fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przegląd prasy

Nie ma co żałować Mourinho

Bartosz Węglarczyk
Fotorzepa/Robert Gardziński
Ofensywa personalna przed świętami trwa. I to nie tylko w Polsce.

Wiemy, że prokuratura jest następnym celem reform PiS. Według analizowanego dziś w “Rzeczpospolitej” projektu ustawy o włączeniu prokuratury do ministerstwa sprawiedliwości, rząd będzie mógł wymienić większość kluczowych stanowisk prokuratorskich.

Ale rząd Beaty Szydło walczy jednocześnie na wielu frontach. Jest więc - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, m.in. “Rzeczpospolitej” - projekt ustawy o zmianach w służbie cywilnej, które pozwolą pani premier na wymianę za jednym zamachem 1,5 tys. ludzi na wyższych stanowiskach administracji państwowej.

“Gazeta Wyborcza” donosi też o próbie zajęcia w nocy przez żandarmerię i szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego siedziby Centrum Kontrwywiadu NATO. Sprawa, jak przystało na wszystko co dotyczy służb specjalnych, jest supertajna i nie znany przyczyn tak gwałtownych kroków ze strony ministra Antoniego Macierewicza.

Coraz bliżej jest też rządowa ofensywa w mediach publicznych. Wie o tym sama TVP, skoro jej prezes postanowił się nagle spotkać z Tomaszem Lisem. Oczywiście nie byłoby w tym nic dziwnego (ja też zamierzam się dziś spotkać m.in. z redaktorem naczelnym “Rzeczpospolitej”), ale podoba mi się powód spotkania, jaki prezes TVP podaje “Dziennikowi”: - Ponad 300 wydań programu “Tomasz Lis na żywo za nami”, przed świętami nie wypada się nie spotkać...
Czekam więc na zapowiedź przedświątecznego spotkania prezesa z ekipą “Rancza”, chyba, że z nimi wypada się nie spotkać przed świętami.

Świat nie żyje ofensywą personalną polskiego rządu, ale to nie znaczy, że na świecie nie ma takich “spotkań, których nie wypada nie odbyć przed świętami..."

Cały świat biznesu żyje więc aresztowaniem w USA Martina Shkreliego, młodego inwestora, który drastycznie podniósł cenę lekarstwa na rzadką chorobę ściągając na siebie nienawiść milionów pacjentów i ich rodzin. Shkreli został aresztowany za malwersacje i ciężko mu będzie znaleźć na święta kogoś z miłym słowem.

Oczywiście świat sportu żyje ofensywą personalną właścicieli klubu Chelsea. Jose Mourinho też będzie miał niewesołe święta w tym roku. Jak piszą jednak komentatorzy brytyjskiej prasy sportowej: “Nie ma co go tak bardzo żałować - był najlepiej opłacanym trenerem sportowym na świecie. Nawet ponosząc klęskę za klęską zarobił w tym roku 13 mln funtów”.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA