fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Żołnierz prezesa przegrywa

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wsparcie dla PiS.

Prezydent nie zwlekał z podpisaniem nowelizacji do ustawy o Trybunale Konstytucyjnym autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Nieważne, że wątpliwości wyrażali prawnicy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, Krajowa Rada Sądownictwa, rzecznik praw obywatelskich, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Konfederacja Lewiatan, Stowarzyszenie Sędziów Iustitia, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, prokurator generalny, Naczelna Rada Adwokacka, przewodnicząca Zgromadzenia Rady Europy, sekretarz generalny Rady Europy...

A to tylko część tych, którzy apelowali do prezydenta o niepodpisywanie ustawy lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent wątpliwości nie miał i ustawę podpisał. Podczas oświadczenia dla mediów trwającego niespełna siedem minut prezydent wyjawił dziennikarzom, że okres świąteczny był dla niego czasem „analizy tego, co działo się w parlamencie".

Nie dowiedzieliśmy się, z kim głowa państwa podczas Bożego Narodzenia analizowała rozwiązania zaproponowane przez PiS. Nie dowiedzieliśmy się, bo Kancelaria Prezydenta nie zgodziła się na zadawanie prezydentowi pytań, mimo że pierwszy obywatel w tym samym oświadczeniu mówił o potrzebie dialogu.

Andrzej Duda twierdził w kampanii, że prezydent nie jest od tego, żeby podpisywać wszystko to, co złoży mu rząd, ale od tego, by podejmować decyzje.

Zwycięstwo w wyborach prezydenckich dał Andrzejowi Dudzie nie tylko twardy elektorat PiS, ale przeważyli wyborcy umiarkowani, którzy byli niezadowoleni z prezydentury Bronisława Komorowskiego, oraz elektorat Kukiza, który chciał nowej jakości. Po kilku miesiącach gołym okiem widać, że prezydentura Dudy nie jest nową jakością. Prezydent stara się być jak najmniej widoczny przy odbijaniu państwa przez partię rządzącą, ale podpisy składa pod wszystkim, co PiS mu podeśle. Polacy nie chcieli zmiany notariusza Platformy na notariusza Prawa i Sprawiedliwości.

W sondażach działalność prezydenta Andrzeja Dudy źle ocenia blisko 30 proc. ankietowanych. W sondażu dla „Faktów" ponad 60 proc. Polaków uważa, że prezydent jest zależny od Jarosława Kaczyńskiego. W przeszłości – w pierwszych miesiącach urzędowania głowy państwa – gorzej oceniany był tylko Lech Kaczyński.

Politycy PiS liczą, że dokonywane zmiany w mediach publicznych sprawią, że Polacy inaczej zaczną patrzeć na prace obozu władzy. Rzeczniczka Klubu PiS Beata Mazurek w dniu, w którym PiS złożył do Sejmu nowelizację ustawy medialnej, powiedziała: „Mamy nadzieję, że wreszcie ta narracja medialna, z którą się nie zgadzamy, przestanie istnieć".

Szef Klubu PiS Ryszard Terlecki dodał: „Jeśli media wyobrażają sobie, że będą zajmować Polaków krytyką naszych zmian, to trzeba to przerwać". Politycy PiS pozbawiają media narodowe wiarygodności i bezstronności, zanim one jeszcze powstały. Trudno będzie Polaków przekonać do dobrej zmiany, tworząc z mediów publicznych tubę propagandową PiS. A najbardziej na dobrej zmianie PiS ucierpi autorytet prezydenta Dudy, który miał być arbitrem i stabilizatorem sceny politycznej.

Dzisiaj wielką siłą prezydenta jest długi czas, który pozostał do kolejnych wyborów. Najtrudniejsze zmiany zawsze przeprowadza się w pierwszych miesiącach rządzenia. Do kolejnych wyborów Polacy zdążą zapomnieć o trudno akceptowalnych społecznie początkach.

Jednak to bezkonkurencyjność jest dziś największą zaletą Dudy. Trudno sobie wyobrazić, żeby w przyszłych wyborach prezydenckich Andrzejowi Dudzie miał zagrozić Władysław Kosiniak-Kamysz, Paweł Kukiz czy Robert Biedroń. Część PO, która nie popiera Grzegorza Schetyny w wyborach na szefa partii, najchętniej widziałaby za kilka lat Ryszarda Petru jako premiera i Donalda Tuska jako prezydenta. A może sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński wykorzysta swoją popularność oraz autorytet i pozbawi w przyszłości Andrzeja Dudę prezydentury?

Opozycja już dzisiaj powinna zacząć szukanie kogoś, kogo uda się wykreować na kandydata na prezydenta. Bo dziś głowa państwa rozmienia swój autorytet na drobne, licząc na sklerozę Polaków w 2020 roku. Prawda jest taka, że prezydent Andrzej Duda jest silny tylko słabością swoich przeciwników.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA