fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Marek Domagalski: Praworządność schodzi na ziemię

Wymiar Sprawiedliwości
Adobe Stock
Jeśli nowa, uściślona unijna procedura praworządności ruszy, to skończy się wykrzykiwanie hasła praworządność, a zacznie weryfikowalna praca przy zwalczaniu oszustw, korupcji i kumoterstwa podczas wydawania unijnych pieniędzy.

Praworządność zacznie stąpać po ziemi. Okaże się, czy radzi sobie kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, jak radzą sobie sędziowie i czy nowi nie ustępują jednak, a może nawet często są lepsi, tym ze starych awansów.

Kompromis budżetowy stabilizuje sytuację finansową i polityczną Polski i odsuwa ryzyko uruchomienia procedury praworządności na modłę „totalnej opozycji" – i tej partyjnej, i tej ubranej czasem w sędziowskie togi. I nie chodzi mi o to, która strona w kilkuletniej wojnie o sądy, bo do niej w Polsce sprawdza się wojna o praworządność (jeśli pominąć walkę o władzę), popełniła i ile błędów, ale o to, że kompromis budżetowy jawi się jak podzwonne drugiego elementu polityki prowadzonej pod hasłem „ulica i zagranica".

Skargi do instytucji unijnych i pytania prejudycjalne, nie te o VAT czy kredyty frankowe, ale status nowych sędziów, sędziowskie dyscyplinarki, wpisały się w politykę blokowania reform, demokratycznie przecież wybranej władzy w Polsce. Mimo że sędziowie polscy, liczni jak nigdzie, cieszą się swobodą jak bodaj w żadnym kraju Unii. Jeśli można mieć coś do praworządności w Polsce, to chyba tylko to, że sądy polskie są chronicznie powolne, a w wielu segmentach nieskuteczne, np. w ochronie pracownika. Podobnie jest zresztą z szeroko pojętym sądownictwem gospodarczym, które z założenia powinno być szybsze.

Teraz, gdy zostanie wdrożony nowy tryb unijnej kontroli przestrzegania prawa (praworządności), drożniejszy, ale i ograniczony do konkretnej sfery wydatkowania środków unijnych, co zresztą w Polsce wygląda całkiem dobrze, polskie sądy, sędziowie i szerzej: wymiar sprawiedliwości, będą mogły, a w zasadzie musiały wykazać się sprawnością, już nie tylko w mówieniu o praworządności, ale realnej jej ochronie.

Ciekawe, czy usłyszeli ten dzwon, tym razem ze szczytu Brukseli, że praworządność ma stąpać po ziemi, bo Polacy już go usłyszeli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA