fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Reprywatyzacja w Warszawie

Hanna Gronkiewicz-Waltz odpiera zarzuty ws. korupcji

Nie wzięłam żadnej łapówki - napisała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz w specjalnym oświadczeniu
Fotorzepa, Jerzy Dudek
"Nie przyjęłam korzyści majątkowej wskazywanej w zawiadomieniu, ani jakiejkolwiek innej. Gotowa jestem do podjęcia koniecznej współpracy z prokuraturą" - zapowiada Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.

Wieczorem prezydent Warszawy wydała specjalne oświadczenie. To reakcja na informacje medialne w sprawie wszczęcia postępowania przez Prokuraturę Okręgową Warszawa – Praga w sprawie przyjęcia w nieustalonym miejscu w 2008 roku korzyści majątkowej w kwocie 2,5 mln zł przez funkcjonariusza publicznego w osobie prezydenta Warszawy lub jego zastępcy. Zawiadomienie w tej sprawie złożył Jan Śpiewak, ze Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

W swoim oświadczeniu prezydent stolicy podkreśla, że dzięki działaniom kierowanego przez nią urzędu po ponad 13 latach od decyzji prezydenta Lecha Kaczyńskiego z dnia 17 września 2003 roku o ustanowieniu użytkowania wieczystego działki położonej w Warszawie przy ul. Kinowej/Al. Waszyngtona/Al. Stanów Zjednoczonych na rzecz reaktywowanej przedwojennej spółki, udało się ostatecznie ten temat rozwiązać na korzyść Warszawy.

"Po licznych postępowaniach administracyjnych i sądowych, finalnie Sąd Okręgowy w Warszawie w 2016 roku stwierdził nieważność umowy sprzedaży praw i roszczeń zawartej w 2000 roku. W związku z tym miasto nie musi zwracać tej nieruchomości ani wypłacać za nią odszkodowania" – podkreśla Gronkiewicz-Waltz.

Prezydent Warszawy dodaje, że te fakty wprost przeczą logice przyjętej w zawiadomieniu Jana Śpiewaka, który twierdzi, iż działała na szkodę Warszawy. "Twierdzenia zawarte w tym zawiadomieniu oraz wielokrotnie podawane w dniu dzisiejszym w przestrzeni medialnej, jakobym przyjęła korzyść majątkową, noszą cechy bezprawnego zniesławienia mojej osoby" – pisze prezydent stolicy.

Jej zdaniem Jan Śpiewak, składając zawiadomienie o rzekomym popełnieniu przez nią przestępstwa, jako jedyne źródło swojej wiedzy wskazał publikację Roberta Prystroma, która w przestrzeni publicznej znajduje się od listopada 2015 roku, ale wcześniej nie wywołała żadnego zainteresowania mediów, ani organów ściągania.

"O braku wiarygodności pana Roberta Prystroma, świadczy fakt, że w czerwcu 2016 roku został on skazany na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata za zniesławienie" – pisze prezydent Gronkiewicz-Waltz w swoim oświadczeniu.

Wiceszefowa PO zapowiada, że w związku z tym rozważa podjęcie koniecznych kroków prawnych mających na celu ochronę jej dóbr prawnych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA