fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Sondaż: Hejt władzy prawie nie zaszkodzi

Zbigniew Ziobro na największą wyrozumiałość może liczyć wśród mieszkańców wsi
Fotorzepa/ Robert Gardziński
Tylko 30 proc. respondentów uważa, że afera w resorcie sprawiedliwości uderzy w PiS - wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”.

We wtorek głos w sprawie hejtu w Ministerstwie Sprawiedliwości zabrał premier Mateusz Morawiecki. – W dużych instytucjach, gdzie zatrudnione są tysiące ludzi, nie można dokładnie określić, co w którym kącie jest, jakie brudy się zgromadziły. Dlatego pan minister Ziobro zareagował tak, jak powinien reagować – powiedział.

Czy podobnie kwestię odpowiedzialności widzą Polacy? W badaniu zapytano ankietowanych, czy afera w resorcie sprawiedliwości zaszkodzi PiS.

Rzeczpospolita

Największa grupa – 42 proc. –uważa, że nie wpłynie ona negatywnie na notowania partii rządzącej. Do tego jeszcze nieco ponad 5 proc. uważa, że wzmocni to notowania partii.

Zobacz też wyniki sondażu: Polacy za nauczycielami, ale przeciw strajkom

Jednak 30 proc. badanych uważa, że ujawnienie przez Onet istnienia w resorcie sprawiedliwości „farmy trolli” może źle wpłynąć na szanse wyborcze PiS. Trzeba bowiem podkreślić, że pytanie to dotyczyło skutków afery dla szans wyborczych PiS, a nie oceny jej samej.

Rzeczpospolita

Co ciekawe, im młodsza jest osoba badana, tym mniejsza jej wiara w to, że „farma trolli” może PiS zaszkodzić w wyborach. 54 proc. respondentów w wieku od 18 do 24 lat tak uważa, podczas gdy w grupie wyborców ponad 70-letnich – to tylko 30 proc.

Wśród elektoratów poszczególnych partii największą wiarę w „teflonowość” PiS wykazują wyborcy Konfederacja/KORWIN/Narodowcy. Aż 83 proc. z nich ma głęboką wiarę w to, że hejtowanie PiS nie naruszy. Dla porównania – w gronie wyborców PiS grupa ta jest prawie o połowę mniejsza – 48 proc. To ważne, szczególnie że Konfederacja jest największym i chyba jedynym konkurentem PiS po prawej stronie.

IBRiS zapytał badanych także o to, kto jeszcze powinien po dymisji wiceministra Piebiaka i innych urzędników ponieść konsekwencje afery. Najwięcej badanych (niemal 50 proc.) wskazało najszerszą opcję. Kolejne miejsce (niespełna 26 proc.) zajmuje jednak sam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Od początku afery media i opozycja stawiają pytanie o jego wiedzę na temat działalności hejterskiej w ministerstwie, a partie opozycyjne domagają się jego dymisji.

15,5 proc. badanych wskazuje na konieczność wyciągnięcia konsekwencji wobec hejterki Emi, a 12,5 proc. uważa, że nikogo już karać nie trzeba, bo konsekwencje wyciągnięto. Ponad 10 proc. odpowiedzialnością obarcza premiera Mateusza Morawieckiego (można było udzielić więcej niż jednej odpowiedzi).

Warto zwrócić uwagę, że minister Ziobro na największą wyrozumiałość może liczyć wśród mieszkańców wsi (tylko 18 proc. obarcza go winą), a na najmniejszą w wielkich metropoliach – 42 proc. ich mieszkańców uważa, że powinien ponieść konsekwencje. Podobna zależność występuje, jeśli chodzi o wykształcenie: im niższe, tym większa wyrozumiałość dla Zbigniewa Ziobry.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA