Reklama

Zbigniew Ziobro: Nie owijam w bawełnę. To pogwałcenie traktatów

- W sprawie warunkowości budżetu były różnice między mną a premierem na etapie szczytu lipcowego. Ja sugerowałem weto już wówczas - mówi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Aktualizacja: 26.11.2020 09:21 Publikacja: 26.11.2020 07:29

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Polska i Węgry powinny zwrócić się do TSUE w kwestii związku między wypłatą środków z funduszy unijnych a kryterium praworządności, zamiast blokować budżet z lat 2021-2027 i fundusz odbudowy - oświadczyła w środę szefowa KE Ursula von der Leyen.

Sugestia von der Leyen jest jednym ze sposobów na zakończenie sporu o budżet UE i rozporządzenie unijne wiążące wypłatę funduszy z UE z kryterium praworządności. Przeciwko temu rozporządzeniu sprzeciwiają się Polska i Węgry, które jednak nie mogą go zablokować (jest przyjmowane większością kwalifikowaną), w związku z czym nie zgadzają się na przyjęcie unijnego budżetu i funduszu odbudowy.

- Pani von der Leyen nie może nie wiedzieć, że traktaty europejskie, które są prawem pierwotnym UE, wykluczają, by TSUE mógł rozstrzygać zagadnienia związane z praworządnością, bo w traktatach jest jasno zapisane, że takie rozstrzygnięcia może podjąć tylko Rada - skomentował propozycję szefowej KE minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w rozmowie z Polskim Radiem.

- Ta propozycja jest oczywistym złamaniem traktatów unijnych, ponieważ art. 7 Traktatu przewiduje, że procedura badania praworządności może mieć zastosowanie tylko wtedy, kiedy wszystkie państwa się co do tego zgodzą. tymczasem proponowana regulacja rozporządzenia, a więc akt niższego rzędu, zakłada, że jednomyślności przy sankcjach związanych z naruszeniem praworządności być nie musi. Czyli mamy do czynienia nie z ominięciem, a ze złamaniem kategorycznego zapisu Traktatu - uważa lider Solidarnej Polski.

- Zawierając porozumienie i intensyfikując współpracę w ramach UE podpisując Traktat Lizboński, mieliśmy przekonanie, że te reguły, gwarancje, które dotyczą nas, dające nam poczucie bezpieczeństwa funkcjonowania w Unii, będą dochowane, a nie łamane. Wykorzystuje się sytuację związaną z pandemią, związaną z dramatycznymi konsekwencjami dla wielu państw. Wprowadza się tylnymi drzwiami przepisy, które łamią praworządność - powiedział Ziobro.

Reklama
Reklama

- Nie wyobrażam sobie, żeby takie rozwiązanie można było poprzeć. Ponieważ ono oznacza radykalną utratę suwerenności przez Polskę. To oznacza, że każdy z nas, idąc na wybory do parlamentu czy prezydenckie, miałby radykalnie mniejszy wpływ na rzeczywistość zmian w Polsce. Bo decyzje i tak zapadałyby w Brukseli, mogąc całkowicie weryfikować i korygować wynik wyborów w Polsce, doprowadzając do upadku rządu, jeśli ten nie podobałby się Berlinowi czy Brukseli - dodał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama