Wtedy to 41-letni ochroniarz jednej ze znanych firm w czasie dyżuru zbierał pieniądze z różnych punktów w mieście, głównie sklepów, i sieci znanych kawiarni. Nie rozliczył się z pobranej gotówki i zniknął.

Po zakończeniu zmiany firma zgłosiła jego zaginięcie. Samochód ochroniarza policjanci odnaleźli kilka godzin później na parkingu pod Blue City.

Mężczyzna zabrał ze sobą broń służbową oraz 60 sztuk amunicji.  Później mundurowym udało się zidentyfikować ochroniarza na nagraniach przy Dworcu Wileńskim, dokąd pojechał taksówką.

Na pięć miesięcy ślad po nim zaginął. Rodzina nie wierzyła, że Grzegorz L. mógł tak prostu zniknąć z gotówką, że mógł ukraść pieniądze. – On mógł być zastraszony. Działać na czyjeś zlecenie – mówiła mediom żona mężczyzny. Bała się, że jej mąż nie żyje.

Ale policja go odnalazła. Żywego. Jak trafiono na jego trop? – Ciężka praca operacyjna – mówi jeden z mundurowych.

Początkowo policja przypuszczała, że Grzegorz L. ukradł od 800 do 2,5 mln zł. Po przeliczeniu okazało się, że zabrał 1,25 mln zł. Policji udało się odzyskać część pieniędzy - obecnie trwa ich liczenie.

Policja będzie to ustalać. Za kradzież znacznej kwoty pieniędzy ochroniarzowi grozi do 10 lat więzienia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA