- Czeczeńska młodzież powiedziała dziennikarzom, że nie ma pretensji do mieszkańców Dijon, najwyraźniej mając na myśli białych ludzi – zauważył zdziwiony korespondent BBC Mike Sanders.
Starcia grup emigrantów wybuchły po pobiciu przez miejscowych, czarnych dilerów narkotykowych (emigrantów z Północnej Afryki) 16-letniego Czeczena. Teraz po mieście – głównie po północno wschodniej dzielnicy Les Gresilles - krążą samochody z młodymi ludźmi, które nagle zatrzymują się, pasażerowie wyskakują i biją jakiegoś przechodnia, po czym odjeżdżają.