fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Karczewski: Pierwszy raz proces legislacyjny został wyniesiony poza granice Polski

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- Po raz pierwszy w historii 31 lat Senatu zdarzyło się tak, że proces legislacyjny wyniesiony został poza granice Polski - powiedział wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski, komentując wizytę w Polsce Komisji Weneckiej, na zaproszenie marszałka Tomasza Grodzkiego, oraz jej późniejszą opinię, dotyczącą forsowanych przez PiS zmian w sądownictwie.

Głosami 51 do 48 Senat odrzucił w piątek nowelę kagańcową dla sędziów. Wróci ona teraz do Sejmu. - To było starcie cywilizacyjne - mówił Tomasz Grodzki, marszałek Senatu, już po głosowaniu. Jego zdaniem ustawa przypomina gaszenie pożaru poprzez dolewanie benzyny do ognia.

Dowiedz się więcej: Senat ma pomysł, jak zażegnać konflikt w sądach

Uchwalenie ustawy było powodem zorganizowania 11 stycznia Marszu Tysiąca Tóg. Nowela została też krytycznie oceniona przez Komisję Wenecką i Parlament Europejski.

- To jest ewenement, po raz pierwszy wydarzyło w naszej historii 31 lat reaktywowanego Senatu i później te rozmowy, które były dla nas bardzo dziwne - komentował wizytę Komisji Weneckiej w Polsce Stanisław Karczewski. - Obserwowaliśmy, nie braliśmy w nich udziału, choć też zarzucałem panu marszałkowi Grodzkiemu, że nie byli zaproszeni przedstawiciele rządu, a szkoda. Bardzo źle, mieli ochotę przyjść – mówił w radiowej Jedynce.

Wicemarszałek Senatu zapowiedział, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości będą głosowali za odrzuceniem poprawek Senatu w sprawie ustawy o sądach. Dodał, że partia rządząca jest gotowa doprowadzić tę ustawę do końca i ocenił, że przerwanie prac doprowadzi do chaosu.

Nowela wraca teraz do Sejmu, posłowie w izbie niższej mogą odrzucić sprzeciw Senatu, wystarczy do tego bezwzględna większość głosów (liczba głosów „za" musi być większa niż suma głosów „przeciw" i „wstrzymujących się"), w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (kworum). Jeśli Sejmowi nie uda się odrzucić sprzeciwu Senatu, ustawa upadnie i nie wejdzie w życie. Jeśli Sejm przyjmie ustawę, pozostanie już tylko decyzja prezydenta. Z komentarzy, jakie dziś się pojawiają, wynika, że Andrzej Duda ustawę podpisze.

Karczewski stwierdził, że uchwalenie ustawy jest priorytetem dla PiS, ponieważ „wymiar sprawiedliwości jest umocowany jeszcze w starych strukturach PRL”. - To trzeba było zmienić, bo nikt się jeszcze na to nie odważył - tłumaczył.

Źródło: rp.pl/ PR1
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA