fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Pobity operator TVP Gdańsk. Policja zatrzymała podejrzanego

materiały policji
Policja zatrzymała 31-letniego Aleksandra K., syna trójmiejskiego biznesmena. Ma to związek z pobiciem operatora TVP Gdańsk.

Do zatrzymania mężczyzny doszło w piątek około godziny 21 w Gdyni. – W tej sprawie policja zatrzymała 31-letniego mieszkańca Gdyni. Został przewieziony na komisariat. Będą wykonywane z nim czynności – powiedział kom. Michał Sienkiewicz z KWP Gdańsk, portalowi tvp.info, który jako pierwszy napisał o zatrzymaniu mężczyzny.

31-letni Aleksander K. syn znanego biznesmena zwany jest "Małym Księciem Trójmiasta". Jest koszykarzem.

Głośno o nim było już siedem lat temu, gdy wplątał się w pijacką bijatykę w centrum Sopotu. Mężczyzna został dwukrotnie dźgnięty nożem i w ciężkim stanie trafił do szpitala miejskiego w Gdyni. Wyszedł z tego.

Jak pisały w 2014 tabloidy roku Aleksander od najmłodszych lat miał stwarzać spore problemy, szczególnie po alkoholu.

– Aleksander nie należy do spokojnych ludzi – mówi znajomy rannego. – Bywa agresywny, na imprezach nieraz szukał zaczepki - opowiadali znajomi syna biznesmena.

Do napaści na operatora TVP doszło w czwartek wieczorem przed domem Ryszarda K. w Gdyni na Kamiennej Górze.

Stało się to po tym jak wcześniej agenci CBA zatrzymali ojca Aleksandra K., Ryszarda K,  zakończyli przeszukania i wyprowadzili biznesmena.

Jak opowiadał pobity mężczyzna wraz z innymi członkami ekipy stali obok samochodu i mieli odjeżdżać. Wówczas Aleksander K. miał podjeść do nich i w dość mocnych słowach powiedzieć, że ekipa ma odejść, po czym wrócił i zaczął popychać jednego z członków ekipy. Później zaatakował operatora. Miał go pchnąć, uderzyć, a gdy ten leżał na chodniku jeszcze kopnąć go w głowę. Operator zalał się krwią. Na miejsce wezwano policję i pogotowie. Pobity mężczyzna trafił do szpitala, gdzie opatrzono mu obrażenia.

- Operator został wręcz skatowany. Sprawca bił leżącego operatora na chodniku, uderzył go kilkukrotnie w twarz. W tym czasie ekipa miała schowany sprzęt, nikt nikogo nie kręcił. Sytuacja była spokojna. Dziennikarka zadała tylko pytanie, czy do dziennikarzy wyjdzie adwokat Ryszarda K., żeby wydać oświadczenie. To sprowokowało sprawcę - mówiła w Radiu Gdańsk Joanna Strzemieczna-Rozen, dyrektor gdańskiego oddziału Telewizji Polskiej.

Złożyła ona zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Gdyni o popełnieniu przestępstwa. Na komisariacie w Gdyni zrobił to też pobity operator.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał trzy zarzuty dotyczące pobicia operatora TVP. Odpowie za: kierowanie gróźb karalnych, naruszenia nietykalności cielesnej oraz spowodowania obrażeń naruszających czynności narządów ciała na okres poniżej siedmiu dni.

Podejrzany został przesłuchany, złożył wyjaśnienia i przedstawił inną wersję zdarzenia niż  operator.  Generalnie nie przyznaje się do winy, a jedynie  do spowodowania uszkodzenia ciała pokrzywdzonego.

Sąd nie przychylił się do wniosku śledczych o tymczasowe aresztowanie 31-latka. - Sąd zastosował wobec podejrzanego trzy środki wolnościowe: dozór policji dwa razy w tygodniu, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym oraz zakaz zbliżania się do niego na odległość poniżej 50 m – mówi prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Mecenas Giertych zasłabł podczas przeszukania jego willi w Józefowie. Trafił do szpitala. Tam usłyszał zarzuty dotyczące przywłaszczenia i wyprowadzenia w latach 2010-2014 ze spółki deweloperskiej kwoty ok. 92 mln złotych.

Na prokuratorskie zarzuty w sprawie pobicia czeka też Aleksander K. Prawdopodobnie usłyszy je w sobotę.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA