fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Francuzi w pandemii piją więcej alkoholu

Wino
AdobeStock
Bary i restauracje we Francji są zamknięte od końca października, zwiększyło się więc spożycie alkoholi we francuskich domach. W I kwartale wzrost był dwucyfrowy, wina i piwa doszlusowały do mocnych trunków — pisze „Le Parisien”.

W połowie marca 2020 zaczął obowiązywać pierwszy lockdown. Francuzi gromadzili zawczasu zapasy: suche produkty żywnościowe, papier toaletowy, a alkoholami nie interesowali się, ich sprzedaż zmalała. Drugi lockdown (od końca października) i trzeci (kwiecień 2021) wywołały odmienny skutek — konsumpcja alkoholi wzrosła.

W całym 2020 r. sprzedaż alkoholi (bez win) w dużych supermarketach zwiększyła się ilościowo o 5 proc. — potwierdził Nicolas Léger z Instytutu Nielsena. Pod koniec roku i na początku 2021 r. nastąpiło przyspieszenie, sprzedaż szampanów skoczyła o 50 proc. — Od 1 stycznia do połowy kwietnia obroty wzrosły o 14 proc. — dodał Léger.

— W I kwartale sprzedaż szampanów, białych win, piwa i mocnych alkoholi zwiększyła się dwucyfrowo — poinformowała Audrey Sonnendrecker z Carrefoure'a.

Portal Tiendeo wyłapujący chwilowe promocje, mający we Francji 5 mln czytelników, zanotował w lutym skok zamówień o 13 proc. szampanów, o 90 proc. whisky, o 184 proc. piwa i o 304 proc. rumów — poinformowała jego rzeczniczka Delphine Tobias.

Przed pandemią na 10 butelek wypitego trunku osiem pochodziło z supermarketu, jedna z salonu z winami i jedna zamówiona w barze i restauracji — ocenia Christopher Hermelin z sieci sklepów z alkoholami Nicolas. — Jeśli chodzi o piwo, to w 2020 r. tyle samo mniej litrów wypito w barach co kupiono w supermarketach, Francuzi przenieśli spożycie do domu — wyjaśnili Nicolas Léger i Joseph Bordonaro z firmy Kantar.

Nowym zjawiskiem jest podwyższenie standardu. Francuzi zamknięci długo w domu nie wydawali pieniędzy na mieście, więc zaczęli kupować droższe wina, piwa, nawet szampany. Rezygnowali z plastikowych baniek czy wina w kartonach (BIB). Dotyczyło to wszystkich rodzajów alkoholi, także najmocniejszych.

Eksperci zastanawiają się, czy po złagodzeniu ograniczeń od 11 maja nastąpi spadek spożycia. Niekoniecznie — uważa część z nich, bo zwyczaj picia w domu mógł się upowszechnić, w dodatku wychodzi taniej niż w lokalu gastronomicznym. Ponadto kryzys sanitarny jeszcze nie skończył się, więc będą też i tacy, którzy nie zechcą ryzykować zachorowania.

Mniej wina w tym roku

Kwietniowe przymrozki nocą zmniejszą tegoroczne zbiory wina o 28-30 proc. wobec średniej z ostatnich 5 lat — do 32 mln hl z 46,7 mln hl w 2020 r. Średnie zbiory z ostatnich 5 lat wynosiły 44,5 mln hl, w 2017 r. fala przymrozków sprawiła, że uzyskano tylko 37,6 mln hl, ubiegły rok był za to bardzo dobry.

To bardzo wstępna ocena, ale Ygor Gibelind z branżowej organizacji producentów pilnych FranceAgriMer uważa, że straty mogą wynieść od 12,5 do 15 mln hl o wartości 1,5-2 mld euro. To samo uważa i ogłosił takie liczby Jérome Desprey, sekretarz generalny organizacji rolników FNSEA i szef rady ds. win i cydru w FranceAgriMer.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA