Reklama

Biznesmen chciał kupować Karty Polaka

Biznesmen o białoruskich korzeniach oskarżony o korumpowanie dyplomaty. Oferował pieniądze za Karty Polaka.

Aktualizacja: 26.05.2020 06:43 Publikacja: 25.05.2020 19:06

Ustawa o Karcie Polaka weszła w życie w 2008 r. Od tamtego czasu otrzymało ją 137 tys. obywateli Bia

Ustawa o Karcie Polaka weszła w życie w 2008 r. Od tamtego czasu otrzymało ją 137 tys. obywateli Białorusi

Foto: EAST NEWS

Andrzej P. mieszkający na stałe na Białorusi, a w Polsce zajmujący się m.in. doradztwem gospodarczym stanie przed sądem pod zarzutami korupcji. Warszawska prokuratura i CBA, które wykryło sprawę, twierdzą, że obiecał dużą łapówkę wysokiej rangi pracownikowi polskiej placówki dyplomatycznej, a w jednym przypadku ją nawet wręczył. Wpadł, bo założono podsłuchy i dzięki temu służby zdobyły główne obciążające P. dowody. „Rzeczpospolita" dotarła do szczegółów tej nietuzinkowej historii.

Biznesmen – jak deklarował śledczym – ma zarządzać na Białorusi siecią kasyn i punktów z automatami do gier, ale interesy prowadzi też w Polsce. Posiada polskie obywatelstwo. Został zatrzymany przez CBA w sierpniu 2019 r. i wtedy trafił do aresztu. Teraz sprawa znajdzie sądowy finał.

– 30 kwietnia został skierowany do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia akt oskarżenia – potwierdza nam Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Prowizja od przemytu

Z informacji od służb prasowych warszawskiego sądu wynika, że wobec Andrzej P. sformułowano łącznie cztery zarzuty – dotyczą usiłowania udzielenia korzyści majątkowej, a także jej wręczenia. Przekupić chciał – jak twierdzi prokuratura – polskiego dyplomatę, który w ramach swoich kompetencji zajmował się m.in. wnioskami o przyznanie Karty Polaka.

Wszystko rozgrywało się od września do grudnia 2017 r., a biznesmen miał robić kilka „podchodów" pod dyplomatę. Najpierw we wrześniu Andrzej P. obiecał przekazać dyplomacie w Mińsku tysiąc dolarów za załatwienie Karty Polaka i 5 tysięcy dolarów za załatwienie polskiego obywatelstwa. W tym celu przekazał dokumenty Białorusina, który miałby z tego skorzystać. Trzy miesiące później przedsiębiorca próbował wręczyć pracownikowi polskiej placówki pieniądze – plan nie wypalił, bo dyplomata odmówił. Kilka dni później biznesmen zrobił kolejny krok – tym razem już w Warszawie przekazał dyplomacie 1200 dolarów (ok. 4,3 tys. zł).

Reklama
Reklama

Według ustaleń służb Andrzej P. miał zaoferować mu także stałą współpracę – załatwienie ok. dziesięciu Kart Polaka miesięcznie, za każdą z nich miał obiecać tysiąc euro.

Na tym nie koniec. Biznesmen również zaproponował, aby pracownik MSZ nielegalnie, z pominięciem oficjalnych procedur, pomógł mu przewieźć przez granicę z Polski na Białoruś gotówkę – 1 lub 2 mln dolarów. Miał za to obiecać sowitą gratyfikację w wysokości 5 proc. od przewiezionej sumy, czyli nie mniej niż 50 tys. dolarów.

Korupcja wyszła na jaw, bo – jak wynika z naszych informacji – CBA uruchomiło m.in. podsłuchy i inne techniki operacyjne. Andrzej P. w sierpniu ubiegłego roku został zatrzymany i trafił na jakiś czas do aresztu.

Mocne dowody

Dla kogo miały być Karty Polaka i polskie obywatelstwo? Wiadomo, że śledczy tę osobę ustalili.

Oczekiwania załatwienia dziesięciu kart miesięcznie świadczą o niemałym rozmachu, z jakim chciał działać biznesmen (w śledztwie miał przyznać się do zarzutów).

Dzięki tym dokumentom Białorusini mogliby bez przeszkód mieszkać w Polsce i np. pracować tu czy prowadzić działalność gospodarczą.

Reklama
Reklama

Sprawę, opierając się na własnych informacjach, wykryła białostocka delegatura CBA – śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Według naszej wiedzy w dużej mierze dzięki utrwalonym rozmowom uzyskano mocne dowody. Latem ubiegłego roku po zatrzymaniu Andrzeja P. CBA podawało:

„Wszystko wskazuje na to, że łapówki wręczano w zamian za pomoc w uzyskaniu pozwoleń legalizujących pobyt obywateli Białorusi na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, w tym także w zakresie przyznania tzw. Karty Polaka. Dzięki takim dokumentom obywatele Białorusi mogli podejmować i prowadzić działalność gospodarczą na terytorium Polski na takich samych zasadach jak obywatele Polski".

Co z dyplomatą?

Andrzejowi P. grozi do 12 lat więzienia. Wśród czynów mu zarzucanych – jak podaje nam Sąd Okręgowy w Warszawie – jest art. 229 (dotyczący udzielania lub obietnicy udzielenia łapówki) z paragrafem 3 oraz 4. Ten ostatni stanowi, że: „Kto osobie pełniącej funkcję publiczną, w związku z pełnieniem tej funkcji, udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowe znacznej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12".

Warszawska prokuratura nie odpowiedziała nam, jak oceniono zachowanie dyplomaty i czy również jego objął akt oskarżenia.

Odkąd ustawa o Karcie Polaka w 2008 r. weszła w życie, do września ubiegłego roku dokument otrzymało ponad 137 tys. obywateli Białorusi.

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama