fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Alimenty: Sposób na alimentacyjnego cwaniaka

123RF
Wprowadziłbym bardzo długi okres przedawniania się zobowiązań alimentacyjnych, nawet 20–25 lat. Jeśli dłużnik będzie wiedział, że nie da się przed nimi uchronić, to dwa razy się zastanowi – przewiduje prawnik.

Po felietonie „Alimenty: państwo uniemożliwia opłacanie świadczeń" („Rz" online z 5 października 2016) miałem bardzo dużo opinii i zapytań, m.in. jak się w Kanadzie ściąga alimenty. Pisali sędziowie i osoby, które mają problemy z egzekucją należności. Więzienie za uporczywe uchylanie się od płacenia nic prócz wątpliwej moralnie satysfakcji nie daje. Jak zwykle były też wypowiedzi: „jak pan taki mądry, to niech pan powie, jak ściągać?".

W mojej prowincji nie istnieją uwarunkowania, które w Polsce pozwalają na pełną bezkarność płatników. Można, na przykład, starać się o odebranie paszportu dłużnikowi, który bez niego nawet do USA nie wyjedzie. Z Polski jednak można wyjechać na dowód osobisty, więc to się nie sprawdzi. Dodatkowo wprowadzenie zatrzymania paszportu miałoby wręcz nieobliczalne skutki polityczne – czego w Kanadzie nie ma. Postaram się jednak w ramach felietonu, którego objętość ogranicza możliwość dokładniejszej analizy, zasugerować coś, co ja widzę z Kanady.

Pozbawić nadziei

Po pierwsze, wprowadziłbym bardzo długi okres przedawniania się zobowiązań alimentacyjnych. Dlaczego nie wprowadzić 20–25 lat? Wielu cwaniaczków uważa dzisiaj, że przeczeka, aż się alimenty przedawnią po trzech lub dziesięciu latach i wróci do normalnego życia bez zobowiązań. Jeśli będzie wiedział(a), że nie da się tak łatwo przed przedawnieniem uchronić, to dwa razy się zastanowi. I uważam, że w ten nieskomplikowany sposób część dłużników zdecyduje się płacić. Na pewno nie wszyscy, ale ludzie, którzy z jakichś, najczęściej subiektywnych względów nie chcą płacić, mimo że mogą.

Następny projekt: jest tyle dyskusji o jawności majątków tej czy innej grupy zawodowej. Jest rejestr skazanych, rejestr długów. Dlaczego nie wprowadzić odrębnego rejestru osób zobowiązanych wyrokiem sądowym do płacenia alimentów, a tego nierobiących? Zamiast proponowanego osadzania dłużnika w więzieniu lub ograniczania mu wolności po trzech miesiącach niepłacenia wpisujemy na ogólnopolską, jawną – jak najbardziej dla wszystkich, listę – rejestr, dłużników alimentacyjnych. Dlaczego nie!? Proces o alimenty jest jawny. Wyrok jest jawny. Na wniosek uprawnionego lub funduszu alimentacyjnego (przepisy można przecież zmienić i zharmonizować) po trzech miesiącach zalegania sąd w przyspieszonym postępowaniu nakazywałby wpisanie dłużnika na listę. Mógłby też, na przykład, po wpłaceniu kaucji o wartości alimentów na sześć miesięcy z góry wpis zawiesić lub z listy usunąć. Dalej, wprowadzamy przepisy, że płatnik wynagrodzenia (z umowy o pracę, zlecenia, o dzieło) byłby zobowiązany przekazać w określonej kwocie (tak jak składki do ZUS) należność dłużnika będącego na liście do funduszu alimentacyjnego. Każdy zatrudniający – legalnie, na czarno, na biało, byłby zobowiązany sprawdzić listę i odprowadzić odpowiednią kwotę do funduszu alimentacyjnego. By uniknąć zamieszania, dłużnik będący na liście może pokazać pracodawcy, że alimenty za dany miesiąc zapłacił. Dodajmy jeszcze sankcję, że jeśli pracodawca nie przekaże zobowiązania z pensji pracownika, to musi zapłacić sam, z własnej kieszeni, i mamy prawie idealne rozwiązanie. Ilu pracodawców zechce ryzykować, że będą utrzymywać cudze dzieci?

Więcej propozycji?

Zastanowić się nad modyfikacją przepisów dotyczących skargi pauliańskiej. Wszak wątpliwości stosowania skargi pauliańskiej do spraw publicznoprawnych zostały wyjaśnione przez SN, a poza tym nie będą miały przełożenia na alimenty. Nie widzę też problemu, by zmienić prawo – które w tym przypadku nie musiałoby być kwestionowane w TK, bo nie ma tu konfliktu z konstytucją. Czy nie można zmienić przepisów o pozornym przenoszeniu majątków na osoby trzecie, które mają ścisłe powiązania z dłużnikami alimentacyjnymi? Nałożyć ciężar dowodu na osoby trzecie, że przeniesienie majątku nie miało na celu pokrzywdzenie wierzycieli alimentacyjnych (by zawęzić zakres obowiązywania) – choć według mnie, byłoby to pożyteczne we wszystkich przypadkach. Dlaczego nie wydłużyć przedawnienia się skargi pauliańskiej, by wydusić przy symulowanym przeniesienie majątku należności z osoby trzeciej? Można pomyśleć też o wyjątkach do rozdzielności majątkowej, którą stosuje się tylko po to, żeby nie płacić długów – nie tylko alimentacyjnych.

Prekursorzy dobrych zmian

Co stoi na przeszkodzie, by takie przepisy opracować na nowo i wprowadzić w życie? Na pewno będą głosy przeciw, ale jak powiedział minister: „Naszym celem nie jest to, aby kogoś karać, ale by dziecko miało utrzymanie i było wspierane przez rodziców", a od detali są urzędnicy. Mają się głowić, jak to zrobić.

W końcu, by załatwić problem globalnie, należałoby przygotować pakiet zmian, który obejmowałby wszystkie powyższe propozycje, plus jeszcze kilka innych, których z braku miejsca teraz nie przedstawię. Uszczelnić wszystkie dziury, które teraz pozwalają rodzicom bimbać na swoje zobowiązania (bo nie tylko tatusiowie zalegają). Większość prawników zna te dziury w prawie, ale dlaczego MS nie podejmuje działań, by je wyeliminować? Dlaczego przedstawiają ministrowi jako jedyne skuteczne rozwiązanie – więzienie? Tego z Kanady nie mogę zrozumieć.

Wiem, wiem, jest tysiąc i jeden problemów z przedstawionymi propozycjami, ale ja piszę felietony, a nie przepisy prawa. Od tego jest MS. Niech odpowiedzialni wyjdą ze skorupy, która nie pozwala im widzieć szerzej innych niż dotychczasowe rozwiązań. Nie musimy się trzymać kurczowo sposobów, które – jak pokazuje życie – bynajmniej się nie sprawdzają. Może Polska będzie prekursorem naprawdę dobrych zmian?

Autor jest adwokatem, od 35 lat prowadzi kancelarię adwokacką w Montrealu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA