fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Czy nadwiślański bulwar jest ulicą i można tam pić piwo? Odpowie sąd

Bulwary nad Wisłą w Warszawie.
Fotorzepa, Przemek Wierzchowski
Zbyt szeroka definicja ulicy może ograniczyć prawo obywateli do korzystania z przestrzeni publicznej.

Czy nadwiślański bulwar jest ulicą? Odpowie na to w styczniu 2017 r. Sąd Najwyższy. Pytanie prawne w tej sprawie właśnie do niego wpłynęło. Od odpowiedzi na nie zależą konsekwencje, jakie spotkają osoby pijące piwo na nadwiślańskich bulwarach.

Problem trafił do SN za sprawą Marka T., który jest inicjatorem akcji „Legalnie nad Wisłą". Ta promuje zgodne z prawem spożywanie alkoholu nad brzegiem rzeki. Za picie piwa stanął przed jednym ze stołecznych sądów rejonowych.

Sąd uznał go za winnego popełnienia wykroczenia z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Odstąpił jednak od wymierzenia kary.

Sąd pierwszej instancji stanął przed zadaniem odpowiedniego zakwalifikowania Bulwaru Flotylli Wiślanej w kontekście uznania go za jedno z miejsc, w których spożycie alkoholu jest zabronione (ulica, plac lub park). Posłużył się definicją ulicy (wykluczając park i plac) zawartą w załączniku do rozporządzenia ministra administracji i cyfryzacji z 9 stycznia 2012 r. w sprawie ewidencji miejscowości, ulic i adresów. Zdefiniowano tam ulicę jako wydzielony pas terenu posiadający urzędową nazwę, przeznaczony do ruchu pojazdów lub ruchu pieszych. Konsekwencją tego było przyjęcie, że miejsce, o które trwa spór, jest ulicą w rozumieniu ustawy o wychowaniu w trzeźwości.

Marek T. zaskarżył wyrok. Powołując się na ustawę o drogach publicznych i plany zagospodarowania przestrzennego, próbował udowodnić, że miejsce to nie jest ulicą. Sąd rejonowy nie uznał jednak tych racji, stwierdzając, że ulicę tworzy się poprzez nadanie nazwy ciągowi komunikacyjnemu.

Rozpatrujący ją Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił zwrócić się z pytaniem do Sądu Najwyższego. Ma on rozstrzygnąć, która definicja ulicy powinna być wiążąca. Zbyt szeroka może ograniczyć prawo obywateli do korzystania z przestrzeni publicznej.

„W związku z faktem, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie zawiera definicji ulicy, a inne akty prawne różnie definiują to pojęcie – pisze sąd w uzasadnieniu – prawidłowa wykładnia pojęcia ulicy ma doniosłe znaczenie nie tylko w jednostkowej sprawie obwinionego, ale również w kontekście szerszym. Dotyczy bowiem pełnego korzystania ze swobód obywatelskich przy jednoczesnym zachowaniu standardów ochrony społeczeństwa przed negatywnymi następstwami nadmiernego spożycia alkoholu. W myśl obowiązującego prawa na nadwiślańskich bulwarach można bowiem spożywać alkohol jedynie w określonych punktach gastronomicznych".

Co ciekawe, na prawym, nieuregulowanym brzegu Wisły alkohol można spożywać w zasadzie beztrosko.

sygnatura akt: I KZP 14/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA