fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Czterogodzinny show Władimira Putina. Już po raz piętnasty

AFP
Po raz piętnasty prezydent zwołał ogromną konferencję prasową, by podsumować mijający rok. Tym razem mówił też o Polsce.

Gdy niespodziewanie padło pytanie o fałszowanie historii prezydent oświadczył: – Zwracam uwagę, że wojska weszły do Polski (17 września 1939 – red.), gdy polski rząd utracił kontrolę nad swymi siłami zbrojnymi i nad tym, co się dzieje na terytorium Polski. Zapowiedział także, że chce napisać o tym artykuł.

– Poprosiłem kolegów, by poszukali mi dokumentów w archiwach – wyjaśniał. Na jego własne polecenie archiwa dla normalnych badaczy zostały zamknięte na kolejne 50 lat. – Nie było nawet z kim rozmawiać na ten temat, rozumiecie – dodał mając najwyraźniej na myśli brak polskiego partnera do rozmów o sowieckiej agresji.

Przeczytaj także: Putin: Impeachment Trumpa? Demokraci chcą zmienić wynik wyborów

Znajdujący się na sali dziennikarz „Moskiewskiego Komsomolca” natychmiast zaproponował, by prezydent wydrukował go w jego gazecie. Prezydent obiecał rozważyć. Zapowiedział też, że na najbliższym szczycie WNP „przedstawi kolegom-prezydentom” odpowiednie dokumenty.

– Cała ta impreza (doroczna konferencja prasowa Putina – red.) jest czymś w rodzaju show, (…) który trudno traktować poważnie – uważa wieloletni niemiecki korespondent w Moskwie Manfred Quiring, wskazując na dziennikarzy, którzy próbując zwrócić na siebie uwagę prezydenta, podskakiwali, wymachiwali plakatami, ubierali się w krzykliwe stroje etc.

– On naprawdę cieszy się, że jest w centrum zainteresowania i szybko może odpowiedzieć na każdy pytanie – dodał Quiring. Z tym ostatnim Putin ma coraz większe problemy, nie potrafi znaleźć właściwej riposty czy gubi się w danych zapisanych na kartkach leżących przed nim.

Od czasu do czasu jednak, jakby mimochodem, składa na konferencjach ważne oświadczenia polityczne. Na ostatniej na przykład uznał wyrok WADA zawieszający rosyjską reprezentację na czerty lata w występach za „upolityczniony”. Moskwa na pewno będzie składała odwołania, otwartym pozostaje pytanie, czy spróbuje organizować jakieś własne zawody i mistrzostwa.

Odpowiedzi są równie znaczące, jak i ich brak. Putin nie powiedział, czy może stanąć na czele połączonego państwa rosyjsko-białoruskiego po 2024 r. (gdy już formalnie nie będzie mógł kandydować na prezydenta Rosji). Mówił za to o Ukrainie.Zapowiedział, że nie odda kontroli nad rosyjsko-ukraińską granicą w Donbasie, dopóki na separatystycznych terenach nie zostaną przeprowadzone wybory.

Tegoroczna konferencja była jedną z dłuższych, ciągnęła się 4 godziny i 30 minut. Putin nie pobił jednak swego rekordu z 2008 r. (4 godziny 50 minut), nie mówiąc już o 11-godzinnej, październikowej konferencji ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Kijowie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA