fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Marszałek Kuchciński zaprasza komorników do parlamentu

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Powstają przepisy umożliwiające egzekucję długów posłów przy użyciu uzbrojonych strażników. Opozycja jest zdumiona.

Straż marszałkowska to uzbrojona formacja, która zgodnie ze swoją nazwą podlega marszałkowi Sejmu. Patroluje teren parlamentu, kontroluje gości, a wkrótce dostanie kolejne zadanie. Będzie asystować przy wykonywaniu przez komornika czynności egzekucyjnych na terenach w zarządzie kancelarii Sejmu i Senatu. Tak głosi projekt rozporządzenia, powstającego w MSWiA.

Rozporządzenie określa, że asystowanie komornikowi „polega na zapewnieniu mu bezpieczeństwa osobistego oraz dostępu do miejsca wykonywania czynności". Reguluje nawet, w jaki sposób komornik ma zawiadamiać o konieczności asysty oraz ile będzie musiał za to zapłacić straży marszałkowskiej.

W jakim celu powstaje rozporządzenie? Na pytania „Rzeczpospolitej" MSWiA nie odpowiedziało. „Projekt rozporządzenia został przygotowany przez Kancelarię Sejmu" – napisał nam wydział prasowy resortu.

Centrum Informacyjne Sejmu informuje z kolei, że „rozporządzenie jest kalką rozwiązań prawnych, dotyczących działalności wszystkich służb mundurowych w Polsce". Jako przykład podaje przyjęte w marcu niemal identyczne rozporządzenie dotyczące asystowania komornikowi przez policję, Straż Graniczną i Służbę Ochrony Państwa.

„Oznacza to, że prace nad rozporządzeniem są konsekwencją wejścia w życie ustawy o straży marszałkowskiej, która uczyniła ją formacją mundurową, i nie mają związku z żadnymi rzeczywistymi lub planowanymi egzekucjami komorniczymi na terenie parlamentu" – dodaje CIS.

Problem w tym, że z uzasadnienia do projektu wynika, że istnieje potrzeba wprowadzenia zmian w życie „w możliwie najkrótszym terminie". W dodatku w uzasadnieniu wprost napisano też, że egzekucja w parlamencie ma dotyczyć nie tylko pracowników Kancelarii Sejmu, ale też posłów i senatorów. Opozycja jest zdumiona. – Kiedy przeczytałem ten dokument, moja szczęka potoczyła się na podłogę – komentuje Jarosław Urbaniak, poseł PO, często poruszający w Sejmie tematykę straży marszałkowskiej.

Zauważa, że zdarzały się już egzekucje komornicze wobec posłów, ale polegały na zajęciu środków na koncie. Komornicy dotąd nie odzyskiwali długów na terenie Sejmu i byłoby to trudne, bo większość majątku ruchomego polityków znajduje się w hotelu poselskim. – Są tam zazwyczaj tylko rzeczy osobiste. Jest też telewizor, meble i kołdra, jednak są własnością Kancelarii Sejmu, a zresztą zgodnie z przepisami komornik nie może zająć ostatniej sztuki pościeli. Czyli mam rozumieć, że będą zabierać nam kapcie? – pyta.

Dodaje, że egzekucja komornicza w hotelu sejmowym byłaby też trudna ze względu na immunitet poselski. Przykładowo gdy w 2014 roku CBA na zlecenie prokuratury przeszukało pokój poselski podkarpackiego posła PSL Jana Burego, pojawiły się pytania, czy nie doszło do złamania prawa. Prokuratura twierdziła, że immunitet nie chroni przed przeszukaniem. Innego zdania był Klub PSL. Przedstawił ekspertyzę prof. Marka Chmaja, z której wynika, że doszło do złamania konstytucji.

Z krążących w Sejmie spekulacji wynika, że przyczyną powstającego rozporządzenia może być to, że na terenie parlamentu mieszkają osoby prywatne. Chodzi o dawny budynek mieszkalny Rady Państwa, który na początku lat 90. Kancelaria Sejmu przejęła wraz z lokatorami, a następnie zaczęła stopniowo odzyskiwać lokale. Celem rozporządzenia może być więc umożliwienie w tych mieszkaniach ewentualnej egzekucji.

Centrum Informacyjne Sejmu uspokaja jednak, że wszystkie spekulacje na temat egzekucji komorniczych w parlamencie „mają charakter wyłącznie teoretyczny i potencjalny, a nie rzeczywisty i planowany".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA