fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Część Senatu dla Polonii

W PiS powstał pomysł, by dziesięciu polityków zasiadających w Senacie było wybieranych przez Polonię
Fotorzepa, Radek Pasterski
W cieniu sporu o Trybunał Konstytucyjny w PiS toczy się dyskusja, w jaki sposób zreformować izbę wyższą.

Obecnie w izbie wyższej zasiada 100 senatorów wybieranych w kraju w jednomandatowych okręgach wyborczych. W nowym Senacie byłoby ich tylko 90, a pozostałą dziesiątkę wybrałaby Polonia – taki pomysł na reformę izby wyższej forsuje poseł PiS Artur Górski.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą" podkreśla, że autorem pomysłu nie jest on, ale przedstawiciele Polonii. – Taki postulat przedstawili mi mieszkańcy Kanady. Podobne sygnały dochodziły też do mnie wcześniej – mówi. Zauważa, że za granicą mieszka 21 mln Polaków i osób pochodzenia polskiego. Uczestniczą w wyborze posłów i senatora z okręgu warszawskiego, jednak chcieliby mieć większy wpływ na polską politykę.

Swoją propozycję Górski przedstawił już szefowi MSZ Witoldowi Waszczykowskiemu. Czy to tylko odosobniony głos pojedynczego posła? Niekoniecznie, bo podobny pomysł na reformę Senatu ma prezydent Andrzej Duda.

Głos w debacie

W kwietniu, jeszcze jako kandydat na prezydenta, wziął udział w dyskusji na łamach „Rzeczpospolitej" na temat zmian w konstytucji. „Nie mam wątpliwości co do tego, że Senat ma do odegrania ważną rolę w Polsce XXI wieku. Oczywiście można i należy dyskutować o jego przyszłych kompetencjach i składzie. Do Senatu powinni być wprowadzeni przedstawiciele środowisk, których obecnie tam nie ma – chociażby przedstawicieli Polonii" – napisał.

Artur Górski w piśmie do szefa MSZ przedstawia propozycję bardziej szczegółowo. Odnosi się przykładowo do sposobu podziału mandatów.

Jego zdaniem trzy miejsca w Senacie powinny przypaść Ameryce Północnej, z czego dwa mieszkańcom USA, a jedno Kanady. Jednego senatora mieliby mieszkańcy Ameryki Środkowej i Południowej, podobnie jak Azji oraz Afryki, Australii i Nowej Zelandii. Górski proponuje, by Europa była podzielona na cztery okręgi wyborcze, a z każdego byłby wybierany jeden senator.

Zdaniem posła senatorowie z zagranicy mogliby przyjeżdżać na posiedzenia na własny koszt, a Kancelaria Senatu pokrywałaby im podróże tylko na terenie kraju.

Jednak w przypadku reformy Senatu większym problemem od kosztów byłoby to, w jaki sposób ją przeprowadzić.

Powód? Z konstytucji wynika, że prawo wyborcze, zarówno czynne, jak i bierne, mają obywatele polscy. – Tymczasem wielu przedstawicieli Polonii nie posiada polskiego obywatelstwa – zauważa Artur Górski. – W niektórych krajach, jak np. Litwa i Ukraina, posiadanie podwójnego obywatelstwa jest wręcz zakazane – dodaje.

Sposoby na reformę

Najbardziej oczywistym sposobem na wprowadzenie Polonii do Senatu byłaby więc zmiana konstytucji. W tej kadencji to niemal niewykonalne, bo przy większości konstytucyjnej wynoszącej 307 posłów w zmianę ustawy zasadniczej musiałyby zaangażować się niemal wszystkie kluby. A każdy z nich ma inny pomysł na reformę Senatu.

Platforma Obywatelska domaga się likwidacji izby wyższej.

– W PSL niezmiennie od kilkunastu lat mówimy, że Senat powinien być izbą skupiającą przedstawicieli samorządów: terytorialnego, gospodarczego i sędziowskiego – mówi poseł ludowców Marek Sawicki. Polityk Kukiz'15 Piotr Apel uważa z kolei, że w Senacie powinni zasiadać m.in. byli prezydenci.

– Pomysł realizacji propozycji posła PiS przez zmianę konstytucji jest karkołomny – mówi Waldy Dzikowski z PO.

Artur Górski twierdzi jednak, że Senat można też zreformować bez zmiany ustawy zasadniczej.

Jak? – Nasz rząd mógłby rozpocząć negocjacje z przedstawicielami innych państw w sprawie łatwiejszego nadawania obywatelstwa przedstawicielom Polonii – tłumaczy. W piśmie do szefa MSZ zaapelował, by takie rozmowy przeprowadzić przynajmniej ze wschodnimi sąsiadami.

Piotr Apel ostrzega, że problemów z wprowadzeniem Polonii do Senatu mogłoby być więcej. – Polonia jest bardzo mobilna. W tej kadencji Polacy mogą być w Londynie, w kolejnej gdzie indziej. Pojawia się pytanie, jak ustalić okręgi wyborcze i przeprowadzić głosowanie – zauważa.

Artur Górski twierdzi jednak, że pomysł zasługuje co najmniej na poważną debatę, szczególnie że podobną propozycję przedstawił prezydent Duda. – W planie prac Komisji Łączności z Polakami za Granicą zapisaliśmy dyskusję nad nowelizacją kodeksu wyborczego w zakresie wyboru parlamentarzystów poza Polską – informuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA