fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Zuzanna Dąbrowska: Trzaskowski - bohater tragiczny

Rafał Trzaskowski i Borys Budka
Rafała Trzaskowskiego i Borysa Budkę różni poziom zaufania społecznego
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Ci, których jedynym zasobem jest partyjne logo, nie mogą wybaczyć tym, którzy go nie potrzebują.

W zawodach, w których ważna jest gra zespołowa, nie warto wygrywać rankingów popularności. A jeśli już się zrobi ten błąd i wygra, są do wyboru dwie drogi: albo stanąć na czele, albo udać się po kartonik, spakować walające się po biurku skoroszyty, spinacze i kredki – ukłonić się i wyjść.

Boleśnie przekonuje się o tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który już drugi raz z rzędu wygrywa ranking zaufania w badaniu IBRiS dla Onetu, otrzymując 42,9 proc. głosów. Konkurenci z prawicy depczą mu po piętach: premier Mateusz Morawiecki otrzymuje 42,6 proc., a prezydent Andrzej Duda – 42,4 proc. Te różnice są tak niewielkie, że właściwie nieistotne. Ważne jest jedno: z całej opozycji jedynie Trzaskowski może nawiązać walkę z przedstawicielami rządzącej prawicy. Wskazuje na to sondaż zaufania, sondaż dotyczący tego, kogo wyborcy widzieliby najchętniej na stanowisku premiera (tam drugie miejsce po Mateuszu Morawieckim) i w końcu wyniki wyborów prezydenckich, w których prezydent Warszawy „o krótki łeb" przegrał z obecnym prezydentem.

I tego właśnie partyjni koledzy wybaczyć mu nie mogą.

Bohater, ale jaki?

Zgodnie z definicją przygotowaną dla szkół, na bazie Arytotelesa, „Tragiczny bohater to osoba, zazwyczaj szlachetnie urodzona, z bohaterskimi lub potencjalnie bohaterskimi cechami. Ta osoba jest skazana na los, jakąś nadprzyrodzoną siłę, która ma zostać zniszczona lub znieść wielkie cierpienie. Bohater walczy wspaniale przeciw temu losowi, ale nie udaje mu się z powodu błędu".

Wypisz wymaluj – Rafał Trzaskowski. Nadprzyrodzone siły dokuczają mu na stanowisku prezydenta stolicy, psują oczyszczalnię ścieków, podnoszą ceny śmieci i mnożą ubogich w stołecznych zasobach mieszkaniowych. Kiedy zmęczony walką wyborczą bohater chciałby odpocząć, od razu pojawia się nadprzyrodzona siła, która każe mu organizować nowy, ponadpartyjny ruch. A jak już po pół roku zaczyna ten ruch organizować, co staje się jedynym orzeźwiającym powiewem w jego obozie politycznym od paru lat – to wszyscy, w sposób zaiste nadprzyrodzony, mają o to do niego pretensje i każą mu się tłumaczyć przed partią.

Mimo to, z racji osobowości, wykształcenia i cech charyzmatycznych, Trzaskowski wciąż nosi w plecaku swoją buławę lub może berło, albo miecz pożyczony od Syrenki. To duża sztuka. Dlaczego więc budzi taką irytację w części kolegów i koleżanek z PO?

Odciął się od kolektywu

Powodów jest kilka. Po pierwsze, bohater tragiczny zawsze budzi zazdrość i niechęć konkurentów, taki już jego los. Po drugie, jeżeli usiłuje się odcinać od błędów kolektywu, to nawet jeśli robi to łagodnie, kolektyw ten się denerwuje. Co mówił Trzaskowski po dzikiej awanturze, która wybuchła w opozycji, po tym jak lewica zagłosowała razem z PiS w sprawie funduszy UE? – Słuchajcie, róbmy to razem, zapomnijmy o tych podziałach, które się pojawiły, na kilka dni, dzisiaj skupmy się na tym, żeby się integrować – deklarował podczas konferencji w Szczecinie. I dodawał: – Jestem przekonany, że po tym, gdy opadnie kurz związany z tym, co działo się w ostatnich dniach, ta współpraca wróci do normalności.

Jak mógłby takie pojednawcze słowa wybaczyć mu np. Radosław Sikorski, piętnujący z dworku w Chobielinie czerwonych ordynusów od Zandberga, z zapałem niewygasłym od czasów wojny w Afganistanie? Albo jego kolega z PiS Paweł Zalewski, który w wywiadzie radiowym deklarował, że „zawiódł się na Trzaskowskim", albo też konserwatywny poseł Ireneusz Raś, który zapowiadał, że odejdzie z PO, jeśli ta poprze liberalizację ustawy antyaborcyjnej?

Tu powody są jasne – to różnice polityczne i światopoglądowe. Ale dlaczego Trzaskowskiemu każą tłumaczyć się podczas prezydium zarządu PO ludzie związani z Borysem Budką?

Ranking zaufania IBRiS bada nie tylko popularność polityków, ale także nieufność do nich. Żelaznym liderem jest w nim minister sprawiedliwości, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro (nie ufa mu 62,6 proc. badanych). W zeszłym miesiącu drugie miejsce zajmował lider PiS, prezes Jarosław Kaczyński. Ale w maju przeskoczył go lider PO Borys Budka, któremu poziom nieufności podniósł się przez miesiąc o ponad 10 proc. – nie ufa mu już aż 59,1 proc. badanych. Kaczyński zajmuje miejsce trzecie – 57,8 proc. nieufności respondentów.

Trzaskowski nie ma chyba białego konia, żeby na nim przyjechać do liberalnego centrum, ani nawet kasztanki. Ale stać go i może sobie zwierzę kupić. A to byłoby dla jego partyjnych kolegów wielkim zagrożeniem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA