fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Radosław Markowski: Nieoczywista miłość do demokracji

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Socjolog z Uniwersytetu SWPS przedstawia wyniki badań swojego zespołu nad tym, jak Polacy postrzegają demokrację i co sądzą o alternatywnych wobec niej ustrojach państwa i sposobach sprawowania władzy.

Światowa politologia od dziesięcioleci zadaje obywatelom w różnych zakątkach świata pytanie o akceptację i ocenę demokracji jako systemu politycznego. To pierwsze jest pytaniem normatywnym – czy demokracja jest pożądanym system? Najlepiej to zrozumieć, gdy jest ona oceniana na tle niedemokratycznych alternatyw.

W porównawczych badaniach tym alternatywnym tłem są trzy polityczne reżimy – rządy wojskowych, rządy ekspertów i władza charyzmatycznego przywódcy. Sensem tak zadawanego pytania, identycznie brzmiącego w różnych kontekstach, jest porównanie przestrzenne – międzykrajowe (jak poparcie dla tych różnych form ustrojowych ma się w poszczególnych krajach?) oraz w czasie (jak w różnych okresach kształtuje się stosunek do tych form ustrojowych w tym samym kraju?).

Niniejszy artykuł dotyczy Polski, a zatem będzie to porównanie w czasie. Przedstawimy tu dane z jesieni 2015 r., z połowy kwietnia 2020 r. oraz z początku maja 2020 r.

Co myśli miasto, co wieś

W badaniu Polskiego Generalnego Studium Wyborczego (PGSW) z 2015 r. – jak i w pozostałych dwóch punktach czasowych – zdecydowanie najpopularniejszym ustrojem dla Polaków jest demokracja. Opowiada się za nią ponad cztery piąte Polaków (83 proc. ocenia ten ustrój jako „bardzo dobry" lub „raczej dobry", a zaledwie 6 proc. „zły"). Drugim w kolejności najpopularniejszym ustrojem jest rząd ekspertów, o którym pozytywnie wypowiada się 42 proc. Polaków. Rządy charyzmatycznego przywódcy cieszą się pozytywna oceną 19 proc. badanych, a rządy wojskowych – 14 proc.

W badaniu podłużnym, zainicjowanym przez zespół Centrum Studiów nad Demokracją pod moim kierunkiem na początku kwietnia 2020 r., realizowanym przez agencję badawczą PBS na ponad 700-osobowej próbie dorosłych Polaków, a skupionym głównie na skutkach pandemii koronawirusa, zadaliśmy podobny zestaw pytań. Demokracja jako najbardziej preferowany ustrój cieszy się największym wsparciem – 71 proc., a badanych negatywnie oceniających demokrację jest 20 proc. Rządy ekspertów cieszą się poparciem także 71 proc. badanych oraz identycznym odsetkiem negatywnie się doń odnoszących (20 proc.). Rządy wojskowych mają 17-proc. poparcie, a charyzmatyczny przywódca – 26-proc.

W maju 2020 r. demokracja ma poparcie 74 proc., eksperci – 63 proc., władza charyzmatycznego przywódcy – 24 proc., w końcu wojskowi – 21 proc.

Patrząc na te wyniki z trzech punktów czasowych, warto zauważyć, że między rokiem 2015 a 2020 Polacy stali się mniej entuzjastyczni wobec demokracji jako pożądanego rozwiązania ustrojowego. Odnotowujemy tu spadek akceptacji o około 10 punktów procentowych. Z drugiej strony widzimy zdecydowany wzrost poparcia dla rządu ekspertów – około dwóch trzecich Polaków uważa takie rozwiązanie ustrojowe za akceptowalne i możliwe. Rośnie także, choć nieznacznie, poparcie dla rządów wojskowych; dzisiaj uzyskują one wsparcie jednej piątej badanych.

Płeć nie różnicuje stosunku do rządów wojskowych, natomiast wiek już tak – to najmłodsza grupa wiekowa dysproporcjonalnie często uważa, że rządy wojska to coś dobrego, w odróżnieniu od ludzi najstarszych (powyżej 55. roku życia), wśród których aż cztery piąte sądzi, że to złe rozwiązanie (w tym zdecydowana większość, że „bardzo złe"). Nieco mniej negatywne oceny wyrażają osoby z grupy wiekowej 45–54 lata. Dotyczy to wszystkich omawianych tu pomiarów, choć w roku 2015 nie były one aż tak wyraźne. Także miejsce zamieszkania różnicuje badanych; to polska wieś opowiada się bardziej za wojskowymi u rządu niż mieszkańcy innych miejscowości. Duże miasta są względnie znacznie bardziej przeciwne. Dotyczy to wszystkich trzech punktów badań, choć z czasem różnice te rosną. Największe jednak rozbieżności odnotowujemy w przypadku wykształcenia – ludzie z wykształceniem podstawowym i zawodowym wielokrotnie częściej niż z wyższym opowiadają się za władzą w rękach wojska.

Z punktu widzenia zachowań politycznych w 2015 r. wsparcie dla tej formy ustrojowej najsilniejsze było wśród ludzi niegłosujących w ogóle, a także zwolenników Prawa i Sprawiedliwości oraz Kukiz'15. Natomiast obecnie – zdecydowanie wśród zwolenników PiS – aż jedna trzecia tego elektoratu wspiera wizję wojskowych u sterów władzy (dla porównania zwolennicy SLD – 4 proc., a zwolennicy Koalicji Obywatelskiej – 10 proc).

Wojsko a konstytucja

Dotychczasowy opis zależności dotyczył ogólnego pytania o akceptację różnych form systemów politycznych – demokracji i jej alternatyw.

W naszym badaniu majowym zadaliśmy jednak bardziej konkretne, kontekstowe pytanie. Brzmiało ono: „W jakim stopniu zgadza się Pan/Pani lub nie zgadza z następującą sytuacją: Gdy w demokratycznym kraju politycy łamią prawo i zapisy konstytucji, wojsko powinno odsunąć ich od pełnionych funkcji i przywrócić porządek konstytucyjny". Równo jedna trzecia badanych nie ma na ten temat zdania, ale wśród pozostałych, którzy mają, zdecydowanie więcej jest takich, którzy uważają, że wojsko powinno zareagować i przywrócić porządek konstytucyjny; uważa tak 39 proc., a 27 proc. się nie zgadza. Zauważmy zatem, że poparcie dla wojska jest tym razem niemal dwa razy większe, niż gdy pytamy o sytuację neutralną, kiedy analizujemy odpowiedź na pytanie o formę ustrojową.

Demokracja, ale jaka

Kim zatem są Polacy, którzy uważają, że wojsko winno bronić porządku konstytucyjnego kraju? Płeć nie różnicuje istotnie opinii w tej kwestii, choć nieco więcej mężczyzn jest przeciwnych temu rozwiązaniu. Wyraźne różnice widoczne są natomiast, gdy analizujemy wiek badanych. Najmłodsi (18–24 lata) sprzyjają takiemu rozwiązaniu najbardziej, także młodzi w wieku 25–34 lata. Najwięcej przeciwników interwencji wojska odnajdujemy wśród ludzi w wieku średnim. Mieszkańcy dużych miast (powyżej 100 tys.) są zdecydowanie częściej skłonni wspierać ideę interwencji wojska w obronie konstytucji, a także jest ono bardziej popularne wśród ludzi z podstawowym wykształceniem niż z wyższym.

W końcu przyjrzyjmy się oglądowi omawianego rozwiązania oczami elektoratów. Ponad połowa (54 proc.) elektoratu Konfederacji widzi wojsko jako protektora konstytucyjnego ładu, następnie zwolennicy SLD (50 proc., w tym dwie trzecie z nich „zdecydowanie" się zgadza), sympatycy KO (39 proc.), Polskiego Stronnictwa Ludowego (38 proc.), tyle samo osób niegłosujących, a interwencji wojska najmniej chętni są zwolennicy PiS (27 proc.). Dość wymowne różnice, gdy nałoży się je na opinie o tym, kto w dzisiejszej Polsce narusza konstytucję.

W końcu pytanie zasadnicze, na ile rozwiązanie tureckie z XX wieku, a więc wojsko stojące na straży konstytucji świeckiego państwa, jest możliwe do replikacji w XXI wieku. Pytanie raczej z gatunku retorycznych, niemniej jednak problem pozostaje. Co zatem począć, gdy zarówno logika instytucjonalnych rozwiązań kontroli oraz równowagi zawodzi, jak i obywatele okazują się zbyt nieśmiali w obronie demokracji, wraca kwestia zewnętrznych sił jej broniących. To stary i krępujący dylemat tego ustroju.

Prof. dr hab. Radosław Markowski jest dyrektorem Centrum Studiów nad Demokracją Uniwersytetu SWPS w Warszawie, specjalizuje się w porównawczych naukach polityki oraz w socjologii polityki

Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA