Głosowanie nad projektem nowelizacji ustawy dotyczącej ochrony zwierząt doprowadziła do kryzysu w Zjednoczonej Prawicy.
Prawo i Sprawiedliwość zawiesiło trwające negocjacje w sprawie rekonstrukcji rządu, a przedstawiciele partii mówią o możliwości powołania rządu mniejszościowego i ewentualnego rozpisania przyspieszonych wyborów.
Czytaj także:
Bielan: Przyspieszone wybory dałyby władze lewicy
Rzecznik rządu: Bierzemy pod uwagę rząd mniejszościowy
Suski: Nasi byli koalicjanci powinni pakować biurka
Terlecki: Nie ma koalicji. Dwa zarzuty pod adresem Ziobry
- Mamy rząd większościowy, w którym jest Solidarna Polska, PiS i Porozumienie; Zjednoczona Prawica trwa, SP jest lojalnym partnerem - mówił w Sejmie poseł partii Ziobry, Janusz Kowalski.
Poseł przekonuje, że koalicja rządząca trwa, a Solidarna Polska jest lojalnym partnerem pozostałych koalicjantów.
Zdaniem Kowalskiego ustawy, takie jak wczorajsza, nie powinny dzielić koalicjantów. - Przedterminowe wybory oznaczałaby ogromne ryzyko powrotu PO do władzy - ocenił.
W nocnym głosowaniu przeciw tzw. Piątce dla zwierząt, nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt wprowadzającej m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych oraz zakaz eksportu mięsa pochodzącego z uboju rytualnego, zagłosowali wszyscy posłowie Solidarnej Polski. Przeciw było też dwóch posłów Porozumienia, a 15 wstrzymało się od głosu. Z polityków Porozumienia za nowelizacją zagłosowała tylko Jadwiga Emilewicz.
Ustawa została przyjęta 356 głosami "za" przy 75 głosach "przeciw".