fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ranking szpitali

Komercyjne usługi mogą być dla tych, których na to stać

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Rozmowa z Tadeuszem Stefaniakiem, prezesem Pleszewskiego Centrum Medycznego

Rzeczpospolita: Jak udało się panu pokonać wielu renomowanych konkurentów z całej Polski?

Tadeusz Stefaniak: Nasz szpital jest spółką z o.o., 100 proc. udziałów ma powiat pleszewski. Wszystko opiera się na dobrej pracy całej załogi. Jak się chce, to można w każdych warunkach. Specjalizujemy się w kardiologii. Leczymy kompleksowo, nasz OIOM i oddział kardiologiczny są wyposażone w zasadzie już na miarę XXII wieku. Każdy oddział naszego szpitala ma akredytację do specjalizacji, co oznacza, że może uczyć nowych lekarzy.

Odbierając nagrodę, zwrócił pan uwagę na kilka kwestii, między innymi na narastający problem braku pielęgniarek.

To rzeczywiście olbrzymi problem w skali kraju. Powstaje luka pokoleniowa. W Polsce jednym ruchem ręki zlikwidowano świetne średnie szkoły pielęgniarskie. Przygotowywały do zawodu idealnie.

Może problem tkwi w niskich wynagrodzeniach?

Oczywiście, w moim szpitalu wszystkim chciałbym płacić więcej. Szpital jest zespołem naczyń połączonych i potrzebna jest każda specjalność. W pleszewskim szpitalu pielęgniarki, mimo że je namawiano, nie przystąpiły do sporu zbiorowego. To świadczy chyba o tym, że nie jest im najgorzej. Ale jest to także efekt szkoleń. Wydaliśmy na nie przez cztery lata prawie milion złotych.

Czy świetne wyniki finansowe pana placówki to nie wynik tego, że kardiologia jest dobrze wyceniana przez Narodowy Fundusz Zdrowia?

W żadnym razie, mamy przecież oddział onkologiczny, 14 łóżek hematologicznych, a hematologia jest całkiem nieopłacalna. Poza Poznaniem w całej Wielkopolsce tylko my mamy łóżka hematologiczne.

Jak przeorganizować sieć szpitali pod kątem potrzeb starzejącego się społeczeństwa?

Wszyscy mówią, że społeczeństwo się starzeje i potrzeba więcej łóżek. Może i tak, ale na przykład u mnie łóżka czekają, jednak nie mogę ich zakontraktować, bo Funduszowi brakuje pieniędzy.

Czy pomysł ministra, aby państwowe szpitale nie mogły świadczyć usług komercyjnych, jest dobry?

Powiem tak, komercyjne usługi są dla tych, których na nie stać. Mój rezonans pracuje od 7 do 15. Mógłby dłużej. Zaproponowałem, że czysty zysk będę przekazywał na konto Ministerstwa Zdrowia. Z powodów formalno-prawnych jest to niemożliwe. Pytam: dlaczego?

Kolejny projekt wydaje mi się jeszcze bardziej dziwny – czy ma sens, aby lekarz rodzinny kupował usługi u specjalisty w szpitalu – chyba to nie najlepszy pomysł!

—rozmawiał Piotr Górski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA