fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przegląd prasy

Terror w sercu Europy

Andrzej Krakowiak
Fotorzepa, Ryszard Waniek
Najważniejszy temat dzisiejszych gazet wymusiły krwawe zamachy, do których przyznali się wczoraj terroryści z tzw. Państwa Islamskiego.

Pierwsze strony dzienników bardzo rzadko wyglądają tak podobnie jak dziś. „Atak w sercu Europy” – zatytułowała swój tekst „Rzeczpospolita”, „Terror w Brukseli” – woła „Gazeta Wyborcza”, a „Dziennik Gazeta Prawna” informuje: „Belgia. To tu narodził się nowy terroryzm”. „Gazeta Polska Codziennie” podkreśla „Brutalny cios w serce Unii”, a giełdowy „Parkiet” przyznaje, że „Zamachy pogorszyły nastroje”. Pierwsze strony poświęciły zamachom również bulwarowe: „Fakt” („Europo, broń się”) i „Super Express” („Terroryści uderzyli w serce Europy”).

Podobne tytuły znajdziemy dziś na pierwszych stronach właściwie wszystkich ważniejszych - nie tylko europejskich - dzienników.

 Ataki w trudnym momencie

Trudno uwierzyć, by któryś z naszych czytelników nie wiedział dokładnie, co wydarzyło się wczoraj w Brukseli, ale przypomnijmy: około ósmej rano na lotnisku Zaventem doszło do dwóch eksplozji w wypełnionej ludźmi hali odlotów. Ponad godzinę później bomba wybuchła na stacji metra Maalbeek, w sercu dzielnicy europejskiej. W zamachach zginęło co najmniej 31 osób, a 250 jest rannych, w tym wiele ciężko.

„Ataki w Brukseli nastąpiły w trudnym dla Europy momencie. Zawarła właśnie porozumienie z Turcją, które ma zatrzymać falę uchodźców płynących do UE i ocalić strefę Schengen. Jednak ruch bez kontroli granicznej jest coraz większym problemem. Nic więc dziwnego, że po zamachu Francja, Holandia i Niemcy zapowiedziały wzmożone kontrole. Trudniej też będzie przekonać społeczeństwa do przyjmowania uchodźców” – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Zwraca na to uwagę również „Gazeta Wyborcza”: „Atak na Brukselę, drugi po Paryżu tak wielki akt terroru w Europie w ciągu zaledwie kilku miesięcy, nie mógł nastąpić w gorszym momencie dla Unii Europejskiej. Może mieć destrukcyjny wpływ na jej politykę – od kwestii uchodźców przez kwestie bezpieczeństwa aż po Brexix”.

To cios dla brytyjskiego premiera Davida Camerona, ponieważ w referendum zapowiedzianym na 23 czerwca chciał on przekonywać rodaków, że bezpieczniej jest pozostać w Unii.

 Polska bezpieczna?

A jak po zamachach wygląda sytuacja w Polsce? „Rząd zapewnia, że nic nam nie grozi. Służby ostrzegają jednak, że ryzykowna jest organizacja m.in. Światowych Dni Młodzieży” - czytamy w „Rzeczpospolitej” w tekście „Polskie słabe punkty”.

Autor redakcyjnego komentarza Rz” zastanawia się zaś m.in., jak to możliwe, że grupy niewykształconych, niedysponujących wielkimi pieniędzmi młodych ludzi z imigranckich dzielnic są w stanie przygotować i przeprowadzić zamachy, które wstrząsają Zachodem? „Nie wiemy, ilu z milionów mieszkających w Europie muzułmanów uważa za bohaterów terrorystów spod czarnej flagi tzw. Państwa Islamskiego, ale jest ich wystarczająco dużo, by strach panował na całym kontynencie” - pisze Jerzy Haszczyński.

„Europa musi zacieśnić współpracę wywiadów poszczególnych krajów, zwiększyć infiltrację środowisk ekstremistów, uszczelnić granice dla radykałów, a my – jako obywatele – musimy się zgodzić na odebranie części prywatności” - nawołuje z kolei komentator „GW”.

Szczególne poruszenie zamachy wywołały w Niemczech, choć nie widać bezpośredniego związku pomiędzy obecnym kryzysem imigracyjnym a ostatnią falą terroryzmu (wiadomo jednak, że dwóch terrorystów, którzy wysadzili się w powietrze w Paryżu w listopadzie ub. roku, dotarło do Europy z uchodźcami). Tym bardziej, że w Niemczech zaginęło bez śladu 142 tys. imigrantów – przekroczyli granicę i słuch po nich zaginął. - Nie można podejrzewać wszystkich imigrantów o niecne zamiary, ale też jest niemal pewne, że mogą się wśród nich znaleźć terroryści – mówi „Rz” prof. Christian Tuschoff, ekspert w dziedzinie terroryzmu.

 Słabe ogniwo

„Dziennik Gazeta Prawna” podkreśla, że Belgia staje się słabym ogniwem w walce z terroryzmem. „Jej struktury bezpieczeństwa są niewydolne, a od 2012 roku aż 450 obywateli tego kraju zasiliło szeregi ISIS (to aż 41 osób na milion mieszkańców, podczas gdy we Francji odsetek ten nie przekracza 20)” - pisze „DGP”.

Zamachy w Brukseli miały też swój ekonomiczny wydźwięk. Ich efektem były we wtorek spadki notowań akcji europejskich linii lotniczych, biur turystycznych czy sieci hoteli, oraz ogólny odwrót inwestorów do tzw. bezpiecznych przystani, co oznaczało m.in. osłabienie euro i funta, ale też złotego wobec dolara. Eksperci podkreślają jednak, że reakcja inwestorów na zamachy była dość spokojna.

„Część analityków wskazuje, że inwestorzy są już mniej skłonni niż kilka lat temu, by gwałtownie reagować na incydenty terrorystyczne. Póki terroryści nie przeprowadzą ataku, który swoją skalą lub metodą nie wywoła dużego szoku w społeczeństwie, rynki powinny był odporne” - czytamy w „Parkiecie” w tekście „Terroryzm nie da rady giełdowym trendom”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA