fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Bezkarność urzędników? Solidarna Polska nie poprze zmian

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Ministerstwo Sprawiedliwości z mediów dowiedziało się o zmianach w prawie, które pozwolą na bezkarność urzędników.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt ustawy, który zakłada możliwość zwolnienia z odpowiedzialności karnej urzędników łamiących prawo w celu przeciwdziałania epidemii koronawirusa. „Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania Covid-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym, a bez tego naruszenia podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby utrudnione" – brzmi nowy przepis, art. 10 d, ustawy covidowej.

Celem nowelizacji ma być wprowadzenie rozwiązania, które pozwoli „wyłączyć bezprawność, a w konsekwencji przestępność, czynu polegającego na naruszeniu obowiązków służbowych lub innych przepisów przez osobę działającą na rzecz zapobiegania oraz zwalczania choroby zakaźnej Covid-19t, a jednocześnie niezbędnych do osiągnięcia zakładanego celu" – napisano w uzasadnieniu.

Prawnicy zdziwieni

Przepis ma mieć zastosowanie do czynów popełnionych również przed jego wejściem w życie.

– To przepis przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, który ma chronić konkretnych ludzi. Nowelizacja ma pozwolić na bezkarność urzędników, którzy dopuścili się uchybień lub nawet czegoś więcej niż uchybienia – mówi „Rz" prof. Adam Strzembosz. – Przepis daje zbyt dużą dowolność w interpretacji i nie powinien zostać przyjęty.

Były pierwszy prezes Sądu Najwyższego nie ma złudzeń, że przepis powinien być tak sformułowany, żeby wykluczał jawne nadużycia. – Obecny jego kształt urąga zasadom legislacji, gdyż może doprowadzić do tego, że urzędnik państwowy będzie zwolniony z odpowiedzialności karnej bez względu na to, co zrobił – twierdzi.

Potrzeby nowelizacji nie widzi też mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris. – To typowa konstrukcja kontratypu, zbliżona do ogólnej konstrukcji stanu wyższej konieczności z art. 26 k.k. Ewidentnie widać, że jest to próba obejścia stanu faktycznego – mówi Kwaśniewski. – Wprowadzone ma być ustawowe domniemanie, że stan zagrożenia epidemicznego jest równoważny ze stanem niebezpieczeństwa dla dobra prawnie chronionego. Zapisał dałby od początku epidemii szczególną ochronę podmiotową wyróżnionej grupie, tzn. urzędnikom. Nie widzę potrzeby przyjmowania takiego zapisu. Nie widzę też takiego uzasadniania ze strony wnioskodawców. Nie rozumiem, po co dodatkowa konstrukcja, jeżeli mamy ogólną konstrukcję stanu wyższej konieczności – pyta szef Ordo Iuris.

Przyznanie się do winy

Opozycja nie ma złudzeń, że nie powinno dojść do proponowanych zmian w prawie.

– To przyznanie wprost, że urzędnicy będą mogli bezkarnie popełniać przestępstwa. Władza chce być bezkarna. Każdy urzędnik łamiący prawo może powiedzieć, że chciał działać w interesie publicznym. Pytanie, czemu zapis ma służyć? Bezkarności urzędników czy zabezpieczeniu urzędników bliskich premierowi Morawieckiemu, po których może przyjść Ziobro? Koalicja Obywatelska będzie w Senacie przeciwko tej patologicznej tarczy – mówi „Rz" Borys Budka, szef PO i były minister sprawiedliwości.

Podobnego zdania jest Artur Dziambor, poseł Konfederacji: – PiS jest już tak zuchwałe, że chce ustawą wprowadzić niewinność w przypadku popełnionych przestępstw, albo jest to wrzucane po to, żeby prezydent Duda miał co zawetować. To skandaliczny projekt! – mówi twardo.

Sprzeciw w obozie

Również w Zjednoczonej Prawicy jest konsternacja.

– O projekcie zmiany dowiedziałem się od pana, a sama nowelizacja budzi duże wątpliwości. Prawo karne musi chronić interesy państwa i obywateli – mówi w rozmowie z „Rz" poseł PiS Janusz Kowalski z Solidarnej Polski.

Okazuje się, że również część posłów wnioskodawców z PiS „nie miała pojęcia, pod czym się podpisała i jak poważne konsekwencje może mieć ta ustawa" – poinformowało radio RMF FM, próbując uzyskać uzasadnienie od posłów, którzy złożyli projekt ustawy.

Z kolei, jak dowiedziała się „Rz", Ministerstwo Sprawiedliwości o projekcie dowiedziało się z mediów. Kierownictwo Solidarnej Polski zamówiło opinie, z których wynika, że proponowane zapisy są zbyt daleko idące. Partia Zbigniewa Ziobry – jak słyszymy – nie poprze zmian w proponowanym kształcie.

Nowe prawo ma zostać uchwalone jeszcze w tym tygodniu. W piątek ma zająć się nim sejmowa komisja finansów. Termin wejścia w życie ustawy określono na dzień następujący po dniu ogłoszenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA