fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Rząd wstrzymuje prace nad zmianą wyglądu polskiego orła

Sejm RP, sala posiedzeń
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Ministerstwo Kultury wstrzymuje prace nad korektą wyglądu herbu i flagi. Jednak może wrócić do nich po wyborach.

Złote miały stać się całe nogi orła aż do linii piór, a nie tylko szpony, jak obecnie. W koronie planowano stworzenie prześwitów, a skrzydła, które obecnie wcale nie są identyczne, miały stać się lustrzanymi odbiciami. To najważniejsze zmiany, jakie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego chciało wprowadzić w wyglądzie polskiego herbu.

Do rewolucji jednak na razie nie dojdzie. Ministerstwo od tygodnia zwleka z odpowiedziami na pytania „Rzeczpospolitej", co się dzieje z powstającym w tym resorcie projektem ustawy o symbolach państwowych. Jednak nieoficjalnie udało nam się ustalić, że 2 lipca wysłało maila do kilku instytucji zainteresowanych symboliką państwową, w tym Komisji Heraldycznej przy MSWiA. Wynika z niego, że projekt nie będzie procedowany w tej kadencji.

Fatalna ustawa

Zainteresowanie ministerstwa zmianą przepisów o symbolach wzięło się stąd, że obecna ustawa o godle, barwach i hymnie RP zdaniem wielu ekspertów jest bublem. Uchwalono ją pod koniec rządów Edwarda Gierka, a później była tylko nowelizowana.

Jednym z najczęstszych zarzutów jest to, że w ustawie herb mylnie nazwano godłem, a ten błąd przeniesiono do konstytucji. Chodzi o to, że zgodnie z nazewnictwem heraldycznym godłem jest sam orzeł, pozbawiony tarczy.

Prof. Marek Adamczewski, zajmujący się heraldyką historyk z Uniwersytetu Łódzkiego, krytykuje też to, że ustawa nie przewiduje istnienia Chorągwi Rzeczypospolitej, czyli historycznego symbolu głowy państwa, przedstawiającego orła na czerwonej płachcie w dwóch obwódkach. – Taki symbol przysługiwał prezydentom w okresie międzywojennym, a nawet krótko po zakończeniu wojny – przypomina prof. Adamczewski.

Specjaliści często narzekają też na jakość załączników graficznych do ustawy. Np. nie wynika z nich jednoznacznie, jaki odcień ma czerwień na fladze i tarczy herbu. W załączniku wydrukowano ją w odcieniu zbliżonym do cynobru. Problem w tym, że obok zamieszczono tabelkę ze współrzędnymi barw w rzadko stosowanym dziś systemie CIELUV. Część grafików barwę z tabelki odwzorowuje tak, że czerwień przypomina karmazyn i taki odcień stosuje wiele urzędów państwowych.

Jak zagrać hymn

Kłopot jest nawet z „Mazurkiem Dąbrowskiego". – W załączniku brakuje partytur na orkiestrę. W efekcie, choć funkcjonuje wiele aranżacji, żadna nie jest oficjalna, a gdy nasi sportowcy wyjeżdżają za granicę, polska strona nie jest w stanie przekazać nut – mówi Robert Szydlik, członek komisji heraldycznej przy MSWiA.

Ponieważ problemów jest tak wiele, Ministerstwo Kultury, zamiast nowelizować ustawę, postanowiło zastąpić ją zupełnie nową. Załączniki graficzne zamówiło u artysty Aleksandra Bąka. Miał stworzyć elektroniczną wersję przestrzenną herbu, którą będzie można dowolnie powiększać i pomniejszać, a także kilka oficjalnych wariantów, w tym czarno-biały obrysowy. Sporządzenie partytur na kilka składów orkiestrowych zlecono Narodowemu Instytutowi Fryderyka Chopina. W stworzeniu nagrań miało pomóc wojsko, a ściślej Garnizon Warszawa.

Korekta wyglądu orła, w tym zmiana wyglądu nóg, podyktowana była przystosowaniem herbu do wymogów heraldyki. Planowano też przywrócenie Chorągwi Rzeczypospolitej oraz oficjalne zdefiniowanie odcienia czerwieni jako karmazynu.

Gra na czas

Dlaczego prace stanęły? W mailu, który na początku lipca trafił do kilku instytucji, ministerstwo napisało, że projekt jest już gotowy. Dodało, że chciałoby poddać go jeszcze konsultacjom społecznym, które poszłyby na marne, bo do końca kadencji zostało zbyt mało czasu, by ustawę uchwalił Sejm. Ministerstwo zaznaczyło, że chciałoby wrócić do projektu po wyborach.

Czy powodem zamrożenia projektu rzeczywiście jest brak czasu? Obserwując dotychczasowe tempo prac w resorcie, daje się dostrzec ewidentną grę na zwłokę. – Z bliżej nieokreślonych powodów dwukrotnie ogłaszano zapytanie ofertowe na sporządzenie załączników do ustawy. Wykonawców wyłoniono w marcu ubiegłego roku, jednak konkurs anulowano i jesienią rozpisano go na nowo. Efekt jest taki, że zmarnowano cały ubiegły rok – mówi nieoficjalnie jeden ze specjalistów śledzących prace w resorcie.

Prof. Marek Adamczewski twierdzi, że zwłoka ministerstwa to duży błąd. – Najjaśniejsza Rzeczpospolita straciła dwie doskonałe daty. Pierwszą był 2017 rok, 90-lecie powstania używanego wciąż wzoru orła autorstwa Zygmunta Kamińskiego. Kolejną jest 1 sierpnia 2019 roku, stulecie powstania pierwszego herbu II Rzeczypospolitej. Podejrzewam, że ministerstwo celowało w tę drugą datę. Szkoda, bo kolejna dobra okazja będzie dopiero w 2027 roku – konkluduje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA