Reklama

Podwójne zabójstwo na przepustce. Patryk Jaki zlecił kontrolę

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zlecił pilną kontrolę ws. zabójstwa 35-letniej kobiety i jej trzyletniego syna. Morderstwa prawdopodobnie dokonał mężczyzna, który przebywał na przepustce.

Aktualizacja: 11.09.2018 10:00 Publikacja: 11.09.2018 08:39

Patryk Jaki

Patryk Jaki

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

40-letni Artur K. od 2004 roku odbywa karę 15 lat więzienia za zabójstwo swojej partnerki. 

Mężczyzna w przyszłym roku miał wyjść na wolność. Od 2016 regularnie wychodził na przepustki. Łącznie udzielono ich od tego czasu 90.

Do tej pory nie było zastrzeżeń do zachowania osadzonego. Artur K. stawiał się na komisariatach i wracał o wyznaczonej porze do więzienia. Sporządzane raporty miały pozytywny wydźwięk.

 

8 września mężczyzna udał się do mieszkania Moniki K. Tam udusił 35-latkę i jej 3-letniego syna. Sam zgłosił się na policję, gdzie usłyszał zarzut podwójnego zabójstwa w warunkach recydywy.

Reklama
Reklama

- System jest skonstruowany w taki sposób i to od lat, we wszystkich państwach, że decyzję o tym, czy dana osoba może opuścić zakład karny, ponadto że jest podyktowana obowiązującym prawem, to podejmują ją kurator, psycholog, psychiatrzy, doświadczeni pracownicy penitencjarni, wszystko dzieje się pod nadzorem sędziego penitencjarnego. Zleciłem pilną kontrolę tej sprawy. Absolutnie nie lekceważę tej sprawy. Czekam na końcowe wyniki kontroli - mówił w TVN24 wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Problemu pewnie by nie było, gdyby polski system karny był skonstruowany inaczej. Tak jak my go chcemy skonstruować, żeby nie było tak, że temu człowiekowi np. wkrótce kończy się kara. My chcemy, żeby były większe kary. Wiele udało się wprowadzić. Wprowadzamy zmiany w Kodeksie karnym, udało się wprowadzić zmiany, które wydłużają kary. Dlatego w zakładach karnych głosują na Platformę, a nie na nas. Osobiście wprowadziłem, to już jest moja praca, rozwiązanie, które mówi o tym, że osoby skazane za najcięższe przestępstwa nie mogą pracować poza zakładem karnym - dodał.

- Niestety takie tragedie zdarzały się wcześniej, zdarzają się na całym świecie. To nie ja podejmuję tę decyzję. To obrzydliwe, żeby na takiej tragedii robić politykę. Za poprzednich rządów takich tragedii było znacznie więcej, znacznie więcej niż za moich. System penitencjarny naprawdę się zmienił, mimo wielkiej tragedii, której nie lekceważę - ocenił wiceminister.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama