fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Nordycki Ruch Oporu budzi opór

fot. Peter Isotalo
Szwedzki rząd zbada potrzebę wprowadzenia zakazu i kar za udział w rasistowskich organizacjach.

– Aktywność organizacji neonazistowskich i innych ekstremistycznych ostatnimi laty eskalowała i dlatego musimy podjąć bardziej zdecydowane działania – tłumaczy minister sprawiedliwości i migracji Morgan Johansson.

Według rządowego raportu organizacje rasistowskie przyczyniają się do rozpowszechniania w mediach oraz poprzez demonstracje rasistowskich treści. Chodzi przede wszystkim o antysemityzm i nienawiść do przybyszów z Afryki.

„Aktywiści z tych kręgów są zdolni popełniać poważne przestępstwa z użyciem przemocy, co mogłoby być sądzone jako terroryzm" – głosi raport.

Minister sprawiedliwości już w ubiegłe lato chciał zaostrzyć prawo wobec osób z rasistowskimi poglądami, gdy członkowie Nordyckiego Ruchu Oporu, organizacji neonazistowskiej, otrzymali, pozwolenie na manifestację w Visby na Gotlandii. Wzięli tam udział w kilku incydentach, używając przemocy. Jeden z aktywistów zaatakował kobietę, która z tęczową flagą protestowała przeciwko ich obecności. Neonaziści nazwali ją „zdrajcą narodu".

Skandowali też na Gotlandii „Sieg Heil", pięciu zatrzymano za podżeganie przeciwko grupom etnicznym. Znanemu dziennikarzowi telewizyjnemu jeden z nich krzyknął prosto w twarz „Nie, ohydnemu Żydowi".

Nordycki Ruch Oporu stawia sobie za cel stworzenie przez rewolucję północnoeuropejskiej, narodowosocjalistycznej, republiki składającej się z państw skandynawskich i Islandii, „czystej rasowo" i samowystarczalnej.

W ich wizji ma powstać trybunał ludowy, który będzie posiadał mandat na sądzenie „ciężkich przypadków zdrady narodu".

Według fundacji Expo (założonej przez pisarza Stiega Larssona) organizacja jest grupą tzw. ruchu białej władzy, najczęściej sięgającą po przemoc.

Wprowadza ostatnio nowe formy działalności, próbując werbować członków. Oprócz demonstracji umundurowanych apologetów rasistowskiej ideologii, oferuje więc warsztaty nauki szycia, wieczory z grillowaniem i trenowanie różnego rodzaju walk.

Według Expo pewne podobieństwo do narracji Nordyckiego Ruchu Oporu wykazuje Alternatywa dla Szwecji, wyłoniona z grupy osób wyrzuconych z młodzieżówki Szwedzkich Demokratów. Cechuje ją antymuzułmańska ideologia i etnonacjonalizm.

Według konwencji ONZ dot. dyskryminacji ras, organizacje rasistowskie powinny być zabronione i w kilku krajach, jak w Niemczech, Hiszpanii i Finlandii, ten zakaz obowiązuje. Jednak Szwedzi mają obiekcje, co do restrykcji. Zdaniem sekretarza w parlamentarnym Komitecie ds. Wolności Słowa, Nilsa Funcke, zakaz narusza podstawowe prawa, takie jak swobodę spotkań, zrzeszania się oraz wypowiedzi.

Według niego nie ma powodu, by obejmować zakazem organizacji, ponieważ szereg działań ruchu białej władzy podlega już wszak karze, mówi Funcke. Należy zaakceptować, że istnieją osoby z bardzo niewłaściwymi poglądami i to, że one się organizują, podkreśla.

Także inny ekspert w sprawie, Christer Matsson z uniwersytetu w Göteborgu, jest także sceptyczny do delegalizacji. Inne kraje mają takie zakazy i jest to bardzo wątpliwe, czy to zmniejsza wolę narodu przyłączania się do organizacji, mówi.

W celu wprowadzenia zakazu organizacji rasistowskich rząd zamierza powołać komitet parlamentarny.

Komitet nie zamierza jednak proponować zmian w konstytucji, jedynie zbada, czy delegalizację da się zbudować na paragrafie z aktu o formie rządu (będący jedną z części ustawy zasadniczej).

Głosi on: „Wolność zrzeszania się może zostać naruszona jedynie wtedy, gdy dotyczy zrzeszeń, których działalność ma charakter militarny... lub też oznacza prześladowanie grupy ludzi ze względu na etniczne pochodzenie i kolor skóry lub innych czynników". Wnioski o zakaz mają być przedstawione najpóźniej do lutego 2021 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA