fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Prokuratura złożyła zażalenie na odmowę aresztowania Ryszarda Krauze i współpracowników

Tymczasowe aresztowanie
AdobeStock
Prokuratura Regionalna w Poznaniu złożyła w piątek zażalenie na błędną w jej ocenie decyzję sądu o odmowie tymczasowego aresztowania biznesmena Ryszarda Krauze i innych podejrzanych w sprawie wyprowadzenia z giełdowej spółki Polnord około 92 mln złotych i prania brudnych pieniędzy.

W ubiegłym tygodniu Sąd w Poznaniu uznał, że wszystkie zarzuty wobec zatrzymanych współpracowników Romana Giertycha Piotra Ś. i Sebastiana J. są "nieuprawdopodobnione" i zdecydował o zwolnieniu mężczyzn z aresztu. Na wolność wyszedł też Ryszard Krauze.

Zdaniem prokuratury, niezastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania umożliwi podejrzanym wpływanie na prawidłowy tok postępowania m.in.  na przeprowadzenie dowodów – zwłaszcza osobowych.

Czytaj też:

Sprawę Giertycha komentujmy merytorycznie

Roman Giertych - Prokuratura 1:0

- Obawa o bezprawne wpływanie na bieg śledztwa jest tym bardzo zasadna, że podejrzani usłyszeli zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu, w różnych układach personalnych - zaznacza Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Wnioski o areszty dla podejrzanych Prokuratura Regionalna w Poznaniu skierowała w związku z prowadzonym od 2017 roku śledztwem, które wszczęto po zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa złożonym przez nowy zarząd pokrzywdzonej spółki giełdowej Polnord.

Wśród dowodów zgromadzonych w sprawie Prokuratura wymienia zeznania najbliższych współpracowników Ryszarda Krauze i Romana Giertycha, dziesiątki tysięcy dokumentów spółek, zabezpieczoną korespondencję, dane z kont bankowych, opinie biegłych, a także wyjaśnienia niektórych spośród zatrzymanych w ostatnich dniach podejrzanych.

- Zebrane dowody w sposób nie budzący wątpliwości wskazują na przywłaszczenie olbrzymich kwot i próbę ukrycia ich źródła poprzez mechanizmy typowe dla przestępstwa prania brudnych pieniędzy. Służył do tego m.in. łańcuszek firm zakładanych przez współpracowników adwokata Romana G., które nie zatrudniały żadnych pracowników i nie prowadziły żadnej działalności gospodarczej. Dysponując jedynie kapitałem zakładowym w wysokości 5 000 zł, obracały milionami - wskazują śledczy.

Podają przykład: jedna z takich firm kupiła za 7 mln zł działkę w Wielkopolsce, by po zaledwie ośmiu dniach odsprzedać ją spółce Polnord za niemal 27 mln złotych.

- Polnord nie zdecydował się na zakup działki od pierwotnego właściciela po cenie rynkowej, mimo że znał jej wartość, lecz dopiero od pośrednika za ponad czterokrotnie wyższą kwotę. Około 20 mln zł zysku z transakcji zostało wytransferowanych do spółek kontrolowanych przez biznesmena Ryszarda K., w tym do Prokom Investments SA. - twierdzą śledczy.

Podobną, ich zdaniem, drogą, poprzez spółki-słupy, z Polnordu do Prokomu trafiło jeszcze ponad 70 mln zł pochodzących ze sprzedaży pozbawionych wartości wierzytelności. Zostały następnie wytransferowane do podmiotów gospodarczych zarejestrowanych m.in. na Cyprze.

Zatrzymani, łącznie 10 osób, usłyszeli zarzuty dotyczące wyprowadzenia z warszawskiej spółki deweloperskiej Polnord łącznej kwoty ponad 92 mln zł, za co grozi do 10 lat więzienia. Żaden nie przyznał się do winy podczas przesłuchania. Sędzia Renata Żurowska z Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto uznała, że prokuratura nie przedstawiła dowodów, które uprawdopodobniałyby popełnienie przestępstwa

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA