fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Brudziński: Mówią, że Kuchciński poleciał do Przemyśla na dożynki. A gdzie miał lecieć? Przecież to ci ludzie go wybrali

Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
- Niech politycy PO nie liczą na to, że my będziemy się przed nimi kajać, bo po pierwsze to wy się pokajajcie za to, co uczyniliście Polakom, za te miliardy złotych, które były transferowane, za upadek polskiej gospodarki - powiedział po zapowiedzi rezygnacji ze stanowiska przez marszałka Marka Kuchcińskiego europoseł PiS Joachim Brudziński.

- Informuję, że w dniu jutrzejszym zamierzam złożyć rezygnację z funkcji marszałka Sejmu - oświadczył w czwartek Marek Kuchciński. Dodał, że podczas swej działalności nie złamał prawa. Swoją decyzję ogłosił na krótkiej konferencji prasowej, podczas której wystąpił także Jarosław Kaczyński. Prezes PiS zapowiedział szybkie przygotowanie ustawy, która ureguluje zasady korzystania z transportu powietrznego przez najważniejsze osoby w państwie. Przypomniał także loty do Gdańska Donalda Tuska z czasów, gdy ówczesny szef PO był premierem.

Dowiedz się więcej: Kuchciński odchodzi ze stanowiska marszałka

- Marszałek Kuchciński zachował się honorowo - skomentował w TVP1 Joachim Brudziński. - Prawa i obyczaju nie złamał, natomiast reakcja społeczna na to, że te loty na trasie do miejsca jego zamieszkania miały miejsce, że pojawiały się również w ich ramach osoby towarzyszące mu, pojawiali się członkowie jego rodziny, skutkuje tym, że marszałek Kuchciński za obecność tego tych osób na pokładzie zapłacił i przeprosił. To jest niezwykle ważne słuchać Polaków, służyć Polsce i wymagać od siebie więcej, niż robili to nasi poprzednicy - tłumaczył europoseł PiS.

- Trzeba to uczciwie powiedzieć, bo należą się te słowa marszałkowi Kuchcińskiemu, nie było polityka dotychczas, który zrobiłby tyle dla swojej małej ojczyzny, dla Ziemi Przemyskiej, dla Podkarpacia, również dla współpracy transgranicznej, ile marszałek Kuchciński. (...) Tyle zaangażowania, tyle energii, tyle serca, tyle poświęcenia - chwalił odchodzącego marszałka były szef MSWiA.

- Pomimo tej bulwersującej opinię publiczną liczby tych lotów, to zawsze towarzyszyły temu jakieś wydarzenia na Podkarpaciu, bo my chcemy być bliżej ludzi i marszałek Kuchciński przyjął taki model sprawowania funkcji, że nawet jak wracał na weekend do swojego domu rodzinnego (...) to zawsze znajdował czas, żeby się pojawić czy to na odpuście, czy na jakimś lokalnym evencie, czy na dożynkach czy nawet na otwarciu jakiegoś lokalnego stadionu - dodał Brudziński. - Z tego się niektórzy naśmiewają, jest taki, przepraszam za określenie - rechot, Kuchciński poleciał sobie tam do Przemyśla na dożynki. A gdzie miał lecieć? Przecież to ci ludzie go wybrali - zauważył.

Były minister zapowiedział, że Kuchciński "podda się weryfikacji wyborców, będzie kandydował z listy Prawa i Sprawiedliwości w tych wyborach". - To mieszkańcy Podkarpacia, okręgu przemyskiego zdecydują, czy to, co robił dla tej ziemi, a robił naprawdę bardzo dużo, bardzo wiele, zasługuje na to, aby mógł reprezentować ich w tym okręgu - mówił.

Brudziński skrytykował także opozycję, aktywną w sprawie Kuchcińskiego. - Opozycja żyje w swoistego rodzaju bańce medialnej, w takiej bańce ochronnej, mając takie poczucie pewnego rodzaju bezczelnej bezkarności - ocenił.

- Dzisiaj każą nam się bić w piersi za loty marszałka Kuchcińskiego - na to niech nie liczą. Niech Grzegorz Schetyna, niech pan Grabiec, pan Tomczyk, wszyscy, którzy w tej chwili mogą przyjść mi do głowy, nie liczą na to, że my będziemy się przed nimi kajać, bo po pierwsze to wy się pokajajcie za to, co uczyniliście Polakom, za te miliardy złotych, które były transferowane, za upadek polskiej gospodarki - dodał, zaznaczając, że nie ma pretensji do dziennikarzy, którzy pisali o lotach marszałka. - Jeżeli mogę mieć do kogokolwiek pretensje, to do tych faryzeuszy, którzy się poubierali w ornat i jak diabeł ogonami na mszę dzwonią, zapominając jak to za ich czasów bywało - stwierdził.

- Nas pan Grzegorz Schetyna i opozycja obchodzi jak zeszłoroczny śnieg. My się ich ani nie boimy, ani się do nich nie odnosimy. My się odnosimy do oczekiwań Polaków - powiedział Joachim Brudziński.

Źródło: rp.pl/ TVP1
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA