fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Koronawirus blokuje „koronację” Władimira Putina

AFP
W niespodziewanym orędziu telewizyjnym prezydent Władimir Putin ogłosił przesunięcie na później głosowania nad poprawkami do konstytucji, które umożliwiają mu dożywotnie sprawowanie urzędu.

– Absolutnym priorytetem dla nas jest zdrowie, życie i bezpieczeństwo ludzi – zapewnił w swoim wystąpieniu, wygłoszonym dzień po wizycie w głównym, moskiewskim szpitalu leczącym chorych na koronawirusa.

Pakiet dziesięciu poprawek do konstytucji Putin pierwszy raz przedstawił 15 stycznia, występując w parlamencie (później dopisano do nich jeszcze 11). W ekspresowym tempie zostały one przyjęte przez obie izby parlamentu, legislatury wszystkich guberni, krajów i republik autonomicznych Rosji oraz Trybunał Konstytucyjny.

Najważniejszą z nich było usunięcie zakazu sprawowania urzędu prezydenta powyżej dwóch kadencji z rzędu. Opozycja natychmiast nazwała je „koronacją Putina”. Nikt bowiem nie wątpi, że obecny prezydent będzie sprawował władzę tak długo, jak będzie mógł – najprawdopodobniej dożywotnio. 15 marca Putin podpisał dekret o przeprowadzeniu „ogólnonarodowego głosowania” w sprawie poprawek 22 kwietnia. Jednak już dzień później pojawiły się pierwsze informacje, że skłonny byłby przesunąć głosowanie z powodu epidemii. Ale dopiero w środę oświadczył, że ostateczna data plebiscytu zostanie ustalona później.

Jednocześnie z powodu koronawirusa od 28 marca prezydent wysłał całą Rosję na tygodniowy urlop – z zachowaniem pensji. Dzień wcześniej naczelny lekarz Kommunarki (szpitala, który odwiedził Putin), przestrzegł, że kraj powinien szykować się do „włoskiego scenariusza”. Mimo że liczba chorych w stosunku do liczby ludności jest nadal nieduża, rząd postawił równie ponurą prognozę: rozprzestrzenianie epidemii w kraju „jest podobne do matematycznego modelu sytuacji w Hiszpanii”.

Rosyjskie władze wprowadzają coraz drastyczniejsze środki z powodu epidemii (np. mer Moskwy anulował ulgowe przejazdy w transporcie miejskim, by zniechęcić starszych mieszkańców do podróżowania).

Nic jednak nie zapowiada odwołania kolejnej, wielkiej imprezy będącej oczkiem w głowie Putina – wojskowej „parady zwycięstwa” 9 maja.

Obecny prezydent szczególnie uroczyście stara się świętować „okrągłe rocznice” radzieckiego zwycięstwa w 1945 roku. Ostatnia taka była w 2015 roku, gdy Rosja znajdowała się już w międzynarodowej izolacji z powodu agresji na Ukrainę. W bojkotowanej ze strony przywódców Zachodu paradzie wzięło udział około 15 tys. żołnierzy. Przez wszystkie rosyjskie miasta przemaszerowało wtedy ponad 78 tys. żołnierzy. Wojskowym defiladom towarzyszyły manifestacje „Nieśmiertelny pułk”, których uczestnicy nieśli zdjęcia swoich bliskich, biorących udział w wojnie. W samej stolicy w takim marszu wzięło udział około pół miliona osób.

Obecnie dowództwo armii zapewnia, że podjęto wszelkie środki bezpieczeństwa, m.in. całe oddziały szykowane na paradę naświetlane są lampami ultrafioletowymi. Nie wiadomo, jak przebiegają przygotowania, ale rok temu, 26 marca 2019 r., odbyła się pierwsza repetycja parady na poligonie pod Moskwą. Możliwe więc, że i obecnie wszystkie oddziały przewieziono już do stolicy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA