fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Boimy się o posady i zaciskamy pasa

Utraty pracy obawia się 44 proc. użytkowników portalu Pracuj.pl
Fotorzepa, Robert Gardziński
Już większość Polaków obawia się mocnego tąpnięcia gospodarki, skokowego wzrostu bezrobocia i pogorszenia swej sytuacji finansowej. Zamierzają więc ciąć wydatki.

– Polacy spodziewają się, że przez polską gospodarkę przewali się tsunami, które zmniejszy ich oszczędności i doprowadzi do gwałtownego wzrostu bezrobocia – twierdzi główny ekonomista Pracodawców RP Sławomir Dudek i autor badania Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej i Związku Przedsiębiorstw Finansowych. 90 proc. ankietowanych spodziewa się w ciągu 12 miesięcy wzrostu bezrobocia, przy czym aż 70 proc. przewiduje, że będzie to znaczny wzrost.

Jak zaznacza Dudek, przewidywania Polaków dotyczące gwałtownego wzrostu bezrobocia są jednymi z najwyższych w Europie, nasz kraj zajmuje pod tym względem czwarte miejsce.

Obawy o wzrost bezrobocia wynikają z bardzo pesymistycznych ocen perspektyw naszej gospodarki. Chociaż według prognoz Komisji Europejskiej Polska ma być najmniej dotknięta kryzysem koronawirusa na tle innych państw Unii, to prawie połowa badanych uważa, że ogólna sytuacja w kraju w następnych 12 miesiącach bardzo się pogorszy.

Ten pesymizm przekłada się na obawy o naszą własną sytuację finansową. Co prawda (jak zwykle) oceniamy ją lepiej niż perspektywy dla całej gospodarki, ale i tak dwie trzecie badanych przewiduje, że pandemia uderzy w ich finanse, przy czym 18 proc. liczy się z mocnym uderzeniem. Nie bez powodu, skoro w sondażu Pracuj.pl aż 60 proc. użytkowników portalu przyznaje, że liczy się teraz z obcięciem zarobków albo pogorszeniem warunków zatrudnienia, zaś 44 proc. obawia się utraty pracy.

Prawie połowa uczestników sondażu była teraz skłonna przyjąć pracę poniżej swoich kwalifikacji, a 36 proc. zastanawia się nad zmianą profesji. Tym bardziej że wiadomo, iż część branż jeszcze długo nie wróci do dawnej normalności, a więc dawnego poziomu zatrudnienia i zarobków.

Wśród osób szukających obecnie pracy (robi to ponad trzy czwarte badanych) aż 64 proc. deklaruje gotowość do przekwalifikowania się w związku z obecną sytuacją gospodarczą. Prawie trzech na dziesięciu przyznaje też, że obniżyło swoje oczekiwania finansowe. A to oznacza, że obawy o pogorszenie stanu finansów są całkiem realne.

Jak zwraca uwagę Sławomir Dudek, złe nastroje mogą jeszcze bardziej pogrążyć konsumpcję, co dodatkowo odciśnie się na PKB. Widać to zresztą w planach uczestników badania, którzy zamierzają teraz ograniczać większe wydatki – m.in. na dobra trwałego użytku, samochody, remonty mieszkań.

Wyliczany w badaniu Barometr Rynku Consumer Finance wykazał w II kwartale br. największy spadek w historii – o 15 pkt (do 46 pkt) to po silnej redukcji w pierwszych miesiącach roku. Jak zaznacza główny ekonomista Pracodawców RP, przy kreśleniu planów wyjścia z kryzysu nie wolno pomijać kwestii nastrojów społecznych. – Społeczeństwo musi otrzymać pozytywne, realne sygnały. To przyspieszy odbudowę gospodarki – twierdzi Dudek.

Na razie jednak o takie pozytywne sygnały trudno. W najnowszym badaniu Barometr COVID -19 Puls Biznesu, które realizuje EFL, niemal osiem na dziesięć ankietowanych firm przewiduje spadek sprzedaży w najbliższych trzech miesiącach. Pandemia uderza też w płynność finansową – ponad 76 proc. przedsiębiorców liczy się z jej pogorszeniem, podczas gdy jeszcze miesiąc wcześniej – 66 proc. Z kolei w sondażu Krajowego Rejestru Długów prawie połowa przedsiębiorców ocenia swoją obecną sytuację ekonomiczną jako złą, a jeszcze więcej (prawie 55 proc.) spodziewa się jej pogorszenia w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Tym bardziej że prawie 80 proc. firm uważa, że w najbliższych trzech miesiącach ich przychody mogą zmaleć – często nawet o połowę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA