fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Barack Obama konsultuje jak odpowiedzieć na agresję Rosji w cyberprzestrzeni

Szef FBI James Comey przyznał, że CIA miała rację, oskarżając Rosję o włamywanie się do e-maili współpracowników Clinton.
Bloomberg, Andrew Harrer
Obama chce zemsty za cyberatak Rosji, który wpłynął na wynik wyborów.

Prezydentowi zostało niespełna sześć tygodni urzędowania, od czego trzeba jeszcze odliczyć doroczne wakacje na Hawajach w czasie świąt Bożego Narodzenia. Ale mimo to Barack Obama podjął konsultacje ze współpracownikami, jak odpowiedzieć na agresję Kremla w cyberprzestrzeni.

Wśród rozważanych możliwości jest wdarcie się do poczty elektronicznej Kremla i zdobycie dowodów na powiązania Władimira Putina z rosyjskimi oligarchami. Innym rozwiązaniem byłoby przynajmniej czasowe odcięcie współpracowników rosyjskiego prezydenta od ich tajnych kont w zachodnich bankach.

Biały Dom rozważa także nałożenie sankcji na kierownictwo GRU, wojskowego wywiadu Rosji, który przeprowadził atak na Narodowy Komitet Demokratyczny latem ubiegłego roku.

Obama, przynajmniej na razie, wykluczył frontalny atak na systemy informatyczne rosyjskiego państwa. Przy takiej okazji Waszyngton musiałby ujawnić „uśpione wtyki" w rosyjskich sieciach oraz najnowsze technologie, które mogą się przydać przy innych okazjach.

Wstępna analiza pokazuje bowiem, że rosyjski atak był dość prymitywny. Okazał się skuteczny, bo Amerykanie dopuścili się kardynalnych zaniedbań.

Najwięcej szkód spowodowało wdarcie się agentów GRU do skrzynki e-mailowej Johna Podesty, szefa kampanii wyborczej Hillary Clinton. Akcja została przeprowadzona już latem zeszłego roku, o czym wiedziało FBI. Ale zawiadomiło o tym Biały Dom dopiero po dziewięciu miesiącach, gdy kompromitujące Hillary Clinton materiały były już od długiego czasu systematycznie publikowane przez WikiLeaks. Rosyjski atak się udał, bo skrzynka Podesty właściwie nie miała żadnych zabezpieczeń: jej właściciel nawet nie skorzystał ze standardowej opcji ochrony, jaką oferuje g-mail.

– Chcemy wysłać jasny sygnał do Rosjan i innych, aby tego więcej nie robili, bo my także możemy im wyrządzić szkody. Ale chcemy to zrobić w przemyślany sposób. Część naszej odpowiedzi będzie znana szerszej publiczności, część nie – powiedział Obama.

Jeszcze na początku tego tygodnia Donald Trump uznał za „absurdalne" zarzuty pod adresem Rosji. Ale zdaniem amerykańskich mediów, prezydent elekt zmieni stanowisko po formalnym wyborze przez elektorów w nocy z poniedziałku na wtorek czasu warszawskiego.

Miliarder się obawia, że uznanie w tej sprawie roli Rosji już teraz osłabi jego mandat do rządzenia krajem. Taki, poza zemstą na Clinton, która zdaniem Moskwy stała za manifestacjami przeciwko Putinowi w Rosji w 2011 r., jest zresztą cel Rosji: podważyć legitymację amerykańskiej demokracji, skoro Waszyngton podważa legitymację systemu demokracji suwerennej, jaki stworzył Putin.

Już w poniedziałek Reince Priebus, przyszły szef administracji Białego Domu, powiedział zresztą w telewizji Fox, że Trump oficjalnie uzna oskarżenia pod adresem Rosji, jeśli 17 amerykańskich agencji zajmujących się wywiadem przedstawi w tej sprawie jednolite stanowisko. To zaś jest właściwie przesądzone po tym, gdy w czasie weekendu szef FBI James Comey poparł wnioski raportu CIA o odpowiedzialności Rosjan.

I bez decyzji Trumpa atak Rosjan będzie miał dalszy ciąg. Czołowi senatorowie z obu głównych amerykańskich partii, w tym przewodniczący komisji sił zbrojnych John McCain, lider klubu demokratów w izbie wyższej Jack Reed, a także Lindsey Graham i Chuck Schumer, wystąpili z wnioskiem o przeprowadzenie pełnego śłedztwa w sprawie rosyjskiego cyberataku.

– Czy akcja Kremla miała rzeczywiście na celu wsparcie jednego z kandydatów, tego nie wiem. Ale z pewnością chodziło w niej o skompromitowanie naszego systemu wyborczego oraz osłabienie Hillary Clinton – przyznał Robert Gates, szef Pentagonu za George'a W. Busha i Billa Clintona, a wcześniej szef CIA.

Zaraz po przejęciu zaprzysiężeniu w 2008 r. Obama kazał przeznaczyć miliardy dolarów na opracowanie ultranowoczesnych technologii hakowania systemów informatycznych wroga. Dzięki temu Amerykanom udało się m.in. doprowadzić do paraliżu programu atomowego Iranu. Eksperci twierdzą, że do tej pory Waszyngton zachowuje sporą przewagę nad Moskwą w cyberprzestrzeni.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA