fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Inspekcja Transportu Drogowego może zabrać prawo jazdy za duże przekroczenie prędkości

Fotorzepa, Maciej Kaczanowski
Nie tylko policja może zabierać dokument na drodze za duże przekroczenie prędkości. Uprawniona do tego jest także Inspekcja Transportu Drogowego.

Mechanizm działania służb jest podobny. Zatrzymane prawo jazdy trafia do starostwa, które je wydało, a kiedy minie okres zakazu prowadzenia samochodu, jest zwracane kierowcy.

Uprawnienia do zatrzymywania praw jazdy za przekroczenie prędkości czy dopuszczalnej liczby pasażerów zostały nadane Inspekcji Transportu Drogowego przede wszystkim z myślą o kontrolowaniu autobusów i dysponujących mniejszymi pojazdami przewoźników. Nie zmienia to faktu, że jeśli funkcjonariusz tej służby zobaczy pędzący po drodze samochód osobowy, trzymiesięczna utrata prawa jazdy nie ominie także kierowcy tego pojazdu.

Czytaj także:

Nie tylko Inspekcja Transportu Drogowego, ale i policja działają na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Od połowy lipca 2019 r. do końca czerwca 2020 r. policjanci z grup Speed w całej Polsce ujawnili 442 660 wykroczeń, w tym aż 308 728 związanych z przekroczeniem prędkości.

W tym czasie prawie 19 tys. kierowców straciło prawo jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym.

Jak to wygląda?

Starosta wydaje decyzję administracyjną o zatrzymaniu prawa jazdy, gdy wpłynie informacja od policji o przekroczeniu dopuszczalnej prędkości. Wydaje ją na trzy miesiące, z nadaniem rygoru natychmiastowej wykonalności.

O prawa kierowców od miesięcy walczy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził bowiem w 2019 r. że „podstawą decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy może być wyłącznie informacja o ujawnieniu kierowania pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną". Choć niektóre wojewódzkie sądy zwracały uwagę, że w razie wątpliwości policyjna notatka powinna być zweryfikowana.

Rzecznik zwraca uwagę, że automatyczne nadanie decyzji starosty rygoru natychmiastowej wykonalności powoduje, że rozpatrzenie odwołania kierowcy zostanie przeprowadzane już po upływie trzymiesięcznego zabrania prawa jazdy.

Oznacza to, że kierowca i tak poniesie karę. Jeśli odda prawo jazdy policjantowi, to od tego momentu liczy się kara. Jeżeli nie, to termin biegnie od chwili, kiedy decyzję wyda starosta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA