Reklama

Paryż blokuje rozszerzenie Unii Europejskiej

Ważą się losy negocjacji akcesyjnych Macedonii Północnej i Albanii. Sprzeciwia się Francja.

Aktualizacja: 16.10.2019 06:31 Publikacja: 15.10.2019 18:33

Paryż blokuje rozszerzenie Unii Europejskiej

Foto: AFP

Ministrowie państw UE mieli we wtorek po południu dać zielone światło dla zaproszenia dwóch zachodniobałkańskich państw do rozpoczęcia formalnego procesu akcesji do Unii. W chwili zamykania „Rzeczpospolitej" na radzie w Luksemburgu trwał klincz, wiele wskazywało na to, że do przesilenia może dojść dopiero w czwartek na szczycie przywódców UE.

Decyzja wymaga bowiem jednomyślności, a zdecydowanie sprzeciwiała się jej Francja. W ocenie unijnych dyplomatów w tej sprawie zmiana może nastąpić tylko na najwyższym poziomie, to prezydent Emmanuel Macron musiałby osobiście zakomunikować zmianę stanowiska Paryża.

– Uważamy, że polityka rozszerzenia wymaga głębokiej analizy i reformy. W obecnym kształcie nie jest ona skuteczna – powiedziała francuska minister ds. europejskich Amelie de Montchalin. I wskazała na przykłady Bułgarii i Rumunii, które 12 lat po wejściu do UE wciąż nie wypełniły postawionych im warunków dotyczących walki z korupcją czy przestępczością zorganizowaną.

– Nie sprzeciwiamy się perspektywie europejskiej dla Bałkanów Zachodnich. Ale uzgodnione (z Albanią i Macedonią Północną – red.) reformy muszą być przegłosowane i wprowadzone w życie. UE musi być wiarygodna w tym procesie – powiedziała Francuzka. Jej obawy podzielają tylko Holandia i Dania i jedynie w odniesieniu do Albanii. Wszyscy pozostali opowiadają się za rozpoczęciem negocjacji.

Po pierwsze dlatego, że ta decyzja była już wielokrotnie odkładana. Po drugie dlatego, że kraje te dokonały znaczących reform, a Macedonia Północna zawarła historyczne i niełatwe dla rządu porozumienie z Grecją o zmianie nazwy państwa.

Reklama
Reklama

– Zrobiły bardzo wiele, aby być gotowym do otworzenia procesu negocjacji członkowskich i powinny dostać zielone światło – powiedział dziennikarzom Konrad Szymański, sekretarz stanu ds. europejskich. Według niego brak takiej decyzji niósłby fatalne skutki dla pozycji UE na Bałkanach Zachodnich.

– Byłoby to bardzo wyraźne osłabienie sił proeuropejskich w tym regionie. A to oznaczałoby, że wpływ UE tam byłby słabszy. Państwa tak skrupulatnie mnożące problemy powinny na to spojrzeć z tego punktu widzenia – mówił Szymański. Według niego Rosja i Chiny tylko czekają, żeby UE się stamtąd wycofała. – Polska dopomina się, żeby postępować wobec tego regionu uczciwie. Oni dokonali wysiłku, Unia powinna zareagować proporcjonalnie – uważa minister.

Rozpoczęcie procesu negocjacyjnego nie oznacza jeszcze członkostwa w UE. Negocjacje mogą trwać wiele lat, a nawet zostać zatrzymane, czego skrajnym przykładem jest Turcja. – W żadnym momencie UE nie traci kontroli nad tym procesem i to trzeba wytłumaczyć społeczeństwom, które lękają się rozszerzenia. Ona jest permanentna – uważa Szymański.

UE prowadzi już negocjacje z Serbią i Czarnogórą. Kolejna dwójka – Albania i Macedonia Północna – ma status kandydatów, a Bośnia i Hercegowina oraz Kosowo – potencjalnych kandydatów.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Polityka
Jarosław Kaczyński odcina się od Grzegorza Brauna. „Przekroczył granice nieprzekraczalne”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama