fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Trump w cieniu. Ale wierzy, że najlepsze przed nim

Donald Trump
Donald Trump w sierpniu 2020 r. Media go wtedy nie blokowały
AFP
Przez ponad cztery lata był głównym tematem mediów w USA. Teraz zdecydowanie mniej o nim słychać.

W mediach i portalach społecznościowych skończyła się era Donalda Trumpa. Zniknęły jego konta na Twitterze i Facebooku, za pomocą których komunikował światu swoje opinie, a nawet ważne postanowienia. Wpisy byłego prezydenta na Twitterze napędzały przekaz medialny, trafiały na nagłówki gazet i stawały się informacjami dnia.

Według Stanford Cable TV News Analyzer od wyborów w 2016 r. twarz Donalda Trumpa pojawiała się na ekranach telewizorów przez ponad 109 godzin w miesiącu. CNN, MSNBC, Fox News i Fox Business poświęcały mu co najmniej 25 procent czasu w 15-sekundowych segmentach informacyjnych.

Teraz większość tej uwagi dla Trumpa stopniała do poziomu z 2015 r., czyli z początków jego pierwszej kampanii prezydenckiej. Jego oświadczenia prasowe już nie odbijają się tak szerokim echem jak wcześniej komentarze na Twitterze czy wystąpienia publiczne. Na niedawno otwartej stronie internetowej byłego prezydenta www.45Office.com niewiele się dzieje. Spadło też zainteresowanie byłym prezydentem wśród użytkowników internetu, którzy o wiele rzadziej w przeglądarkach wpisują jego nazwisko.

Przyczynił się do tego brak obecności Donalda Trumpa w mediach społecznościowych, kiedy jego konta zostały zamknięte po oblężeniu Kapitolu przez jego zwolenników 6 stycznia, bo wielu uczestników tego wydarzenia stwierdziło, że zostali zachęceni do tego przez byłego prezydenta. Nowa administracja w Białym Domu oraz podjęta przez nią walka z pandemią i kryzysem gospodarczym też siłą rzeczy przyćmiły byłego prezydenta, który zresztą kilka tygodni przed końcem kadencji zaczął się wycofywać z aktywnego udziału w życiu politycznym.

Niemniej jednak Trump wierzy, że pozostawi silny wpływ w amerykańskiej polityce i kulturze. Nie wyklucza też kolejnej kampanii wyborczej do Białego Domu, a konserwatywni politycy wciąż zabiegają o jego poparcie. – Najlepsze jeszcze przed nami – pisał w jednym z niedawnych oświadczeń prasowych.

Jego przesłanie i podejście do polityki wciąż odbija się echem wśród konserwatywnej części społeczeństwa, która nie może się pogodzić z jego odejściem z Białego Domu. Ideologię Donalda Trumpa promują jego dzieci, byli współpracownicy i doradcy.

W środę były wiceprezydent Mike Pence ogłosił utworzenie nowej politycznej organizacji o nazwie Advancing American Freedom, w której zarządzie zasiadają byli przedstawiciele administracji Trumpa i jego sprzymierzeńcy, w tym Kellyanne Conway i doradca gospodarczy byłego prezydenta Larry Kudlow. Organizacja ta posłuży Pence'owi jako wsparcie w jego kampanii prezydenckiej, gdy zdecyduje się ją oficjalnie ogłosić. Mimo że Pence zdystansował się od Donalda Trumpa pod koniec ich kadencji, misję swej grupy zbudował na bazie „promowania tradycyjnych wartości konserwatywnych, osiągnięć administracji Trumpa oraz przeciwstawiania się dokonywanej przez Bidena ekspansji rządu". – To miło z jego strony, że będzie podkreślał nasze osiągnięcia – stwierdził były prezydent w oświadczeniu prasowym.

AAF jest jedną z kilku organizacji politycznych założonych w ostatnich tygodniach przez byłych doradców prezydenta Trumpa. Ignorowani przez korporacyjnych sponsorów zakładają je, próbując wykorzystać popularność byłego prezydenta wśród konserwatywnych wyborców i przełożyć ją na datki na działalność. W tej grupie jest Stephen Miller, architekt polityki imigracyjnej Trumpa, który w tym tygodniu ogłosił utworzenie America First Legal. W jego założeniach organizacja ta ma być konserwatywnym odpowiednikiem Amerykańskiej Unii Wolności Obywatelskich (ACLU).

– Konserwatyści muszą dojść do głosu i odwrócić role w sądach. Grupa Millera będzie mogła się tym zająć – stwierdził Trump, którego administracja bombardowana była pozwami sądowymi.

Organizacje polityczne, które promować będą politykę poprzedniej administracji założyli też m.in. Russell Vought, szef Biura Zarządzania i Budżetu w administracji Trumpa, którego think tank nazywa się Center for American Restoration, oraz Ben Carson, były sekretarz Departamentu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, który dowodzić będzie organizacją o nazwie American Cornerstone Institute.

Promowanie spuścizny po Trumpie to nie przepustka do politycznego sukcesu. Partia Republikańska jest obecnie mocno podzielona. Próbuje znaleźć swoje miejsce między bazą lojalnych zwolenników Trumpa i członkami tej partii będącymi w opozycji do byłego prezydenta. Przyszły kandydat na prezydenta wywodzący się z Partii Republikańskiej będzie musiał znaleźć sposób na zjednanie sobie sympatii obu obozów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA