fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Odbicie na rynku pracy ominęło młode osoby

Adobe Stock
Kondycja rynku pracy w III kwartale okazała się niespodziewanie dobra. Ale są też niepokojące sygnały, takie jak spadek aktywności zawodowej ludzi młodych czy wzrost liczby osób bezrobotnych.

Poprawa na rynku pracy w III kwartale w porównaniu z tąpnięciem w II kwartale była oczekiwana, ale skala odbicia okazała się zaskakująco wysoka – wynika z Badań Aktywności Ekonomicznej Ludności, podanych w środę przez GUS. – Nie dość, że aktywność zawodowa wróciła do stanu sprzed pandemii, to jeszcze okazała się wyższa niż rok wcześniej – komentuje Andrzej Kubisiak, wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Wskaźnik aktywności zawodowej w III kw. wyniósł 56,9 proc., wobec 55,5 proc. w II kw. tego roku i 56,7 proc. w III kw. rok wcześniej. Podobnie imponująco wzrosła liczba osób pracujących (w III kw. to ok. 16,64 mln osób, czyli o 370 tys. więcej niż w poprzednim kwartale i o 25 tys. więcej niż rok temu), a liczba osób biernych zawodowo spadła zaskakująco mocno (do 13 mln w III kw., o 430 tys. mniej w porównaniu z II kw. i o 83 tys. w porównaniu z zeszłym rokiem).

– Można mówić wprost o gwałtownym odbiciu rynku pracy – zauważa Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku Śląskiego. – To dobra informacja, może nieść nadzieję na przyszłość. Druga fala pandemii negatywnie wpłynie na rynek pracy w IV kwartale i, naszym zdaniem, także w I kwartale przyszłego roku. Ale być może naturą kryzysu pandemicznego jest jego przejściowość i może rynek pracy odbuduje się znacznie szybciej niż po kryzysie z 2008 r. – zauważa Pogorzelski.

Przyczyną tego szybkiego powrotu do rynku pracy do normy były m.in. tarcze antykryzysowe, które pozwoliły ochronić miejsce pracy przed redukcją. – Rekord aktywności zawodowej Polaków na poziomie 56,9 proc. w środku największej recesji w Europie od dekad, to chyba najważniejsza miara siły polskiej gospodarki w czasie pandemii i skuteczności tarcz – skomentował też na Twitterze Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. – Nie sprawdziły się kompletnie czarne prognozy i opinie wielu ekonomistów – dodał.

– Zgoda, że III kwartał wypadł nadspodziewanie dobrze. Nie jestem jednak przekonany, że to aż tak dobry prognostyk na przyszłość. Mówi nam raczej o tym, z jak wysokiego konia możemy spaść – ocenia Kubisiak.

Zresztą już nawet we wskaźnikach BAEL za III kwartał można znaleźć kilka niepokojących sygnałów. Okazuje się, że praktycznie cały wzrost liczby pracujących pochłonął sektor usług, w przemyśle zaś zanotowano spadki. W sektorze publicznym pracowało znacząco więcej osób zarówno w porównaniu z II kwartałem, jak i w porównaniu z III kw. zeszłego roku, ale już w przypadku sektora prywatnego mamy tylko wzrost kwartał do kwartału. Co więcej, choć cały rynek pracy rósł, to rosło także bezrobocie – stopa bezrobocia BAEL w III kwartale wzrosła do 3,4 proc. z 3,1 proc. w II kw.

– Negatywnym sygnałem może też być to, że wśród młodych osób odbicie, jeśli chodzi o aktywność zawodową, było najsłabsze i nie wróciła ona do stanu sprzed pandemii – zaznacza też Pogorzelski. – To młodzi mogą być najbardziej dotknięci ekonomicznymi skutkami pandemii – ocenia też Kubisiak.

To również dosyć zaskakująca obserwacja, bo mogłoby się wydawać, że okres sezonowych prac letnich to najlepsza okazja właśnie dla osób młodych. – Być może pandemia mocno ograniczyła liczbę sezonowych miejsc pracy w gastronomii czy hotelarstwie, a więc tam, gdzie dorabiają studenci czy osoby zdobywające pierwsze doświadczenie zawodowe – zastanawia się Kubisiak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA