fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Polacy chcą płacić za awans

Polska dołącza do grona państw, wspierających anonimowe informacje o nadużyciach w firmach.
Fotolia
Co czwarty polski pracownik jest skłonny dać łapówkę za podwyżkę lub lepsze stanowisko.

Wątpliwa moralność w firmie godzi w wizerunek samego pracodawcy. Jak wynika z raportu EY, przekonanie, że korupcja jest problemem w polskim biznesie, stopniowo spada. Prawie dwie trzecie ankietowanych w Europie Wschodniej uważa, że walka z nadużyciami jest dużym wyzwaniem. Tego zdania jest 38 proc. pytanych Polaków. Jeszcze 4 lata temu 59 proc. widziało w tym problem, a 2 lata temu – 43 proc. Plasujemy się pod tym względem zdecydowanie bliżej pracowników z Europy Zachodniej. Tendencje na rynku pracy przeanalizowała firma EY w badaniu „Ludzki instynkt czy logika maszyn – czemu ufasz bardziej w walce z korupcją i nadużyciami?". Nadawcami i odbiorcami nieetycznych propozycji są najczęściej pracownicy pokolenia Y. Pracodawcy przyjmujący nieuczciwe propozycje podwładnych nieświadomie dają automatyczne przyzwolenie na nielojalne ruchy na niekorzyść firmy.

Nieetyczna karta

Co dziesiąty pracownik byłby skłonny oferować gotówkę, co siódmy zaksięgowałby przychody wcześniej dla własnych zysków, a co jedenasty przekazałby fałszywe informacje, by zapewnić sobie awans. W niejasnej moralnie sytuacji 13 proc. Polaków zrezygnowałoby z pracy, 39 proc. nawet nie rozważałoby odejścia, a 48 proc. po analizie „za" i „przeciw" ostatecznie zostałoby na stanowisku. – Pracownicy są gotowi postępować nieetycznie, bo poddawani są presji i dążą do osiągania coraz lepszych wyników. Z drugiej strony nie widzą prostej ścieżki awansu. Jest to jasny sygnał dla przedsiębiorców, że nie istnieje pojęcie „sukcesu za wszelką cenę", a koncentrowanie się wyłącznie na celach sprzedażowych i wyniku finansowym wpływa negatywnie na rozwój firmy – mówi Mariusz Witalis, partner w Zespole Zarządzania Ryzykiem Nadużyć EY. – Im bardziej przejrzyste są zasady premiowania oraz awansowania i im bardziej bierze się przy tym pod uwagę nie tylko sam fakt dojścia do celu, ale również sposobu, w jaki został osiągnięty, tym łatwiej ograniczyć skalę działań nieetycznych.

Część pracowników rozpatruje korupcję nie tylko w kategoriach przestępstwa, ale też bariery w rozwoju. Na drugim biegunie znaleźli się promotorzy nieetycznych działań, którzy pod wpływem presji w łapówce widzą jedyną furtkę do wspięcia się po zawodowej drabinie. Podwładny powinien mieć wytyczone granice, których nie może przekroczyć. – Kluczem jest precyzyjna informacja zwrotna – pracownik musi zawsze wiedzieć, kiedy wykonuje obowiązki dobrze, a kiedy są zastrzeżenia do jego pracy. Ściśle z tym związany jest system nagród i ewentualnych kar – podkreśla dr Piotr Gąsiorowski z Instytutu Przywództwa. Polacy rzadko chcą występować w roli bacznie obserwowanych podwładnych, poddanych ścisłej kontroli. Tylko 10 proc. pozwoliłoby na monitorowanie profilów w mediach społecznościowych. Dzięki rozwojowi nowych technologii dostępna jest szeroka gama narzędzi do walki z korupcją i innymi nadużyciami w przedsiębiorstwach, ale bez zielonego światła od pracowników ich wdrożenie nie zawsze jest możliwe.

Pokolenie Y kontra sygnaliści

Informatyczne systemy wewnątrzfirmowe umożliwiają prześwietlenie kadry poprzez np. analizę korespondencji online. Ponad połowa Polaków uznaje stosowanie takich metod za naruszenie prywatności. Z drugiej strony nie można zapomnieć o czynniku ludzkim, czyli sygnalistach. Niedawno uruchomiony program anonimowych zawiadomień przynosi skutki. W ciągu kilku dni Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzymał kilkadziesiąt zgłoszeń o zmowach przedsiębiorstw groźnych dla gospodarki. Kwestia uregulowania statusu sygnalistów to jeden z zapowiadanych punktów prac legislacyjnych rządu. Lepsza ochrona na pewno przyczyniłaby się do większej aktywności osób stojących na straży przejrzystości biznesowych działań. W mentalności Polaków sygnaliści nadal kojarzą się z donosicielami i wciąż tylko 20 proc. firm dysponuje narzędziami, które mogliby wykorzystać. Połowa badanych nie poinformowałaby o nadużyciach w trosce o własne bezpieczeństwo, jedna trzecia kieruje się lojalnością wobec pracodawcy, a ponad 20 proc. milczy, bo boi się o swoją przyszłość w firmie – to najniższy odsetek spośród wszystkich przebadanych krajów.

Według EY zdecydowanie najbardziej skłonne do „przymykania oka" na biznesową nieuczciwość jest pokolenie Y (25-34 lata). W dobie rywalizowania o lepszą pozycję młodzi pracownicy szukają drogi do szybkiego awansu. Nie zawsze uczciwej. Jeden na czterech ankietowanych może usprawiedliwić wręczenie gotówki kontrahentowi, gdy na szali jest podpisanie nowego kontraktu. Takiej samej odpowiedzi udzielił tylko jeden na dziesięciu badanych powyżej 45. roku życia. Pokolenie Y zdecydowanie częściej niż inne generacje posądziłoby kolegów o nieuczciwość w celu zdobycia korzyści. Dwie trzecie bez trudu uwierzyłoby, że zarząd podjął kroki niezgodne z moralnymi standardami dla dobra firmy. To kolejny dowód na to, że współpraca z młodym pokoleniem jest nowym wyzwaniem dla pracodawców.

Lekcja etyki

Jak zachęcić pracowników do etycznej odpowiedzialności? – Fundamentem są zasady spisane w formie kodeksu etycznego, często uzupełnianego przez bardziej szczegółowe procedury, odnoszące się na przykład do zasad otrzymywania i wręczania upominków czy dozwolonych wydatków służbowych. Jednak same zasady nie pomogą, jeśli nie są uzupełnione dobrym systemem szkoleń oraz jasnym komunikatem kierownictwa piętnującego tych, którzy idą na skróty – zauważa Mariusz Witalis.

Pracodawcy często nie zdają sobie sprawy z tego, że to właśnie oni wyznaczają niepisane zasady biznesowej konstytucji. Przedstawienie jasnych i transparentnych zasad już na początku współpracy powinno zaprocentować. Wbrew powszechnemu przekonaniu to właśnie firmy promujące wartości odnoszą największe sukcesy.

Opinia

Ewa Gołębiewska-Krzyżan, dyrektor HR Capgemini Polska

Pracownicy powinni mieć możliwość zgłaszania naruszeń w sposób bezpieczny. Podstawą jest kultura firmy, jej wartości, misja i wizja. To fundamenty, po które można sięgnąć, by ocenić, na ile działanie mieści się w określonych ramach. Każdy nasz pracownik zapoznaje się z kodeksem etyki. Prowadzimy też szkolenia e-learningowe poświęcone biznesowej etyce. Każda firma ma zestaw wartości, ale jeśli kadra zarządzająca nie będzie dawać przykładu, nie uda się ich wypromować. Znać te wartości to raz, a umieć je zastosować to dwa. Młodzi ludzie cenią autentyczne, etyczne i transparentne zachowanie. Większość pracowników przy wyborze firmy zwraca uwagę na jej misję.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA