fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sejm już nie boi się koronawirusa

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Przy Wiejskiej luzują obostrzenia. Zaprzysiężenie prezydenta Andrzeja Dudy odbędzie się bez limitu na sali plenarnej.

6 sierpnia zbierze się przy Wiejskiej Zgromadzenie Narodowe, czyli organ składający się z posłów i senatorów. Odbierze przysięgę od nowo wybranego prezydenta Andrzeja Dudy. I będzie to nietypowy widok. Nie tylko dlatego, że Zgromadzenie Narodowe spotyka się rzadko. Przede wszystkim z tego powodu, że parlamentarzyści wejdą na salę bez limitu. Po raz pierwszy od wybuchu pandemii.

Obostrzenia przy Wiejskiej wprowadzono począwszy od posiedzenia przypadającego pod koniec marca. Ograniczono możliwość wchodzenia do Sejmu osób, których obecność nie jest niezbędna dla pracy izby. Wchodzącym zaczęto mierzyć temperaturę, również posłom. Co najważniejsze, dla tych ostatnich częściowo zamknięto salę plenarną. Wprowadzono limity dla każdego z klubów, uzgadniane przed każdym posiedzeniem. Pozostałych posłów zaczęto rozpraszać po innych salach. W dodatku Sejm zmienił regulamin, wprowadzając możliwość głosowania zdalnego.

Bezwzględny regulamin

O tym, że te reguły nie będą obowiązywać podczas zaprzysiężenia Dudy, usłyszeli w środę od marszałek Elżbiety Witek z PiS uczestnicy Konwentu Seniorów, w skład którego wchodzą też wicemarszałkowie i przedstawiciele klubów. – Nie byłem zaskoczony tą informacją, bo innego wyjścia nie ma – mówi Robert Kropiwnicki z PO. – Zgromadzenie Narodowe ma swój regulamin. Gdyby miało obradować w ograniczonym składzie, najpierw musiałoby zebrać się w całości, by ten regulamin zmienić – wyjaśnia.

Dodaje, że posiedzenie odbędzie się przy zachowaniu reżimu sanitarnego, czyli m.in. w obowiązkowych maseczkach. Jakie inne zostaną wprowadzone obostrzenia, jeszcze nie wiadomo. – Jesteśmy na etapie sprawdzania, ile osób zadeklaruje swój udział – mówi nam jeden z sejmowych urzędników.

To nie koniec zmian. Uczestnicy konwentu usłyszeli też od marszałek Witek, że po wakacjach, czyli począwszy od posiedzenia zaplanowanego na połowę września, Sejm ma wracać do normalnej pracy. – Marszałek zaznaczyła, że stanie się tak, jeśli nie pogorszy się sytuacja z pandemią Covid-19 – relacjonuje obecny na posiedzeniu konwentu szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

Niejasna zapowiedź

Zapowiedź może zaskakiwać, bo wciąż obowiązuje regulamin Sejmu zmieniony po wybuchu pandemii. Przewiduje, że w czasie ogłoszenia stanu epidemii posiedzenia odbywają się z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej, umożliwiających porozumiewanie się na odległość. Podobnie jest z posiedzeniami komisji.

Przepisy nie są jednak fakultatywne. Czy oznacza to, że marszałek przestanie z nich korzystać? Podczas posiedzenia konwentu Witek nie podała szczegółów.

Krzysztof Gawkowski mówi, że cieszą go zapowiedzi zmian. – Powinniśmy pracować normalnie, tak jak wiele zakładów pracy w Polsce – uważa.

O tym, że dotychczasowe obostrzenia są za ostre, wielokrotnie mówiła też w przeszłości opozycja. Przykładowo pod koniec kwietnia lider PO Borys Budka zwrócił się z pismem do Elżbiety Witek, w którym zarzucił jej „drastyczne, niczym nieuzasadnione ograniczenie liczby posłów biorących udział w posiedzeniu Sejmu".

Planowane zmiany nie oznaczają, że Sejm ruszy pełną parą. Od września do końca roku zaplanowano zaledwie 11 dni posiedzeń, a posłowie w każdym miesiącu za wyjątkiem grudnia mają pojawić się przy Wiejskiej na zaledwie dwa dni. Centrum Informacyjne Sejmu wyjaśnia, że obowiązujący stan epidemii wymaga „możliwie syntetycznego planowania prac legislacyjnych". Nie wyklucza jednak, że harmonogram posiedzeń zostanie znacznie rozszerzony.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA