fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Prokuratorzy: opłaty za holowanie nie mogą reperować budżet miasta

Adobe Stock
Troska o kondycję budżetu to nie powód, by miasto przyjmowało najwyższe opłaty – twierdzi prokuratura. Coraz częściej wspierają ją też sądy.

Wydłuża się lista miast, które wprowadziły zbyt wysokie opłaty za odholowywanie źle zaparkowanych aut – wynika z najnowszej analizy Prokuratury Krajowej.

Tylko w 2018 r. prokuratorzy zakwestionowali pod tym względem uchwały w ponad 40 miastach. Zanim interweniowali, przejrzeli 363 uchwały organów jednostek samorządu terytorialnego. Napisali 138 skarg do wojewódzkich sądów administracyjnych oraz wysłali 13 wniosków o zmianę uchwał. Rozpoznano i uwzględ-niono 12 skarg, jedną skargę cofnięto, a jedną oddalono. Pozostałe skargi dotychczas nie zostały rozpoznane przez sądy administracyjne. Rok wcześniej poddano analizie 32 uchwały, a skierowano 9 skarg do WSA i 10 wniosków o zmianę uchwały.

I duże, i małe

Wśród powiatów i miast na prawach powiatu, których akty prawa miejscowego zostały zaskarżone do WSA, znalazły się: Bielsko-Biała, Biała Podlaska, Kraśnik, Chełm, Tuchola, Żnin, Nakło nad Notecią, Inowrocław, Tczew, Starogard Gdański, Kartuzy, Wejherowo, Ostróda, Nowe Miasto Lubawskie, Słupsk, Bytów, Węgrów, Siedlce. Na tym nie koniec. Na liście widnieje też: Grójec, Kozienice, Przysucha, Radom, Szydłowiec, Zwoleń, Żywiec, Częstochowa, Gliwice, Piekary Śląskie, Pszczyna, Katowice, Będzin, Nowy Tomyśl, Środa Wielkopolska, Poznań, Wschowa, Świebodzin, Turek, Koło, Grajewo, Zambrów, Łomża, Olsztyn, Mońki czy Białystok.

Co skarży prokuratura? Zbyt wysokie opłaty za odholowywanie aut i samo odstąpienie od holowania. Prokuratorzy wnoszą o stwierdzenie nieważności zaskarżonych uchwał i coraz częściej wygrywają. Dowód? Rozpoznano i uwzględniono 12 skarg, 1 skargę cofnięto, a 1 oddalono. Śledczy zarzucają w nich naruszenie przepisów prawa, w tym nieprawidłowe określenie przez rady miast granic swobody regulacyjnej.

Krótko mówiąc: stawki przyjęte w zaskarżonych uchwałach oscylują w górnych granicach maksymalnych stawek. W dodatku znacznie przewyższają rzeczywiste koszty usuwania i przechowywania pojazdów ponoszone przez miasta, w tym cenę brutto uiszczaną za wykonanie takich usług.

– Ustalając konkretne kwoty, rady miasta mają kierować się dwoma czynnikami: koniecznością sprawnego wykonywania zadań oraz ponoszonymi z tego tytułu faktycznymi kosztami – przypomina prokuratura. Tymczasem, jak wynika z uzasadnienia wniosku o przyjęcie uchwały Rady Miasta Gdańska, jedną z przesłanek była też potrzeba utrzymania poziomu wpływów budżetowych. – Ten ostatni powód wykracza poza ustawowe przesłanki – zauważył w styczniu w 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny.

Nakaz przyszedł z góry

Do Prokuratury Krajowej pisali skargi obywatele. Śledczy przeanalizowali więc przepisy. Wniosek był jeden: rady miast nadużywają prawa. W efekcie Robert Hernand, zastępca PK, zwrócił się do wszystkich prokuratorów regionalnych z prośbą o analizę zgodności z prawem uchwał.

– Mimo jasnych przepisów zdarza się, że rady powiatu, podejmując akty prawa miejscowego, nie kierują się rzeczywistymi kosztami. Zawierają umowy z przedsiębiorcami, którzy usuwają pojazdy dużo taniej, niż zostało to zapisane w uchwale. W przypadku ujawnienia nieprawidłowości należy je kwestionować – polecił Hernand.

Co na to sądy? Często przyznają rację śledczym.

Przykłady?

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy w wyroku z 23 stycznia 2018 r. wskazał, że przesłankami materialnoprawnymi, którymi powinien kierować się organ samorządu, podejmując uchwałę na podstawie art. 130a ust. 6 prawa o ruchu drogowym, są: sprawne wykonywanie zadań usuwania pojazdów, ich przechowywanie oraz koszty z tym związane.

Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich do spraw legislacji, zapewnia, że samorządy nie chcą ani też nie robią interesu na opłatach dla kierowców.

– Ustalona kwota musi mieć lokalne uwarunkowanie – tłumaczy i wyjaśnia, że np. koszty parkingów nie mogą być niskie, bo są one opłacane przez cały rok bez względu na to, czy auta na nim stoją czy też nie.

Wśród samorządowców słyszy się też głosy, że wręcz dokładają do holowania pojazdów źle zaparkowanych. Przypominają także, że jest to zadanie im powierzone, a nie własny wymysł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA