fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przegląd prasy

Przegląd prasy: Tu spór, tam czystka. A news na końcu tekstu

Jerzy Haszczyński
Fotorzepa/ Waldemar Kompała
Emocji, które towarzyszą nam od paru tygodni, nie zabraknie i w najbliższej przyszłości. Dowodzą tego dzisiejsze gazety.

Ale zanim przejdziemy do wydarzeń politycznych, trochę refleksji o handlu w internecie. Polska jest w tej dyscyplinie zacofana, choć nie wobec całej Unii Europejskiej. Jak wynika z tekstu „Unijna przepaść w internecie” z dzisiejszej „Rzeczpospolitej”, zakupy w sieci robi tylko 37 procent Polaków. Wiele nam brakuje zwłaszcza do Brytyjczyków (aż 81 proc. z nich korzysta z e-handlu), Niemców, Szwedów, Finów oraz Estończyków (są w tej dyscyplinie najlepsi w nowej Europie – 59 proc). Jest drobne pocieszenie – są narody starej Unii, które jeszcze mniej sobie radzą w tej dyscyplinie niż my. Są to Włosi, Portugalczycy i Grecy. Ekspert tłumaczy, że „aby kupować w sieci, trzeba mieć szybki internet, a my tę lekcję odrabiamy dopiero teraz”. Ja robiłem, choć nie miałem. Jedno z moich dziwactw.

„Hasła wyborcze muszą być krótkie i siłą rzeczy są uproszczone” - mówi w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Tak tłumaczy, dlaczego nie wszyscy seniorzy dostaną wszystkie leki za darmo - „budżet, by tego nie wytrzymał”. Minister zapowiada utworzenie dokumentu określającego politykę lekową („Dziwne, że w Polsce go jeszcze nie ma”), a likwidację NFZ przewiduje najwcześniej na początku 2018 roku – „Słyszałem, że pracownicy NFZ zaczynają się już rozglądać za posadami. To przedwczesne. Nie ma rewolucyjnego planu, by najpierw zaorać, a potem zastanawiać się, co zasiać. W pierwszej kolejności przewidziane są prace ekspertów, następnie konsultacje ze środowiskiem, a potem konkretne rozwiązania”.

Na pierwszej stronie „Rzeczpospolitej” złowieszcze tytuły: „Podatkiem w gospodarkę” i „Czystka w skarbówce”. Marcin Piasecki zapowiada, że 15 grudnia „może się stać dniem, który branża finansowa zapamięta na długo”. Bo dziś w Sejmie pierwsze czytanie ustawy o podatku bankowym.

Czystkę (minister finansów zwolnił już dziewięciu z szesnastu szefów izb skarbowych, a powoływanie nowych jest utrudnione) komentuje na drugiej stronie Ewa Usowicz: „Odwlekanie nowych konkursów w skarbówce będzie miało daleko idące konsekwencje. Straci na tym głównie mały biznes. (…) Szkoda, że dla rządzących to mikroproblem”.

Jest też naszej gazecie sondaż IBRIS, z którego wynika, że najważniejszą obecnie sprawą dla Polaków jest spór wokół Trybunału Konstytucyjnego (35,3 proc. wskazań). Wyprzedza o parę punktów sprawę obniżenia wieku emerytalnego i aż o 22 pkt. 500 złotych na dziecko. „W czasie kampanii wyborczej PiS budował wizerunek prawicowej, ale przewidywalnej europejskiej partii politycznej. (…) Teraz może się jeszcze okazać, że wyborcze obietnice PiS kosztujące nasz budżet nie uszczęśliwią obywateli. A skoro nie będzie więcej chleba, by przetrwać PiS będzie potrzebował więcej igrzysk” - komentuje Michał Szułdrzyński.

O skutkach przywrócenia starego wieku emerytalnego pisze na pierwszej stronie „Dziennik Gazeta Prawna”. Tytuł nawet optymistyczny: „Nie będzie bezrobocia”. Bo w ciągu pięciu lat zniknie z rynku pracy 1,2 mln ludzi, dwa razy więcej, niż zmian nie było. W roku 2020 na 100 pracujących będzie już 67 osób w wieku nieprodukcyjnym, teraz o dziesięciu mniej. Luki na rynku pracy mają wypełniać, ale tylko częściowo, imigranci, głównie z Ukrainy.

Interesujący tekst otwiera „Gazetę Stołeczną”, a jeszcze bardziej interesująca jest jego konstrukcja (news jest w ostatnim zdaniu). „Seks na cenzurowanym” to opowieść o bibliotece publicznej w warszawskim Ursusie (gdzie rządzi, co ciekawe, PO z lokalnym stowarzyszeniem). „Z półek zniknęły książki z różnych dziedzin, ale łączy je słowo 'seks' w tytule lub okładka z motywem nagości”. Stało się to, jak rozumiem, na wniosek nieznanych z nazwiska młodych mężczyzn, którzy pojawili się nieoczekiwanie na sesji rady dzielnicy i wyrazili oburzenie na „tego typu wydawnictwa”. I od tej pory w jednej z osiedlowych bibliotek nie ma „Pornografii” Gombrowicza, a z katalogu zniknął Lew-Starowicz i „Seks w wielkim mieście”.

News jest, jak zapowiadałem, na końcu. - „Z ostatniej chwili: „Wielka księga cipek” i „Wielka księga siusiaków” wróciły na półki”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA