Włamanie zostało szybo dostrzeżone, a działania hakera odwrócono. Szeryf hrabstwa Pinellas County poinformował, że nikt w mieście Oldsmar na przedmieściach Tampy nie był w niebezpieczeństwie.

Bob Gualtieri podkreślił jednocześnie, że nie są wykluczone kolejne cyberataki na amerykańską infrastrukturę.

Z ustaleń służb wynika, że kontroler systemu uzdatniania wody w piątek po południu zauważył, że ktoś zdalnie uzyskał dostęp do system.

Operator obserwował, jak wskaźnik myszy przesuwa się między różnymi funkcjami przez kilka minut, zanim otworzył kontrole dodawania wodorotlenku sodu do wody.

Jest on dodawana w bardzo małych ilościach m.in. po to, by usunąć metale z wody, zanim trafi do konsumentów.

Haker podniósł poziom 100-krotnie. - To jest oczywiście znaczny i potencjalnie niebezpieczny wzrost - powiedział szeryf. Poinformował, że woda nie dotarła do mieszkańców miasta. 

Dochodzenie w tej sprawie prowadzi FBI I Secret Service. Na tę chwilę nie wiadomo, czy ataku dokonano ze Stanów Zjednoczonych.