fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Jak marszałek Kuchciński podbił niebo

Od marca 2018 roku Marek Kuchciński odbył ponad sto lotów
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Analiza lotów Marka Kuchcińskiego z ostatnich 16 miesięcy pogłębia wątpliwości.

Blisko 400 stron dokumentujących loty marszałka Sejmu od marca 2018 do lipca 2019 r. na trasie Rzeszów–Warszawa i Warszawa–Rzeszów otrzymali w ramach interwencji poselskiej posłowie Platformy Obywatelskiej od Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Choć pokazują, jak często Marek Kuchciński latał do i z Rzeszowa, nie wyjaśniły wszystkich wątpliwości.

Kto latał z marszałkiem?

W zdecydowanej większości brakuje list pasażerów, którzy na zlecenie gabinetu marszałka mieli z nim lecieć i którzy de facto wsiedli na pokład. Takie listy powinien mieć komendant Służby Ochrony Państwa (musi otrzymać je nie później niż na jeden dzień przed planowanym lotem). Jednak, jak wynika z dokumentów, ponad połowa zleceń lotów z gabinetu marszałka posiada zastrzeżenie „tryb pilny", „sytuacja nagła", co skraca możliwość sprawdzenia osób i przygotowania lotu. W piątek szef SOP odmówił posłom wydania dokumentów dotyczących lotów marszałka i nie wiadomo, czy je udostępni.

Inna sprawa, że nazwiska osób, które wsiadły na pokład samolotu wojskowego za każdym razem spisuje również wojskowy pracownik wieży kontroli lotów.

Zniszczone dokumenty

Prawie wszystkie loty marszałka na tej trasie mają nadany status lotu HEAD – zgodnie z prawem na pokładzie musi być jedna z najważniejszych osób w państwie, do tego w misji oficjalnej. Analiza materiałów, które otrzymali posłowie, a dzięki nim również „Rzeczpospolita", pokazuje, że co najmniej część może budzić wątpliwości, czy takimi były. Dlaczego to takie ważne? Bo w locie HEAD na pokładzie z marszałkiem mogą przebywać tylko członkowie oficjalnych delegacji przybywających na ich zaproszenie.

Zgodnie z instrukcją lotu HEAD „ostatecznego sprawdzenia listy pasażerów dokonuje, bezpośrednio przed startem statku powietrznego, koordynator wylotu". To osoba wyznaczona przez organizującego lot (w tym wypadku Kancelaria Sejmu).

Wątpliwym lotem może być chociażby kurs Warszawa–Rzeszów–Warszawa w dniach 14–16 czerwca 2018 r. śmigłowcem Sokół z córką i synem na pokładzie. Jak opisywał „Fakt", 15 czerwca Kuchciński bawił w piątek na rodzinnym ślubie na Podkarpaciu. Poza oficjalnymi misjami związanymi ze służbowymi obowiązkami marszałek Sejmu ma bowiem do całkowitej dyspozycji własną limuzynę z kierowcą.

Komentarz Michała Szułdrzyńskiego: Kuchciński nigdy nie powinien był zostać marszałkiem Sejmu

Kolejną wątpliwością jest fakt, że Baza Lotnictwa Transportowego nie posiada dokumentów sprzed marca 2018 r. na temat zrealizowanych lotów marszałka – zostały już zniszczone. – Oczywiście zapytaliśmy, dlaczego, na podstawie jakich przepisów? Okazało się, że taki okres przyjęto w dowództwie – mówi nam poseł PO Marcin Kierwiński, który zajmuje się lotami Kuchcińskiego.

Kancelaria milczy

Portal TVN 24 obliczył, że Marek Kuchciński w ciągu tych 16 miesięcy najczęściej korzystał z wojskowego śmigłowca Sokół (W-3) – 59 razy, jednak kiedy rząd latem ubiegłego roku otrzymał do dyspozycji zakupione przez siebie dwa gulfstreamy G550, marszałek przeleciał nim na tej trasie 35 razy, kolejne 15 – casą.

Pytań jest więcej. Jeśli marszałek do części lotów HEAD zabierał osoby postronne (nie tylko rodzinę), powstaje pytanie o to, czy funkcjonariusze SOP po każdym takim locie poddawały maszynę całkowitej kontroli m.in. pirotechnicznej? To ważne, bo tymi samymi maszynami latają wszystkie najważniejsze osoby w państwie, m.in. premier i prezydent. – To również powinni sprawdzić posłowie w ramach kontroli poselskiej w Służbie Ochrony Państwa. Uznanie, że syn czy córka to nie osoba postronna i niewykonanie takiego sprawdzenia maszyny po locie powinno się skończyć dymisjami – mówi nam osoba zajmująca się bezpieczeństwem.

Bogusław Piórkowski, rzecznik SOP, nie odpowie na te pytania. – Wszystkie czynności, które wykonujemy, są objęte tajemnicą. Nie wolno mi o tym mówić – mówi krótko.

W tym tygodniu posłowie mają otrzymać pozostałe dokumenty, jakimi dysponuje baza transportowa i dowództwo, które realizuje loty najważniejszych osób w państwie. – SOP analizuje, jakich informacji może udzielić posłom – mówi z kolei ppłk Piórkowski.

Wątpliwości w sprawie lotów marszałka Kuchcińskiego mogłaby rozwiać jego kancelaria. Na razie milczy, a Centrum Informacyjne Sejmu nie odpowiedziało na prośbę „Rzeczpospolitej" o pełną listę lotów, w których brali udział członkowie rodziny od początku kadencji: datę, trasę, status lotu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA