fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Marek Sawicki: Mateusz Morawiecki zabiega o poparcie radykałów

Marek Sawicki, PSL
Marek Sawicki
Rzeczpospolita, Robert Gardziński
Proponowane przez Unię mechanizmy finansowe są dobre dla Polski i Polaków – mówi poseł PSL Marek Sawicki, były minister rolnictwa.

Sejm poparł w uchwale zamiar rządu postawienia weta wobec budżetu UE i Funduszu Odbudowy. Część Koalicji Polskiej także się za tym opowiedziała.

To nie Sejm poparł, tylko Zjednoczona Prawica i pięciu posłów Kukiza, co do których mam coraz częściej wątpliwości, czy oni są jeszcze w Kolacji Polskiej, czy już w Zjednoczonej Prawicy. Widzę, że ci posłowie, którzy tak zagłosowali, bardziej sprzyjają radykałom Ziobry i Konfederacji, niż szukają racjonalnego środka i porozumienia dla dobra Polaków i Polski. To mnie oczywiście martwi, ale przyjdzie czas, gdy będziemy o tym rozmawiać. Były trzy dobre uchwały w tej sprawie, które oczywiście władza odrzuciła.

Przyjęto projekt ZP.

Uchwała, którą przyjęli, jest skandaliczna i wyraźnie widać, że pochodzi od Zbigniewa Ziobry. Uchwała szantażuje zarówno Kaczyńskiego, jak i Morawieckiego oraz przekreśla wszystko, co 22 lipca ogłaszał pan Morawiecki, przede wszystkim, że „osiągnął wielki sukces i duże pieniądze" oraz że zgodził się na warunkowość przestrzegania prawa. Potem okazało się, że radykałowie z jego obozu zarzucili mu, że to zdrada polskiej racji stanu. Bo Mateusz Morawiecki popełnił wielki błąd, godząc się na mechanizm wspólnego zadłużania. Morawiecki podobnie jak wcześniej Lech Kaczyński w traktacie nicejskim uczynił krok w stronę federalizacji Europy, jednocześnie krzycząc: „nie chcemy UE, ale Europy ojczyzn, a najlepiej gdybyśmy z tej Europy wyszli".

Nic tak dobrze nie łączy jak wspólny kredyt. Może jednak rząd ma rację, by nie brać tych pieniędzy i nie zadłużać się bardziej?

W lipcu w Mateuszu Morawieckim odezwał się duch bankowca, duch człowieka ze świata pieniądza i finansjery. On oczywiście wie, że bez przepływu pieniądza banki nie będą żyły. Poczuł się znów na chwilę prezesem wielkiego banku europejskiego i zdecydował, że warto tą wielką kasą obrócić, bo zawsze z tego wielkiego obrotu zostanie coś w kieszeni. Potem przyjechał do Warszawy i tutaj pewien człowiek skromny i bez pieniędzy powiedział mu, że „nie może tak być, że ty dla własnego zysku chcesz włączyć Polskę w ten wielki system europejskiego banku koronawirusowego". Po tej zmianie zdania premiera widać wyraźnie, że chodzi o wewnętrzną grę w obozie rządzącym. Uważam, że te mechanizmy i instrumenty, które proponuje UE, które w pełni akceptuje 25 państw, są dobre nie tylko dla Europy, ale przede wszystkim dla Polaków i Polski.

Jesteśmy osamotnieni w UE?

Wielokrotnie negocjowaliśmy budżety unijne, do tych negocjacji budowaliśmy szerokie porozumienia, chociażby 15 państw „przyjaciół polityki spójności". Ale także w sprawach polityki rolnej zawsze była pełna Grupa Wyszehradzka plus Rumunia, Słowacja, Bułgaria, Chorwacja. A do czasu dojścia do władzy PiS Polska była głównym uczestnikiem negocjacji w ramach Trójkąta Weimarskiego. Polska przez dwie perspektywy finansowe – poza pierwszą krótką – była największym beneficjentem unijnych pieniędzy na rozwój i inwestycje dla samorządów. Dziś Mateusz Morawiecki przestraszony wetem Zbigniewa Ziobry i utratą władzy, jest gotów położyć na szali wszystko to, co Polsce jest potrzebne. Tylko po to, żeby jeszcze przez trzy lata utrzymać się przy władzy i nie stracić poparcia radykała Zbigniewa Ziobry.

Głosowanie nad uchwałą o wecie to koniec Koalicji Polskiej?

Gdy zawieraliśmy koalicję, to ustaliliśmy, że w ważnych i istotnych sprawach światopoglądowych będzie miejsce – w naszej koalicji – na zaakcentowanie odrębności stanowisk. Wiedzieliśmy, że jest możliwość, by zagłosowali przeciwko przyjęciu unijnego budżetu, ale nie dyscyplinowaliśmy ich w tej sprawie. To oni muszą zdecydować, czy dalej im po drodze z projektem Koalicja Polska, czy bliżej im do projektu Zbigniewa Ziobry. Widać wyraźnie, że Paweł Kukiz ze swoją czwórką posłów poszedł w stronę Zbigniewa Ziobry. Jeśli tam mu bliżej, to nie będziemy go na siłę trzymać, jeśli nie chce być w Koalicji Polskiej – damy radę i bez Pawła.

Mamy atak pandemii, niepokoje społeczne i bardzo chwiejną większość polityczną w Sejmie. Jak sytuacja może się rozwinąć w najbliższych tygodniach?

Kiedy w rządzie jest Jarosław Kaczyński, to działania rządu są nieprzewidywalne. Tak było w latach 2006–2007 i tak jest teraz, gdy objął tekę wicepremiera. Władza nie radzi sobie z pandemią i sprawami gospodarczymi. Nie drukuje ustaw czy orzeczeń Trybunału, które powinna drukować. Dla lekarzy pieniędzy nie ma, bo od dwóch tygodni ustawa nie jest publikowana. Ale uchwalono ustawę, w której przyznaje się podwyżki sekretarzom i podsekretarzom PiS rzędu 100 proc. – 10 tysięcy miesięcznie. To jest skandal. Jarosław Kaczyński przestraszył się kobiet i zaczął wykrzykiwać na Nowogrodzkiej: „rany, rety – nasz rząd obalą kobiety". Uwierzył w to Mariusz Kamiński i zamiast walczyć z pandemią i kryzysem – wziął się za wojnę z kobietami.

—współpraca Karol Ikonowicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA