fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Stanisław Mocek: Można i Trza

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Znamienny kadr: pewnego jesiennego dnia 2018 roku w dolnym hallu Pałacu Kultury i Nauki z windy wychodzi delegacja akademicka z Kolumbii, a do tej samej windy wchodzi wykładowca Collegium Civitas i południowoamerykańscy goście uczelni, nie wiadomo skąd wiedząc kto to jest, zaczynają sobie robić z nim zdjęcia i zadają pytania po angielsku. W pewnym momencie doktor politologii zaczyna mówić do nich płynnym hiszpańskim, wzbudzając szczery zachwyt członków delegacji, ale i dziennikarzy , którzy podążają za nim do windy, aby nagrać kilka ujęć z auli wykładowej na XII piętrze. W windzie pytają go ile zna języków i pojawia się odpowiedź o pięciu płynnie i trzech komunikatywnie.

Wydarzenie to miało miejsce w dzień po wygranych w I turze wyborach na prezydenta Warszawy, a tym poliglotą był przyszły kandydat na prezydenta Polski Rafał Trzaskowski. Był to już wówczas jego szesnasty rok w roli wykładowcy Collegium Civitas. Bez żadnej przerwy, mimo dwóch kadencji europarlamentarzysty, jednej posła do Sejmu, ministra administracji i cyfryzacji i wiceministra spraw zagranicznych. Twierdził zawsze, że przy tych wszystkich parlamentarnych i rządowych obowiązkach, oprócz domu, który jest jego ostoją, to uczelnia i studenci są oazą pewnego rodzaju komfortu, jaki daje kontakt z młodzieżą i swoistą terapią, która jest akademicką odskocznią od codziennych obowiązków. Kiedy był posłem do Parlamentu Europejskiego i ministrem miał zajęcia w piątki, a obecnie po południu w poniedziałki dla dwóch grup studentów: polskiej i angielskiej.

Pojawił się w uczelni w 2002 roku za kadencji rektorskiej profesor Jadwigi Koralewicz, która po zakończeniu okresu rektorowania w Kolegium Europejskim Jacka Saryusz-Wolskiego, namówiła go do założenia w Collegium Civitas – jak się okazało – jednej z najlepszych specjalizacji w zakresie wiedzy o Unii Europejskiej w kraju. A był to okres, kiedy przed akcesją do Unii Europejskiej mnożyły się na uczelniach jak grzyby po deszczu wydziały i studia europeistyczne.

Były dwa brzegowe warunki późniejszego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego: swoboda w dobraniu sobie zespołu i małe grupy studentów, służące prawdziwej elitarności tego programu magisterskiego. I oba te warunki na wejściu zostały spełnione. W grupie na roku nie mogło być więcej niż kilkanaście osób, a część i tak wykruszała się wskutek niezwykle wymagających wykładowców i twardych zasad zaliczania egzaminów. A w zespole złożonym z najlepszych wówczas specjalistów w zakresie problematyki europejskiej i umiejętnego połączenia wiedzy akademickiej z praktyczną, znalazł się młody magister politologii, który szybko zaczął wyrastać na najzdolniejszego wychowanka w tym ekskluzywnym teamie. Po tym jak obronił doktoratu z tematyki europejskiej, wcale nie marząc o karierze politycznej, został przekonany do startu w wyborach do Europarlamentu i w cuglach te wybory wygrał, a jego ówczesna kampania do dziś uchodzi za wzorcową. Od tamtego czasu to Trzaskowski ma już swoich własnych wychowanków, którzy po wizytach studyjnych w Parlamencie Europejskim i po prowadzeniu przez niego prac dyplomowych stawali się jego asystentami, a potem wchodzili w skład jego sztabów wyborczych. Największą karierę polityczną zrobiła Aleksandra Gajewska, wcześniej aktywna radna warszawska, a w tej kadencji posłanka, która startując pierwszy raz do Sejmu zdobyła imponującą liczbę głosów.

Ale jest coś jeszcze co jest swoistym łącznikiem między tymi różnymi rozłożonymi już w czasie wydarzeniami historycznymi i siłą rzeczy doświadczeniami pokoleniowymi: rektorów, wykładowców, studentów, i już absolwentów.

Jest MOŻNA – tytuł książki wydanej w Collegium Civitas przez profesor Koralewicz z dwojgiem uczelnianych studentów, która nie tylko obrazuje historię szkoły wyższej założonej w 1997 roku w porozumieniu z instytutami Polskiej Akademii Nauk, ale jest poprzez swój tytuł wyrazem przekonania o możliwości tworzenia CIVITAS – świata społecznego i mikrokosmosu, w którym chce się chcieć, dzięki energii i zaangażowania można coś zrobić z niczego i przełamywać na co dzień polskie stereotypy mentalnej niemocy i bezradności.

I jest slogan wyborczy, który ostatnio pokazywali nam w formie plakatu studenci naszej uczelni – "TRZA." - i jego rozwinięcia: Jak TRZA to TRZA, co z kolei ma związek z sytuacją pandemiczną, która spadła na nas jak grom z jasnego nieba, sprawiając, że zaczynamy żyć w jeszcze mniej niż już to było dotychczas przewidywalnych i stabilnych czasach. Ale i tej potrzebnej teraz jak nigdy determinacji i oporu do zmiany, która pozwoli mieć nadzieję nie tylko na wyjście z tych w sensie epidemicznym i gospodarczym coraz to bardziej mrocznych perspektyw, ale i odbudowy zdewastowanego przez ostatnie lata życia publicznego.

Jeśli hasło MOŻNA było przewodnim na 15-lecie Collegium Civitas, tak być może TRZA. będzie hasłem na zbliżające się 25-lecie i wejściem w nową fazę nie tylko edukacji wyższej, ale i całej naszej popandemicznej cywilizacji.

Autor jest socjologiem i medioznawcą, profesorem i rektorem Collegium Civitas

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA