fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Polacy polubili pracę zdalną, lecz są nią coraz bardziej zmęczeni

Adobe Stock
Z pandemicznych doświadczeń chcemy zachować możliwość łączenia pracy w biurze i w domu. Do dawnej normalności raczej nie wrócimy.

Rok pandemii można na polskim rynku pracy rozpatrywać pod różnymi kątami, ale pewne jest, że zmienił się, i to na trwałe, model pracy biurowej – podkreślają autorzy raportu „Rynek pracy: rok z koronawirusem", przygotowanym przez firmy Grafton Recruitment, Gi Group i CBRE. „Rzeczpospolita" przedstawia go jako pierwsza.

Czytaj także: Polacy nadal są jednym z najbardziej zapracowanych narodów

Wskazówka dla firm

– Praca z domu przestała być pożądanym i rzadkim dodatkiem, benefitem dostępnym dla wybranych. Stała się jednym z modeli zatrudnienia. I nie ma wątpliwości, że zostanie z nami na długo, jeśli nie na zawsze – podkreśla Joanna Zdanowicz, dyrektor HR w Gi Group.

Raport „Rok z koronawirsuem" pokazuje, że w marcu br. – po 12 miesiącach od pierwszego lockdownu – prawie 32 proc. ankietowych wciąż pracowało tylko z domu, a 14 proc. – w systemie hybrydowym. Do biur „na stałe" wróciło ok. 29 pracowników.

Patrząc zaś w przyszłość, najwięcej, bo 35 proc., osób na pytanie, „ile dni powinna trwać praca zdalna" odpowiada, że preferowałoby dwa, trzy dni (pozostałe dni – to obecność w biurze). Co piąty ankietowany chciałby pracować tylko w domu, 14 proc. zaś– tylko w biurze. – To wyraźna podpowiedź dla pracodawców dotycząca organizacji pracy, wyznaczania zadań, stawiania i rozliczania celów – zaznacza Zdanowicz.

Hybryda najlepsza

Także z innych badań wynika, że model pracy, jaki znamy sprzed pandemii, już nie wróci, a dominującym stylem może stać się system mieszany. Firma Cushman & Wakefield szacuje, że odsetek pracujących w systemie hybrydowym może wzrosnąć z 34 proc. w zeszłym roku, do co najmniej 50 proc. na koniec 2025 r., tych zaś pracujących tylko zdalnie – do 10 proc.

– Przed pandemią, pracując w biurze, wiele osób marzyło o home office, a teraz będąc już od roku na pracy zdalnej, tęsknimy za biurem – wskazuje pewien paradoks Mikołaj Sznajder, dyrektor działu powierzchni biurowych w CBRE. – Ale nie ma się co dziwić, przez ostatni rok mieliśmy okazję przekonać się o atutach i wadach każdego modelu. Teraz chętnie połączylibyśmy to co najlepsze w każdym z nich – komentuje Sznajder.

Nie tylko korzyści

Tu dochodzimy do bilansu korzyści i strat home office. Jak oceniają eksperci, w miarę sprawnie nauczyliśmy pracować zdalnie, przechodząc szybkie szkolenie w zakresie wykorzystania narzędzi cyfrowych, technologii wirtualnej komunikacji czy pracy w rozproszonym zespole. Nie spełniły się też obawy pracodawców, często wyrażane przed pandemią, że home office oznacza ogółem spadek efektywności czy utratę kontroli nad tym, czym właściwie zajmują się pracownicy. W końcu wszyscy nauczyli się też, że praca zdalna to nie żaden urlop czy dni wolne.

– Ocena wpływu home office na sytuację pracowników jest jednak niejednoznaczna – ocenia Rafał Baniak, wiceprezydent organizacji Pracodawców RP, która przeprowadziła badanie rynku pracy po roku pandemii. Jego wyniki przedstawiono w księdze rekomendacji „Praca zdalna 2.0"

– Wiemy, że z jednej strony home office niesie ze sobą korzyści, takie jak oszczędność czasu i kosztów na dojazdy, ale też pewną elastyczność w wykonywaniu zadań. Z drugiej jednak ujawniły się pewne zagrożenia. Choćby ryzyko spadku wydajności, wydłużenia realnego czasu pracy czy wreszcie brak poczucia, że jest się częścią zespołu – wylicza Rafał Baniak.

Jak zaznacza, część pracowników odczuwa też takie negatywne skutki jak zaburzenie równowagi między pracą a życiem osobistym, trudności w koordynowaniu pracy na odległość. – Co nie zmienia oczywiście faktu, że trzeba oczekiwać trwałego zwiększenia znaczenia pracy hybrydowej – podsumowuje Baniak.

Problem z motywacją

Podobne wnioski płyną z badania „Rynek pracy: rok z koronawirusem". – Rok temu pracownicy stanęli na wysokości zadania, wykazali się ogromnym zaangażowaniem i oddaniem. Często sami organizowali domowe biura, wykorzystując w większości prywatny sprzęt – wylicza Joanna Zdanowicz.

Dodaje, że w sumie Polacy polubili pracę zdalną. Ale są już zmęczeni sytuacją i coraz trudniej im wykrzesać z siebie entuzjazm – zaznacza. Co czwarty ankietowany skarży się, że trudno mu znaleźć odpowiednią motywację do pracy, po 30 proc. badanych oczekuje więcej dni urlopu płatnego oraz zapewnienia sprzętu biurowego w domu, a 44 proc. życzyłoby sobie dofinansowania do rachunków za światło i prąd.

I uwaga: aż 70 proc. badanych chciałoby zarabiać więcej niż obecnie. To dużo większa grupa niż w kwietniu ubiegłego roku, gdy na podwyżki liczyło tylko 25 proc. ankietowanych. O czym to świadczy?

– Z jednej strony – o poczuciu stabilności na rynku pracy, z drugiej – o potrzebie gratyfikacji za cały rok wytężonej, kreatywnej i oddanej pracy – ocenia dyrektor HR w Gi Group.

Mniej związani z firmą

Coraz chętniej też Polacy rozglądają się za inną pracą niż obecnie wykonywana. Według raportu Pracuj.pl „Rok nowej normalności" aż 91 proc. Polaków jest otwartych na zmianę pracy czy specjalizacji. Z jednej strony to nie dziwi, bo zwykle w sytuacjach kryzysowych poszukujemy innych możliwości, z drugiej strony może to być też niechciany efekt... home office. – Osoby, które myślą o zmianie pracy, często zaczynają takie rozważania, ponieważ tracą poczucie przynależności do firmy, do zespołu, do pewnych wartości – zauważa Magdalena Bylinowicz,menedżer w firmie rekrutacyjnej HRK. – Zamknięci w domach, skazani na wirtualny kontakt, powoli przestajemy czuć się częścią zespołów, częścią firmy, bo po prostu przestajemy uczestniczyć w codziennym firmowym życiu i tym formalnym, i tym niej formalnym – zauważa Bylinowicz.

A takie rozluźnienie więzi może skutkować problemami w motywowaniu czy mobilizowaniu pracowników. Mogą oni skupić się na własnych celach – niekoniecznie spójnych z celami pracodawcy.

Gorsze nawyki żywieniowe w czasie pandemii

Aż 44 proc. Polaków przytyło na home office – wynika z badania sondażowego „Wpływ pracy zdalnej na nawyki żywieniowe Polaków", przygotowanego przez firmę Dailyfruits. I to całkiem sporo, okazuje się, że w grupie tych, którym przybyło na wadze, tylko 37 proc. wskazuje, że chodzi o 1–3 kg. Aż 39 proc. ocenia, że ich masa wzrosła o 4–6 kg, 11 proc. – o 7–9 kg, a aż 13 proc. – że o 10 kg lub więcej. Prawie połowa wśród tych, którzy przytyli, przyznaje, że porównaniu z okresem sprzed pandemii odżywia się gorzej, w tym ma niezdrowy nawyk „zajadania stresu". Badanie ujawniło, że u osób odczuwających podczas pracy zdalnej negatywne emocje, takie jak przygnębienie czy samotność, masa ciała zwiększała się znacznie częściej niż u pozostałych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA