Sawicki był pytany o to, jak ceny paliw, związane z wojną na Bliskim Wschodzie, wpływają na stosunek rolników do rządu. – Nie pamiętam czasów, kiedy rolnicy byliby przychylni jakiemukolwiek rządowi, bo jesteśmy taką grupą zawodową, która zawsze ma duże oczekiwania i to jest rzecz normalna, bo pracujemy w warunkach bardzo niestabilnych, zależnych przede wszystkim od przyrody – mówił Sawicki. – Z pewnością wiem, że w Ministerstwie Rolnictwa trwają prace nad kwestią jakichś rekompensat, związanych z wysokimi cenami paliw – mówił Sawicki w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem. – Natomiast czy one będą? Trudno powiedzieć, bo nie wiemy też jak długo ten konflikt i jak długo utrzymają się te wysokie ceny na świecie – stwierdził. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Nowe ceny paliw już obowiązują. Polacy szukają informacji w internecie

W odpowiedzi na pytanie o odgórne ustalanie cen, „ręczne sterowanie”, Sawicki odparł, że w jego przekonaniu rząd zrobił tyle, ile mógł. – Cena regulowana nie ma nic wspólnego z czasami słusznie minionymi, dlatego że tu się nie ustala ceny na określony czas, rok, dwa, trzy czy trzy miesiące, tylko ustala się na podstawie wskaźników cen i marż, jakie mogą być na tym rynku. Więc ta górna granica ceny paliw ma charakter zapobiegania spekulacjom na rynku, a nie ręcznemu sterowaniu – powiedział. 

– W interesie świata, także w interesie także Europy jest uspokojenie sytuacji w cieśninie Ormuz, bo wiemy, że jednak te 20 proc. paliw pochodzi z tamtego regionu, więc jeśli tam nie będzie spokoju, to wciąż będą miały miejsce te zawirowania na rynkach paliw, być może służące określonym biznesom i państwom – mówił Sawicki.

Czytaj więcej

Ropa znów drożeje. Ormuz wciąż sparaliżowany, napięcie rośnie

Marek Sawicki: Donald Trump? Powinniśmy współpracować z takim prezydentem USA, jaki jest

Pytany o prezydenturę Donalda Trumpa Marek Sawicki powiedział, że Donald Trump jest prezydentem Stanów Zjednoczonych z woli wyborców amerykańskich. – W związku z tym nie naszą rolą jest go oceniać. Powinniśmy współpracować z takim prezydentem Stanów Zjednoczonych, jaki jest – uciął 

– Stany Zjednoczone są naszym najbliższym partnerem, najważniejszym partnerem, największym członkiem NATO, najsilniejszym, jeśli chodzi o armię i sprzęt. W związku z tym my nie możemy sobie pozwolić na to, żeby konfliktować się w jakikolwiek sposób ze Stanami. Stany Zjednoczone są potrzebne i Polsce i Europie. I dopóki mamy silną Rosję i rosnące w siłę Chiny, to Europa bez Stanów Zjednoczonych niewiele znaczy, a Stany Zjednoczone bez Europy też są słabe – stwierdził.

Czytaj więcej

Sojusznicy z NATO znowu odmawiają Trumpowi. Nie będą blokować cieśniny Ormuz

Pytany o wojnę na Bliskim Wschodzie, Sawicki odparł, że „nie jest to wojna Stanów Zjednoczonych, tylko jest to wojna Izraela”. – Stany Zjednoczone dały się w to wciągnąć, więc siłą rzeczy niech Izrael nie będzie zdziwiony, że (…) świat nie będzie patrzył spokojnie na to, co się działo i nadal dzieje się w Strefie Gazy i w południowym Libanie. – Nie, nie ma za co wielbić Izraela, bo po tych doświadczeniach historycznych, jakie Izrael ma, tego typu działania, które robi Netanjahu, są po prostu skandaliczne – powiedział gość Jacka Nizinkiewicza. 

Marek Sawicki o wyborach na Węgrzech. „Ucieszył mnie ten wynik”

W odpowiedzi na pytanie o wynik wyborów na Węgrzech, Marek Sawicki powiedział, że ucieszył go ich wynik. – Trzeba jasno powiedzieć, że świadomy swych praw i obowiązków naród węgierski zwyciężył. Zwyciężył z propagandą rosyjską, zwyciężył z propagandą amerykańską i zwyciężył z propagandą Orbana – powiedział. W odpowiedzi na to, jak wynik wyborów na Węgrzech wpłynie na scenę polityczną w Polsce, Sawicki odparł, że Péter Magyar „jest przede wszystkim nadzieją dla Węgier”. – I ma to mniejsze znaczenie, jeśli chodzi o koalicję w Polsce – stwierdził.

Czytaj więcej

Péter Magyar po rozmowie z prezydentem. Podał możliwe daty pierwszego posiedzenia parlamentu

– Widać wyraźnie, że wdzięczność w związku z poparciem przez Donalda Tuska została wykazana – mówił Sawicki, komentując wybór Warszawy jako pierwszego miejsca podróży zagranicznej. 

Péter Magyar, Jarosław Kaczyński i fake news o upieczonym psie

– Myślę, że lepiej byłoby, gdyby czasami Jarosław Kaczyński trochę dłużej pomyślał, wolniej mówił. A poza tym uważał na swoich doradców, bo rzeczywiście podsuwają mu niekiedy różnego rodzaju pomysły, że tak powiem, „od czapy” – tak Marek Sawicki skomentował fałszywą informację, powtórzoną przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który pytany przez dziennikarzy w Sejmie, dlaczego nie pogratulował Péterowi Magyarowi zwycięstwa w wyborach, ocenił, że to zwycięstwo jest jednym z objawów „zupełnej znieczulicy społeczeństw europejskich na fakty, nawet najbardziej drastyczne”. Proszony o doprecyzowanie, Kaczyński odparł, że chodzi mu o to, „co opisuje (była) żona Pétera Magyara, że upiekł szczenię”. 

Czytaj więcej

Kaczyński powtarza kłamstwo o Péterze Magyarze. Kosiniak-Kamysz: Nie przystoi

Tę informację podał w artykule 6 kwietnia portal Magyar Hirek 24. Strona ta zaczęła publikować materiały zaledwie miesiąc przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. W tekście, w którym Magyar został oskarżony m.in. o zabicie psa, powołano się na rzekomą książkę jego byłej żony, która wielokrotnie zaprzeczała, że napisała taką książkę, a sama pozycja nie jest dostępna w księgarniach.