fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Szymon Hołownia wysłał list do Jarosława Kaczyńskiego. "Państwo to on"

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Szymon Hołownia wysłał list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Apeluje w nim o udzielenie schronienia 50. dzieciom, które straciły dach nad głową po pożarze obozu dla uchodźców na wyspie Lesbos.

Do pożarów w przeludnionym obozie Moria miało dojść w wyniku podpalenia, którego mieli dopuścić się mieszkańcy obozu nie zgadzający się na reżim kwarantanny wprowadzony w obozie po wykryciu tam zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2.

Organizacje pozarządowe, jak i politycy od dawna ostrzegali, że coś musi się wydarzyć w przepełnionych obozach na greckich wyspach. 200 osób na jedną toaletę, brud, kolejki po paczki żywności (niewystarczające dla wszystkich), przemoc i gwałty – to była codzienność na Lesbos.

Agencja dpa poinformowała we wtorek, że kanclerz Niemiec Angela Merkel i szef MSW Niemiec Horst Seehofer planują przyjęcie w Niemczech ok. 1500 uchodźców z Grecji.

O przyjęcie 50 najmłodszych uchodźców apeluje Szymon Hołownia. Napisał w tej sprawie list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

"Dlaczego piszę do Kaczyńskiego? Bo dziś wszyscy, którzy mogliby i chcą pomóc: organizacje, parafie, samorządy, czekają tylko na jego polityczną decyzję. To on przecież faktycznie jest dziś w Polsce prezydentem, premierem, Radą Ministrów, telewizją, prokuraturą. Jeśli powie premierowi: „wpuszczamy”, państwo przyjmie. Bo państwo - co widać nie tylko na tym przykładzie - to dziś on" - tłumaczy.

Przekonuje, że nie podoba mu się ta sytuacja, "ale gdy chodzi o ratowanie życia - nie ma po co tracić czasu na korowody z podwładnymi, trzeba rozmawiać z decydentem. A ja, gdy chodzi o życie dzieci - rozmawiać będę z każdym, bo tu nie chodzi o moje manifestacje, a o to by jeszcze dziś dać im nadzieję, żeby już dziś miały o godzinę mniej strachu i cierpienia".

Hołownia uważa, że los dzieci "jest dziś w rękach jednego człowieka". 

"Wielokrotnie wspominał Pan w wystąpieniach publicznych, jak kluczową rzeczą jest dla Pana obrona chrześcijańskich wartości, budowanie na nich zarówno krajowej polityki, jak i europejskiej tożsamości. Nie ma rzeczy bardziej zgodnej z tymi właśnie wartościami niż udzielenie schronienia i wszelkiej możliwej pomocy dziecku, które cierpi bez swojej winy - bez domu, bez bliskich, bez nadziei („Co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”, Mt 25,40)" - wskazuje w swoim liście Hołownia.

"Doświadczył Pan w życiu cierpienia. Ja w swoim widziałem go tyle, że będę je miał pod powiekami już zawsze. To dobry moment, by ponad agendą politycznych sporów, zrobić rzecz najprostszą, odruchową, wrócić do samych korzeni naszej tożsamości: podzielić się życiem, uratować człowieka" - dodaje.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA